Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubione. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2016

UCZEŃ ARCHITEKTA - Elif Shafak

"MĄDROŚĆ NIE SPADA Z NIEBA JAK DESZCZ, BIERZE SIĘ Z ZIEMI, ZE ZNOJNEJ PRACY"

Autor: Elif Shafak
Tytuł: Uczeń architekta
Tytuł oryginalny: The Architect`s Apprentice
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 11 maja 2016
Stron: 448
ISBN: 978-83-240-4122-0
Moja ocena: 6/6




Żeby osiągnąć mistrzostwo, trzeba nie tylko wznosić, ale i burzyć." s.105



Elif Shafak – jest turecką pisarką urodzoną we Francji. Swoją pierwszą książkę Pinhan wydała w 1997 roku i od razu została ona dostrzeżona i nagrodzona Nagrodą Rumi (1998). Na swoim koncie ma już kilka powieści m.in.: Lustra Miasta, Pchli Pałac, Bękart ze Stambułu, Czarne mleko, Czterdzieści zasad miłości. Najnowsza jej powieść Uczeń architekta już zbiera wiele pozytywnych recenzji.

Największe i najludniejsze miasto Turcji – Stambuł. To tam rozgrywa się akcja najnowszej powieści Elif Shafak „Uczeń architekta”. 
Przenosimy się do czasów epoki osmańskiej by poznać największego budowniczego tego okresu Sinana. Sinan (Hoca Mimar) był nadwornym architektem trzech sułtanów Turcji: Sulejmana Wspaniałego, Selima II i Murada III. Wzniół ok 400 budowli. Najsłynniejsze to Meczet Sulejmana, Meczet Sehzade, Meczet Selima. Budował też mosty, akwedukty, łaźnie i pałace. Kształcił też uczniów, by to im przekazać potem swoją wiedzę.

Jednym z uczniów jest bohater powieści Dżahan. Przybył on do Stambułu gdy skończył 12 lat. Uciekał przed ojczymem, który zakatował jego matkę. Przez całkowity przypadek został opiekunem białego słonia, podarunku dla sułtana. Tak trafił do sułtańskiej menażerii. Nie planował tam zabawić długo. Chciał zdobyć trochę cennych klejnotów i wrócić do rodzinnego miasta by policzyć się ze znienawidzonym ojczymem. Jednak los chciał inaczej.
Jako kornak, opiekun białego słonia, stał się obiektem zainteresowania jedynej córki Sulejmana i Hurren – księżniczki Mihrimah. Już wkrótce łączy ich platoniczna miłość. To dla niej i dla białego słonia, który jest dla niego jak brat Dżahan zostaje w Stambule.
Dżahan wraz ze swoim słoniem bierze udział w wyprawie wojennej Sulejmana. W trakcie budowy mostu zostaje dostrzeżony przez nadwornego architekta Sinana. Zostaje jednym z jego czterech uczniów. Pobiera nauki ucząc się nie tylko matematyki i architektury. Poznaje literaturę, uczy się języków obcych. Okazuje się bardzo zdolnym uczniem i wkrótce należy do ulubieńców mistrza.
Jak potoczą się losy ucznia architekta w Stambule? Czy uda mu się znaleźć miłość swojego życia? Jakie niebezpieczeństwa jeszcze na niego czekają? Tego wszystkiego dowiecie się czytając najnowszą powieść Elif Shafak.

Uczeń architekta to nie jest pierwsza powieść tej autorki, po którą sięgnęłam, ale uważam ją za jedną z najlepszych jej książek jakie dotąd czytałam. Autorka w świetny sposób przedstawia nam życie w Stambule za czasów Sulejmana i jego następców. Opisuje panujące zwyczaje, troski życia codziennego. Na podstawie biografii Sinana, stworzyła własną opowieść o jego życiu. Wprawdzie momentami została pozamieniana chronologia autentycznych wydarzeń, ale to tylko po to byśmy mogli dłużej cieszyć się miłością między księżniczką a opiekunem słonia – jak sama wyjaśnia autorka.
Bardzo fajnie opisuje ona wszystkie ważne osoby, które pojawiają się w życiu Dżahana. Najwięcej miejsca oczywiście poświęca Sinanowi i jego uczniom.
Sinan był dla naszego bohatera jak ojciec, którego on nigdy tak naprawdę nie miał. Uczył go nie tylko tego co sam umiał najlepiej – budownictwa, ale także uczył go życia. Był dla niego dobry, choć czasami potrafił też zdenerwować czy skrytykować zbyt ostro. Sinan był na swój sposób przesądny. Miał swoje zwyczaje np. przed rozpoczęciem jakiejkolwiek budowy pościł przez trzy dni. Po zakończeniu dzieła pozostawiał zawsze jakąś skazę, np. zarysowany kafelek, krzywo ustawiony kamień. Starał się ten defekt wpleść tak, by był widoczny dla wprawnego oka, a nie widoczny dla mas. Uważał bowiem, że tylko Bóg jest doskonały. Zawsze przy sobie miał talizman: dwa kółka, jedno w drugim, oba skórzane, jedno jasne, drugie ciemne. Uczniowie Sinana współpracowali z nim bliżej niż ktokolwiek inny. Oprócz Dżahana było ich jeszcze trzech.
Nikola – szczupły Anatolijczyk o oliwkowej cerze, który utykał po przebytej w dzieciństwie chorobie. Potrafił on odtworzyć z pamięci każdy najmniejszy szczegół budowli.
Davud – wysoki i korpulentny, urodził się w wiosce niedaleko irańskiej granicy i został wychowany przez dziadków, gdy rabusie zabili jego rodziców. Mił niezwykle lotny umysł.
Yusuf – był niemową i znakomicie radził sobie z rachunkami, dlatego Sinan zawsze kazał mu sprawdzać wszystkie wykonane przez siebie pomiary. Jego twarz była gładka, a oczy duże i zielone. Wskutek wypadku w dzieciństwie miał poparzone dłonie, nosił więc rękawiczki z koziej skóry.
Wszyscy bardzo się przyjaźnili, ale jak potem się okaże każdy z nich krył jakąś tajemnicę. Jedyną osobą, która ich wszystkich szybko rozszyfrowała i wiedziała o swoich uczniach wszystko był ich mistrz. Jednak wszystko trzymał w tajemnicy.
Dżahan długo wahał się co ma począć dalej w swoim życiu. Z jednej strony myślał jak tu coś ukraść, by się wzbogacić i uciec, z drugiej kusiło go życie u boku mistrza. Musiał podjąć bardzo trudną dla siebie decyzję.

Autorka napisała fikcję literacką, ale wśród bohaterów książkowych możemy znaleźć autentyczne postacie. Jest nią m.in. Taqi ad-Din nadworny astronom, który posiadał największe obserwatorium w świecie islamskim. Zostało one potem zniszczone na rozkaz sułtana Murada III gdy astronom źle przepowiedział skutki pojawienia się na niebie komety.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Momentami trudno się od niej oderwać. Jest to powieść pełna emocji i życiowej pasji. Pokazuje nam na czy polega prawdziwa przyjaźń i, że nie zawsze możemy ufać wszystkim którzy nas otaczają. Widzimy jaką przyjemność może sprawiać budowanie budowli, które potem będą wspominane jako nasze dzieła, że własną pracę też można kochać.
Jest to taka jedna z opowieści podobna do tych z Tysiąca i jednej nocy, o której trudno zapomnieć, a gdy się kończy chce się więcej i więcej. 
Do tego jest to powieść bardzo mądra, pokazująca nam w słowach bohaterów wiele mądrości świata. To tylko niektóre z nich:
„Jeśli nie wiesz, co zrobić z odpowiedzią, nie zadawaj pytania.” s. 148
„… ciekawość, jeśli nie jest właściwie pokierowana, może szkodzić.” s. 149
„… w życiu są dwa błogosławieństwa: książki i przyjaciele. A ich liczba powinna być kontrastowo różna: bez liku książek i tylko garstka przyjaciół.”
„Jesteśmy śmiertelni. Decyzje są owocami, a nawyki pasterzami. s. 186
„Krzywą drogą, nie pójdzie się prosto” s. 178
„Chciwość usypia wdzięczność” s. 190
„Nieużywane żelazo rdzewieje, drewno próchnieje, a człowiek w bezczynności błądzi.” s. 334
„Czasem ażeby dusza mogła rozkwitać, trzeba zranić serce.” s. 105

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tą powieść. Myślę, że zainteresuje ona nie tylko miłośników serialu Wspaniałe stulecie.
Ja na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki. Polecam serdecznie.



sobota, 23 marca 2013

Krucha jak lód - Jodi Picoult

-->
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Krucha jak lód
Tytuł oryginalny: Handle with care
Tłumaczenie: Juszkiewicz Michał
Wydawnictwo: Prószyński s S-ka
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-7648-396-2
Stron: 616
Moja ocena: 6/6

„Rodzina nigdy nie jest taka, jakiej pragniemy. Wszyscy marzymy o tym, co niemożliwe: idealnym dziecku, kochającym mężu, o matce, która kiedyś nie chciała nas zatrzymać. Żyjemy w dużych domkach dla lalek, kompletnie nieświadomi tego, że w każdej chwili może pojawić się wielka dłoń i zmienić wszystko, co nas otacza, wszystko, do czego jesteśmy tak przywiązani. „

Kolejna powieść Jodi Picoult, która wywarła na mnie duże wrażenie. Wiem, że książki tej autorki mogę czytać w ciemno, zawsze mnie zachwycą i zaskoczą tematyką. Tym razem autorka porusza bardzo trudny temat - choroby dziecka na rzadką chorobę – wrodzoną łamliwość kości (Osteogenesis imperfecta). Łamliwość kości polega na zaburzeniach w prawidłowej budowie kolagenu – głównego składnika tkanki łącznej. Objawami choroby jest bardzo duża kruchość kości. Złamania te powstają w wyniku upadku, ale również samoistnie nawet podczas snu.
Na tak poważną chorobę cierpi Willow. Była wyczekiwanym dzieckiem swoich rodziców. Gdy dowiedzieli się, że ma na ona przyjść na świat, nie przyjmowali do siebie słów lekarzy o poważnej chorobie płodu. Założyli, że dadzą sobie z tym problemem radę.
Tak na świat przychodzi Willow dotknięta genetyczną chorobą, nieuleczalną i dającą wile cierpienia dziecku. Już sam fakt, że w wieku 5 lat dziewczynka ma na swoim koncie ponad sześćdziesiąt złamań, mówi o tym jak poważna jest to choroba.
"Wciąż coś się łamie, coś pęka. Pękają szyby, napięte liny, naciągnięte struny. Pękają pąki na drzewach. Można złamać przepis, szyfr i słowo. Przełamać pierwsze lody. Można łamać sobie język i głowę. Słyszy się złamane głosy, widzi złamane barwy. Pękają okowy, ale także ludzie, kiedy złamać ich opór."
Sean i Charlotte wydają bardzo dużo pieniędzy na leczenie i rehabilitacje córki. Gdy zaczyna brakować pieniędzy prawnik podpowiada im rozwiązanie problemu. Podają do sądu lekarza prowadzącego ciążę Charlotte. Zarzucają mu, że w osiemnastym miesiącu ciąży mógł wykryć chorobę dziecka, co umożliwiłoby im aborcję. Jednak informacja o genetycznej chorobie została im przekazana dziewięć tygodni później. Cała sprawę komplikuje fakt, że tym lekarzem jest najlepsza przyjaciółka matki Willow – Piper.
"…czasami, żeby zrobić dla kogoś coś dobrego, trzeba postąpić wbrew samemu sobie."
Wkrótce rozpoczyna się głośny proces nazywany przez media "procesem o niedobre urodzenie". Na jaw wychodzi wiele faktów, jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że matka musi publicznie powiedzieć światu i rozumiejącej wszystko córce, że nie chciała jej urodzić.
Proces przewraca całe życie rodzinne do góry nogami. Rodzice zapominają o starszej córce, która zaczyna chorować na bulimię i parę razy się samookaleczała.
Jak zakończy się cała historia musicie przeczytać sami.
„Krucha jak lód” zmusza czytelnika do zastanowienia się nad tym jak wiele można poświęcić dla drugiej osoby w imię miłości?
Książka napisana w tradycyjnym stylu autorki. Sytuacja przedstawiona jest z punktu widzenia wielu osób.
Wiele emocji we mnie wywołała Charlotte. Czasami bardzo mnie denerwowała. Czułam, że gdyby dowiedziała się wcześniej o chorobie jej dziecka, nie poddałaby się aborcji. Teraz zaś raniła wrażliwą córkę, zaniedbywała drugą i męża by zyskać pieniądze na dalsze leczenie Willow. Mała bohaterka za to mnie bardzo wzruszała. To niezwykle dojrzała dziewczynka jak na swój wiek. Świadczy o tym, przede wszystkim, to, że nie przejmuje się swoją chorobą, nie martwi się cierpieniem podkreślając, że wielu rówieśników ma gorzej niż ona. Bardzo mi się to podobało i wzruszało czasami do łez.
A samo zakończenie... takiego się nie spodziewałam.
„Krucha jak lód” to piękna powieść o bezgranicznej miłości i poświęceniu. O tym ile kosztuje nas psychicznie i fizycznie opieka nad osobą niepełnosprawną i chorą. O czym czasami zapominamy.
Jak zawsze autorka do napisania powieści jest świetnie przygotowana teoretycznie. Przekazała nam wiele informacji na temat OI, przybliżyła chorobę na którą choruje 1 dziecko na 30 000 urodzeń. Rzadko, ale nigdy nie wiadomo, czy w swoim życiu na tak chorą osobę nie trafimy.

W książce znalazłam też wiele ciekawych przepisów na ciasta. Mama Willow jest cukiernikiem. Kilka razy autorka opisuje ją jak piecze słodkości.

Polecam powieść „Krucha jak lód”.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

środa, 20 lutego 2013

Sklepik z niespodzianką: Bogusia - Katarzyna Michalak


Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Sklepik z niespodzianką: Bogusia
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Stron: 320
ISBN: 978-83-10-12025-0
Moja ocena: 6/6

Nie wiem dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa – Pogodna- miejscowość między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto by nie chciał mieszkać w Pogodnej?” s. 5


Katarzyna Michalak należy do grona moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej książki, bo są takie życiowe, pogodne, pełne emocji i miłości. Zawsze powodują moje wzruszenie. Po prostu opisują życie i problemy zwyczajnych ludzi. A to lubię.
Już dawno na półce czekała na swoją kolej do przeczytania książka tej autorki „Sklepik z niespodzianką: Bogusia.” Czekała nie dlatego, że nie chciałam jej przeczytać. Czekała ponieważ chciałam przeczytać całą serię od razu. Teraz nadarzyła się ku temu okazja.
Bohaterką „Sklepiku z niespodzianką” jest Bogusia Leszczyńska. Młoda, sympatyczna i ambitna dziewczyna wraca właśnie do Polski, po dwuletniej pracy w Holandii. Ma swoje plany, za zarobione tam pieniążki chce otworzyć w Warszawie kwiaciarnie i robić piękne bukiety. Los jednak chce inaczej. Samolot zamiast wylądować na Okęciu ląduje w Szczecinie, zamiast wracać najkrótszą drogą do Warszawy, jedzie wybrzeżem. Dzięki tym wszystkim zbiegom przypadków trafia do uroczej miejscowości Pogodna, położonej na trasie między Kołobrzegiem i Koszalinem. Miasteczko zauroczyło ją swoim klimatem i piękną kamieniczką w centrum. Okazało się, że na dodatek jest ona do wynajęcia. Na dole kamieniczki znajdował się dawny sklepik, który również urzekł naszą bohaterkę. „To pomieszczenie, jak pewnie cały dom, miało klimat. Naprzeciw wejścia stała masywna, antyczna lada z ciemnego drewna, o ścianę za nią opierał się równie wspaniały i potężny kredens.” s. 8 Bogusia postanawia wynająć kamieniczkę. I tak dziewczyna nie dociera do stolicy, tylko zostaje w miasteczku, odnajdując swoje miejsce na Ziemi.
Już pierwszej nocy w śnie widzi swój przyszły sklepik. „Sklepik z niespodzianką” będzie oferował swoim klientom „kurzołapki” czyli porcelanowe bibeloty, aniołki i małe obrazki, stanowiące wystrój pomieszczenia. Oprócz tego będzie można napić się aromatycznej gorącej czekolady i zjeść kawałek pysznego ciasta. Bogusia wraz z dawnym właścicielem kamienicy i jego synami zabiera się za remont, by wkrótce móc otworzyć swój własny interes.
Tak rozpoczyna się jej wielka przygoda w uroczej miejscowości o nazwie Pogodna.
Bogusia jest jedynaczką. Jej mama Karina jest nauczycielką biologii i chemii a ojciec Michał pilotem śmigłowca ratunkowego. Wychowywana była w kochającej się rodzinie, nigdy nikt na nią nie krzyczał, nie bił jej, a rodzice mieli wielu przyjaciół. Jedynaczka mogła robić to co chciała, rodzice nie narzucali jej żadnych decyzji, jednak ona chętnie się ich radziła. Jedyne co mogła im zarzucić to to, że wszyscy jej znajomi jak poznawali jej rodziców przestawali być tylko jej przyjaciółmi, ale całej rodziny. Jak dotąd miała tylko jedną przyjaciółkę Klaudię. Wkrótce i to się zmieni. To w Pogodnej znajdzie prawdziwych przyjaciół: Adelę – energiczną, piękną kobietę, za którą ogląda się każdy mężczyzna, Lidkę – panią weterynarz żyjącą w nieudanym związku małżeńskim oraz Stasię – emerytowaną panią psycholog, duszę miasteczka, na pomoc której zawsze można liczyć. W jej życiu pojawi się również Konstancja – modelka, która właśnie wróciła do miasteczka – trochę przemądrzała i humorzasta pannica, która początkowo nie wzbudzi sympatii. Bogusia nie jest związana w żadnym związku. Jej chłopaka rzucił ją dla córki właściciela plantacji tulipanów. Po drugie bohaterka szuka chłopaka, który będzie jej przypominał – ojca. Czy znajdzie swoją miłość w Pogodnej? Musicie przeczytać sami. Zawróci jej w głowie trzech mężczyzn: malarz Igor, oraz dziedzice dworku Wiktor i jego syn Bartosz. Ale pierwszym facetem, który skradnie jej serce będzie Piegusek – piesek - znajda z piegowatym noskiem.
Pokochałam mieszkańców pogodnej. Czytając książkę Pani Kasi czułam się jakbym razem z dziewczynami siedziała w pachnącym czekoladą i świeżym serniczkiem pokoju na ich „sabacie” planując Festyn Czekoladowy. Czułam się jak jedna z nich, powierniczka ich tajemnic i problemów.

Sklepik z niespodzianką” to książka pełna ciepła, przyjaźni i zrozumienia. To piękna opowieść o życiu w małym miasteczku, problemach dnia codziennego, wyborach które musimy dokonać i przeciwnościach, którym musimy sprostać. To również książka pachnąca słodyczami: gorącą czekoladą i cudownymi ciastami, a przepisy na te słodkości wplątane są w treść książki.
Autorka porusz również tematy mniej wesołe. Spotkamy się z odrzuceniem przez mężczyznę kobiety spodziewającej się jego dziecka, znęcaniem się na zwierzętach i walką z depresją.
Bo przecież w życiu nie może być tak idealnie.

Sklepik z niespodzianką” czytało mi się wspaniale. Autorka wzbudziła we mnie wiele emocji, zaskakiwała zwrotami akcji i postaciami pojawiającymi się w powieści. Już myślałam, że to ten mężczyzna (nie zdradzam kto celowo) będzie wielką miłością Bogusi, a tutaj całkowite zaskoczenie. Odniosłam wrażenie, że sama Bogusia była zaskoczona tym co odkryła w swoim sercu. No i zakończenie. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę do kolejnej książki z serii. Dobrze, że czeka już na mnie w bibliotece.
Uwielbiam książki Kasi Michalak, pozwalają mi one uwierzyć, że istnieje szczęście na tym świecie, że istnieją ludzie na których można zawsze liczyć i prawdziwe uczucia. Znalazłam też parę ślicznych sentencji:

... prawdziwa głęboka miłość potrafi przełamywać wszelkie tabu, należy dać jej tylko na to czas” s. 52

Gdy kogoś kochasz, nie przeliczasz tej miłości na uczynki. Nie licytujesz: ja dałam tyle, ty dałeś tyle. Po prostu... ofiarujesz, nie myśląc o zapłacie.” s.132

Kuszą mnie również podane w książce przepisy. Ja antytalencie cukiernicze zapragnęłam nagle upiec coś słodkiego, wypróbować przepisy, hm... chyba zacznę od czekolady na gorąco.

Serdecznie polecam książkę „Sklepik z niespodzianką: Bogusia” to piękna opowieść, która spodoba się miłośniczą nie tylko twórczości Pani Kasi, ale wszystkim fanom powieści obyczajowych. To nie jest jakieś tam romansidło, to piękna powieść o marzeniach, które się spełniają – choć nie koniecznie w takiej wersji jak mieliśmy na początku. Polecam


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Tak przy okazji mi samej nasunęło się wyzwanie "Książki ze smakiem", chciałabym stworzyć stronę na której moglibyśmy umieszczać recenzje powieści w których znaleźć można przepisy na różne dania i słodkości, opisy potraw, przypraw czy o tytułach związanych z przyprawami, składnikami potraw i samymi potrawami. Można by tam było również umieścić zdjęcia potraw przygotowanych na podstawie tych przepisów.
Kiedyś braliśmy udział w "Wymiance ze smakiem w tle" może teraz zechcecie podzielić się wrażeniami z lektur otrzymanych książek. Zapraszam, może ktoś będzie chętny. Postaram się stworzyć jakiś banerek i regulamin jeśli tylko znajdą się osoby chcące współtworzyć takiego bloga.

środa, 9 stycznia 2013

Pół życia - Jodi Picoult

-->
Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Pół życia
Tytuł oryginalny: Lone wolf
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
ISBN: 978-83-7839-382-5
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 464
Moja ocena: 5,5/6




Jodi Picoult należy do moich ulubionych autorek książek. Za każdym razem, gdy ukazuje się na naszym rynku wydawniczym kolejna jej powieść, zastanawiam się czym tym razem mnie zaskoczy, a może tym razem napisała książkę, która mnie nie urzeknie? Jak na razie nigdy się nie zawiodłam i wciąż wypatruję nowych tytułów tej autorki w zapowiedziach wydawniczych. W jej twórczości najbardziej podoba mi się to, że Jodi Picoult rzetelnie przygotowuje się do napisania swojej powieści. Czyta na dany temat, swoją wiedzę konsultuje ze specjalistami, lekarzami, prawnikami itd. Oprócz świetnych pomysłów w jej książkach znajdziecie więc wiele ciekawych informacji.
Tak też jest i w jej najnowszej powieści „Pół życia”.
Tym razem wzorcem dla jednego z bohaterów powieści Luke Warrena jest autentyczna postać - Shaun Ellis, który spędził dwa lata w lasach Dakoty Północnej, dołączając do watahy żyjących na wolności wilków. Jest autorem książki „Żyjący z wilkami”. (Nie uległ on jednak wypadkowi, więc reszta to już fikcja)
Luke mieszka wraz ze swoją siedemnastoletnią córką Carą. Jest badaczem wilków. Poznał je tak dokładnie obserwując ich zachowania w parku rozrywki w którym pracował. Zwierzęta te przesłoniły mu cały świat. Mieszkał z nimi, jadł i rywalizował o pokarm oraz zajmowany teren. Nawet potrafił idealnie naśladować ich odgłosy. Nie wystarczyło mu bytowanie z wilkami na zamkniętym terenie. Postanowił zamieszkać z nimi na wolności, dołączyć do dzikiej watahy wilków w Kanadzie. Udało mu się, ale po powrocie z leśnego życia, nie potrafił już żyć tak jak dawniej. Jego małżeństwo z Georgią rozpadło się, a osiemnastoletni syn Edward opuścił rodzinę i wyjechał do Tajlandii. Po rozwodzie Georgia założyła nową rodzinę. Poślubiła prawnika Joe i ma z nim dwójkę dzieci – bliźniaków. Cara początkowo mieszka z matką, jednak gdy urodziły się bliźniaki czuje się niepotrzebna i postanawia zamieszkać z ojcem. Nastolatka bardzo dobrze czuje się ze swoim tatą, świetnie się rozumieją i wspólnie spędzają czas z wilkami czy na biwakach. Cara jest przekonana, że świetnie zna swojego ojca i że nie ma on przed nią żadnych tajemnic. Pewnego dnia Cara oszukuje ojca mówiąc, że wraz z przyjaciółką będą się uczyć. W rzeczywistości jedzie na imprezę, jednak gdy sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli, alkohol leje się strumieniami a towarzystwo jest coraz bardziej agresywne, dzwoni do ojca by zabrał ją z imprezy. Ojciec przyjeżdża po Carę, ale nie jest zadowolony z występku córki. W drodze powrotnej dochodzi do wypadku. Przed jadącym samochodem wyskakuje jeleń i Luke chcąc uniknąć potrącenia zwierzęcia uderza w drzewo. Cara trafia do szpitala z poważnie połamaną ręką i wymaga natychmiastowej operacji. Luke ma uszkodzony pień mózgu i nie reaguje na bodźce zewnętrzne. Jego szanse na powrót do zdrowia są minimalne. Jest jak roślinka, a jego czynności życiowe podtrzymuje maszyna.
Powiadomiony o wypadku Edward wraca do domu. Teraz on i Cara stają przed dylematem, co zrobić? Czy nadal podtrzymywać ojca przy życiu licząc na cud? Czy odłączyć go od respiratora, a jego narządy przekazać do przeszczepu?
Ich zdanie jest odmienne. Cara za wszelką cenę chce dalej utrzymać przy życiu swojego ojca. Nic dziwnego to on dla niej jest całym światem. „Jest on słońcem w układzie słonecznym jej wszechświata” s. 429. Często tak bywa, że dziecko po rozwodzie rodziców, łączy silna więź z jednym rodziców. Edward jedyny pełnoletni krewny Luke Warrena. Jako jedyny też, dawno temu, 15-letni wówczas chłopiec rozmawiał z ojcem na temat ewentualnego postępowania w podobnej sytuacji. Niestety od sześciu lat nie utrzymywał on z nim kontaktu.
Ta różnica zdań zaprowadzi ich na salę sądową. W trakcie rozprawy na jaw wyjdzie jeszcze wiele tajemnic rodziny i przyczyna konfliktu między ojcem a synem. Jak zakończy się cała konfliktowa sytuacja, przeczytajcie koniecznie.

„Pół życia” to kolejna wspaniała powieść autorki, która jak zwykle podejmuje trudne i kontrowersyjne tematy. Przedstawia je widziane oczami różnych osób. Lektura tej książki jak zwykle wzbudziła we mnie wiele emocji. Starałam się wczuć w to, co czują bohaterowie. Opowiedzieć się po którejś ze stron i muszę się przyznać, że miałam bardzo poważny z tym problem. Osobiście nie wiem jak bym postąpiłam, mam głęboką nadzieję, że nigdy w takiej sytuacji się nie znajdę. Bardzo podoba mi się sposób kreowania bohaterów przez Jodi Picoult. Możemy dokładnie ich poznać – psychikę, motywy postępowania i przemyślenia. Wręcz czujemy jak walczą z własnymi myślami i emocjami.
Dzięki lekturze najnowszej powieści autorki, mogłam też bardzo dokładnie poznać wilki, ich zwyczaje i sposób życia. Takich ciekawostek nie znajdziecie w wielu książkach przyrodniczych. Aż trudno uwierzyć jak wiele mamy wspólnego z tymi zwierzętami i ile od nich samych możemy się nauczyć np. że członkowie stada potrzebują siebie nawzajem, a przetrwanie czasem idzie w parze z ofiarą. „Rdzenni Amerykanie wiedzą, że wilk jest odzwierciedleniem człowieka. Pokazuje nam naszą siłę i nasze słabości.” s. 417
Pamiętajmy więc, że rodzina jest najważniejsza. „... w prawdziwej rodzinie nie chodzi o to, aby zawsze robić jak trzeba, tylko dać drugą szansę bliskim, jeśli nawalili.” s.391

Serdecznie polecam lekturę „Pół życia” Jodi Picoult, myślę, że spodoba się ona nie tylko miłośnikom powieści autorki.

wilk wschodni (Kanada)

Wilk wyjący na szczycie ośnieżonego wzniesienia (Dakota, USA)