poniedziałek, 19 grudnia 2011

Mój dzień w książkach

Bardzo fajną zabawę zaproponowała Lirael  z przyjemnością skorzystałam z jej zaproszenia :)


Zadanie okazało się nie tak łatwe jak na początku myślałam, ale jakoś sobie z nim poradziłam.
 Oto wynik moich czytelniczych zmagań z "Moim dniem w książkach."


Mój dzień w książkach .

Zaczęłam dzień Biała jak mleko, czerwona jak krew.
W drodze do pracy zobaczyłam Królową pszczół
i przeszłam obok Pensjonatu Sosnówka,
żeby uniknąć Bezimiennej ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Magicznym domku na drzewie.
W biurze szef powiedział: Obiecaj mi.
i zlecił mi zbadanie Dlaczego kaczki nie przymarzają do lodu….
W czasie obiadu z Kiki van Beethoven
zauważyłam Rubin Joanny Szalonej
pod Makatką .
Potem wróciłam do swojego biurka Czysta jak łza.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Zapach spalonych kwiatów
ponieważ mam Kompleks Atlantydy.
Przygotowując się do snu, wzięłam Kolory tamtego lata
i uczyłam się Miłości na marginesie,
zanim powiedziałam dobranoc Kwietniowej czarownicy .


Dziękuję za miłą zabawę i zapraszam innych bloggerów i nie tylko. Szczegóły na blogu pomysłodawczyni. 

piątek, 16 grudnia 2011

Zbiórka książek - do grudnia 2012 !!!




„Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta Dla Wielu Nie Muszą się tak Skończyć!”


Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych.
„
„Wykluczenie społeczne”, podobnie jak „społeczeństwo obywatelskie”, jest obecnie najpopularniejszym i najczęściej używanym terminem w sferze działalności organizacji pozarządowych, socjologii, polityki społecznej. Wykluczenie jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na walkę z nim wydawane są miliony złotych (w skali świata miliardy dolarów)
tymczasem nic się nie zmienia, wręcz przeciwnie, osób wykluczonych jest coraz więcej i to nie tylko w Polsce, ale na całym globie.” * (Marcin Janasiak)

Podzielmy się tym co mamy, wiedzą zapisaną w książkach, mamy ich tak wiele… I z wielu już dawno wyrośliśmy… Podzielmy się wiedzą i szczęściem, które nam te twory przyniosły, nie bądźmy obojętni… Podarujmy w te święta książkę ukochanym, bliskim, podzielmy się Naszym szczęściem z obcymi, którzy go jeszcze nie zaznali…

W przedświątecznych okolicznościach mikołajowych i gwiazdkowych Stowarzyszenie Sztukater ogłasza ogólnopolską zbiórkę książek oraz darowizn, które zostaną przekazane domom dziecka, placówkom oświatowym, hospicjom oraz organizacjom zajmującym się walką z wykluczeniem społecznym . Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych a w tym szczególnym okresie zdziałamy cuda…

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory  nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech… Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami…

Pamiętajcie o życzeniach świątecznych, do każdej paczki prosimy o dołączenie kartki świątecznej z odręcznie wypisanymi życzeniami (bez danych osobowych adresata, z dedykacją), która w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia zostanie przekazana osobom bezdomnym w schroniskach. Ten szczególny gest pozwoli im również poczuć magię świąt i chodź na chwilę stać się częścią Waszych rodzin… Wspomóżmy bliźnich słowem pisanym, życzmy Im spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia…

Co zbieramy?
*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie     znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji

Ważne terminy:

Zbiórka darów trwa do 15 grudnia 2012!
Rozdysponowanie darów 16 grudnia 2012!
Oficjalne przekazanie darów 20 grudnia 2012!

Jak przekazać dary?
Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/inne.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68


Jak przekazać wpłaty pieniężne?
Wystarczy przelew, każda kwota się liczy…
Akcja: „Święta z Książką”
konto bankowe: Bank Zachodni WBK S.A.
89 1090 2398 0000 0001 1739 8244
tytułem: „Święta z Książką”

adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email:
info@sztukater.pl
www.sztukater.pl


Instytucje, firmy oraz wszelkiego typu organizacje, chcące przyłączyć się do Naszej proszone są o kontakt:

swieta@sztukater.pl
Koordynator Projektu:
Tomasz Szmich
Tel. 791566675
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Tomasz Szmich
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68






czwartek, 15 grudnia 2011

Obiecaj mi - Richard Paul Evans


Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Obiecaj mi
Tytuł oryginalny: Promise Me
Język oryginalny: angielski
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
ISBN: 978-83-240-1662-4
Wydanie: I
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2011
Stron: 289
Moja ocena: 6/6

„Życie jest jak domek z kart ustawiony na huśtawce lub na rozpędzonej górskiej kolejce. Jedyną rzeczą, jaka powinna nas zaskakiwać, jeśli chodzi o życiowe niespodzianki, jest to, że one nas ciągle zaskakuje” s.43

Richard Paul Evans to pisarz, którego powieści trafiają na listy bestsellerów na całym świecie. Znamy go już z takich tytułów jak: „Stokrotki w śniegu”, „Szukając Noel” czy „Kolory tamtego lata”
Najnowsza jego książka „Obiecaj mi” na pewno zaskoczy wielu miłośników tego autora. Bohaterką a zarazem narratorką powieści jest Beth Cardall. Poznajemy ją jako szczęśliwą matkę i żonę, ale już wkrótce okazuje się, że życie jej ulega zmianie. Mąż ją zdradza, potem dowiadujemy się o jego ciężkiej chorobie i śmierci. Aby jeszcze tego było mało,  sześcioletnia córeczka Beth - Charlotte choruje na tajemniczą chorobę. Nie dziwię się, że kobieta jest załamana i ma żal do całego świata. W tym momencie poznaje Matthew. Mężczyzna początkowo wydaje się czytelnikowi zbawieniem dla przyszłości młodej kobiety. Pomaga jej w tym trudnym okresie.  Oczekuje się wręcz kiedy powie, że ją kocha, że chce ją poślubić i być ojcem dla jej córeczki. A tu znowu zmiana. Matthew to bardzo tajemnicza osoba. Zna świetnie przeszłość rodziny Beth, ma pieniądze na utrzymanie nowego luksusowego auta, a nie pracuje, bardzo dużo wie o bohaterce. Co tak naprawdę zamierza? Kim jest ten tajemniczy mężczyzna, tego dowiecie się czytając powieść.
Książkę czyta się wspaniale. Każdy rozdział rozpoczynają fragmenty pamiętnika Beth, stanowiących podsumowanie następujących zdarzeń. Często o pięknych wymownych słowach:
„Mówi się, że nie można wrócić do tego samego domu. Ale to nie dom jest inny, tylko przybysz.” s. 269
„Najniebezpieczniejszą ze wszystkich słabości jest ufność” s. 199
„O tym, kto jest dobrym sąsiadem, nie świadczą dobre płoty. Świadczą o tym dobre serca” s. 113 
Bardzo szybko polubicie bohaterkę, wczujecie się w jej historię, uczucia i emocje. Opowiedziana historia trzyma w napięciu, może czasami denerwują nas decyzje kobiety, ale potem okazują się słuszne. Zakończenie osobiście mnie bardzo zaskoczyło.
Jeśli spodziewacie się cudownego romansu między Matthew i Beth jesteście w błędzie. Autor tym razem opisuje inną miłość – miłość matki do córki. Miłość w której matka potrafi poświęcić swoje szczęście, marzenia dla ratowania własnego dziecka. Miłość, która nie jest egoistyczna. To piękna powieść o wzajemnym zrozumieniu i oddaniu. Porusza czytelnika do głębi jego duszy, wzrusza wymuszając łzy lub wzbudza uśmiech na twarzy.
Osobiście uważam, że początek książki znacznie lepszy od końców, ale całość naprawdę godna polecenia. Książkę trzeba przeczytać, koniecznie z dużą paczką chusteczek.
„Obiecaj mi” to wspaniała powieść na magiczny  okres Bożonarodzeniowy, gdyż jej akcja zaczyna się i kończy w Wigilię Bożego Narodzenia. Po drugie miłym prezentem dla czytelniczek na końcu książki - link do świątecznych przepisów potraw, które były opisane w książce. Może sama coś wypróbuję.

Do książki można zajrzeć tutaj 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova


Królowa pszczół - Katarzyna Krenz


Autor: Katarzyna Krenz
Tytuł: Królowa pszczół
Wydanie: I
ISBN: 978-83-08-04700-2
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Stron: 333
Moja ocena: 4,5/6

„Życie jest tak hałaśliwe. Szumi, dudni, brzęczy. Choćby liście na drzewach. W jego wyobraźni wybijały się z pąków z hukiem, rosły chrzęszcząc, a potem opadały na ziemię z nieustannym szelestem.  A chmury gnane wiatrem? A ptasie gniazda, wypełnione wołaniem piskląt o pożywienie? A rzeki, morza, wodospady? Wulkany? Świat to jeden wielki rozbrzęczany ul.” s. 55


 Katarzyna Krenz to urodzona w 1953 roku pisarka, poetka i tłumaczka. Jej wiersze były tłumaczone na wiele języków. Jest autorką takich powieści jak „W ogrodzie Mirandy” i „Lekcja tańca”. Jej najnowsza powieść nosi tytuł „Królowa pszczół”. Tytuł tak intrygujący, że postanowiła przeczytać książkę. To nie jest moje pierwsze spotkanie z autorką. Czytałam już „W ogrodzie Mirandy” i książka bardzo mi się podobała.
„Królowa pszczół” to nie powieść o życiu w ulu. Choć jak autorka napisała w swojej książce – „Świat to jeden wielki rozbrzęczany ul”. Bohaterami książki jest grupa młodych ludzi, którzy razem tworzą grupę teatralną.  Każda z tych osób coś przykrego przeszła w życiu. Łącząca ich pasja i tournee po Europie jest dla nich ucieczką od problemów dnia codziennego, a także okazją do zawiązania nowych przyjaźni i odnalezienia miłości.
Pomysłodawczynią całej podróży do Pampeluny z małymi przystankami w różnych częściach Europy jest Helena. Pracuje ona w Domu Kultury w Olsztynie. Wraz z nią wyjedzie też jej dawna miłość Stefan oraz przyjaciółka Alicja. W skład grupy wchodzi też Lena, która chce zapomnieć o rozstaniu z chłopakiem, zbuntowana Marta, która stara się zwrócić na siebie uwagę tatuażami i prawie ogoloną głową, a także Roksana, Łukasz, Rita i Hugo. Wszyscy ze swoimi historiami życiowymi. Nie można zapomnieć również o samotnym profesorze Gorczyńskim, który obiecał swojej matce, że się nigdy nie zakocha.
Cała opowieść skupia się na podróży trupy teatralnej po Europie. Poznajemy problemy na jakie się napotykają. Widzimy jak każdy z bohaterów stara się pokonać rutynę dnia codziennego, zapomnieć o swoich problemach. Ta różnorodność osobowości i różnorodne perypetie życiowe z jakimi się spotkali w swoim życiu, sprawia, że stanowią oni jeden zgrany zespół. Autorka każdego bohatera bardzo dokładnie scharakteryzowała. Poznajemy ich przeszłość, ich marzenia, pragnienia, myśli. Ta charakterystyka jest tak dokładna, że w każdym z nich odnajdziemy kogoś, kogo znamy, a może nawet samych siebie. Dlatego może bohaterowie tej powieści stają się nam tak bliscy. Jaki wpływ na dalsze życie grupy teatralnej będzie miało tournée i jak zmieni ich samych przeczytajcie w najnowszej powieści pani Kasi Krenz.
Książka napisana bardzo fajnym, barwnym  językiem. Czyta się ją szybko i z przyjemnością, chociaż porusza bardzo trudne tematy. Czasami jest nostalgiczna, wręcz smutna, bo nie brakuje w niej ludzkich dramatów. Ale przecież w życiu jest tak samo. Codziennie media i otoczenie bombarduje nas informacjami na temat trudnego życia wielu z nas. Widzimy wokół rozpacz po utracie najbliższej osoby. Ta książka po prostu opisuje życie jakie jest. Każdy z nas ma w nim jakąś rolę do wykonania – tak jak pszczoły w ulu. Często skupiamy się tylko na sobie, swojej pracy, swojej roli w życiu. Dzięki lekturze „Królowej pszczół” na pewno spojrzymy na otaczający nas świat trochę inaczej. Może dostrzeżemy problemy innych osób, może komuś uda się nam pomóc.
Każda z pięciu części książki jest poprzedzona cytatem z „Życia pszczół” Maurycego Maeterlincka. Przybliżają nam one życie tych małych owadów i stworzonej przez nich społeczności. Ich wytrwałość, inteligencja i upór są niespotykane nigdzie indziej w przyrodzie. Warto brać z nich przykład.
Zachęcam by sięgnąć po „Królową pszczół, gdyż czasami warto przeczytać trochę filozoficzną  książkę, która obrazuje nas samych, nasze problemy, słabości, wady i zalety. Warto się nad nimi zastanowić, przemyśleć i może zmienić. Bo przecież nie jesteśmy idealni – prawda? Ale wszyscy jesteśmy mieszkańcami Europy czyli tytułowej KRÓLOWEJ PSZCZÓŁ.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu oraz portalowi Sztukater


środa, 14 grudnia 2011

Kłamstwa, w które wierzymy - Chris Thurman


Autor: Chris Thurman
Tytuł: Kłamstwa, w które wierzymy
Tytuł oryginału: The Lies We Believe
Język oryginalny: angielski
Tłumaczenie: Magdalena Ciszewska
ISBN: 978-83-7033-673-8
Wydawnictwo: W drodze
Seria: Psychologia i wiara
Rok wydania: 2008, dodruk 2011
Stron: 427
Moja ocena: 4/6

„Twój mózg jest jak magnetofon. Może zarówno nagrywać, jak i wielokrotnie odtwarzać i ma dostęp do osobistej biblioteki, w której znajdują się tysiące taśm gotowych do natychmiastowego odtworzenia. Na tych taśmach przechowywane są wszystkie przekonanie, nastawienia i oczekiwania, które „nagrałeś” w swoim życiu.
Niektóre z taśm znajdujących się w mózgu zawierają prawdziwe informacje, takie jak: „Nie możesz zadowolić wszystkich” czy „Zbierzesz to, co zasiejesz”. Niektóre z nich to kłamstwa, taki jak: „Żebym był szczęśliwy, wszystko musi iść po mojej myśli” czy „Łatwiej jest unikać problemów, niż stawić im czoło”.
Wiele z kłamstw, które sam sobie wmawiasz, towarzyszyło ci od dawna, niektóre nawet od dzieciństwa. Słuchałeś tych kłamstw tak długo, że mogą się one faktycznie wydawać prawdą, choć niewątpliwie są kłamstwami. Im dłużej i częściej kłamstwo jest powtarzane, tym bardziej wierzysz w to, że jest ono prawdą.” S. 17
Kłamstwo to wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem o stanie faktycznym. Ludzie kłamią by osiągnąć korzyści materialne, polityczne czy społeczne. Naciągają nas na kupno rzeczy bezwartościowej wmawiając jej zalety czy mamią obietnicami, których nie są w stanie spełnić. Bardzo często kłamiemy by podnieść swoją wartość w oczach innych z powodu zaniżonego poczucia własnej wartości. Czasami kłamstwo jest konieczne, gdy chcemy uchronić kogoś przed cierpieniem, ale w żaden sposób nas to nie usprawiedliwia.
Wszystkie te kłamstwa jednak są niczym w porównaniu z tym jak sami okłamujemy siebie. Kłamstwa, które wmawiamy sobie codziennie mają ogromny wpływ na nasze życie. Zadaje ono cierpienie duchowe i psychiczne. Powoduje ono zniszczenia, z których nie zdajemy sobie sprawy, póki nie jest za późno. O tym jak często okłamujemy samych siebie, przekonałam się po lekturze książki „Kłamstwa, w które wierzymy”. Autor Chris Thurman jest psychologiem, autorem bestsellerów i wielu artykułów. Pracuje jako terapeuta w Austin w Teksasie.
W swojej książce autor pomaga swojemu czytelnikowi uwolnić się od kłamstw, które niszczą jego życie. „Kłamstwa…” zostały podzielone na trzy części. W pierwszej psycholog wprowadza nas w samo zagadnienie kłamstwa. Opisuje poszczególne obszary własnego kłamstwa jak: kłamstwa małżeńskie, kłamstwa religijne, kłamstwa światowe czy przekłamania.
Druga część książki poświęcona jest prawdzie. Autor przekonuje nas o tym, że warto mówić sobie prawdę, gdyż nie można zadowolić siebie. Często wmawiamy sobie, że musimy coś zrobić a kończy się to tak, że robimy coś czego nie chcemy zrobić lub wiemy, że jest złe. Czasami jedno i drugie. Sami łapiemy się w sidła myślenia w kategorii przymusu. Niestety prawda czasami napotyka na przeszkody, jest przyczyną cierpienia. Czasami w prawdę wątpimy, ale błądzić to rzecz ludzka. Ukazuje nam też ważną prawdę, iż nie możemy poznać siebie, jeśli nie poznamy Boga. Autor często cytuje tutaj fragmenty Biblii, gdyż Bóg jest ostatecznym autorytetem w dziedzinie prawdy, a pewne prawdy o Bogu dostarczają zachęty, pociechy i stabilności na naszej drodze życia.
„Naśladowanie Chrystusa i rozwijanie Jego ducha jest ostatecznym wymogiem, by wieść zdrowe i sensowne życie.”
Ostatnia część zajmuje się zagadnieniem, jak żyć z prawdą by ostatecznie uwolnić się od kłamstwa. Jak mówić sobie prawdę i jak w nią wierzyć.
Książkę wzbogacają liczne testy i kompleksowe ćwiczenia, które mają nam pomóc osiągnąć cel.
„Kłamstwa, w które wierzymy” na pewno pomogą nam poprawić nasze intymne relacje, poprawić nasze zdrowie emocjonalne a także życie duchowe.
„Prawda czyni ludzi wolnymi – wolnymi od niepotrzebnych cierpień, wolnymi do doświadczania pełni życia”
Lektura trudna, ale warta przeczytania. Spowodowała u mnie wiele przemyśleń, zastanowiłam się nad sobą i swoim życiem. Adwent stał się też dla mnie dobrym momentem do spotkania ze słowami zapisanymi w Biblii  do których odnośniki znajdziecie nie tylko w tekście książki, ale również w dołączonym aneksie. Myślę, że książka jest w stanie zmienić wielu z nas choć troszeczkę. Polecam !!!

Za książkę dziękuję portalowi Sztukater i wydawnictwu W drodze

Myślę, więc nie jestem - Anna Pliszka JUŻ WKRÓTCE W SPRZEDAŻY






Myślę, więc nie jestem 
Anna Pliszka 
Warszawska Firma Wydawnicza 2011


Myślę, więc nie jestem to debiutancka książka 29-letniej Anny Pliszki. Autorka urodziła się i wychowała w małym miasteczku niedaleko Bydgoszczy. Przyjechawszy do Warszawy, zajęła się tematem suicydologii i to zagadnienie podejmuje w Myślę, więc nie jestem. Rozpoczęła edukację na kierunku medycznym, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do człowieka i pojąć istotę życia. W przygotowaniu kolejna zaskakująca, przesycona realistycznym światem powieść Transformacja.
Myślę, więc nie jestem to swoista pętla czasowa. Główna bohaterka musi zmierzyć się oko w oko ze swoimi demonami, a także odkryć sens życia.
Myślę, więc nie jestem to realistyczna opowieść o osobie, która walczy z własnymi myślami, z samą sobą. To pewnego rodzaju kanibalizm ego. Co myśli osoba, która nie odnajduje sensu życia? Czego pragnie? Jak ją postrzegają inni? Czy w ogóle zauważają, że problem samobójstwa coraz bardziej się nasila?
Główną bohaterką książki jest młoda dziewczyna z małego miasteczka, która pewnego razu zawiera internetową znajomość. Od tego momentu rozpoczyna się jej spowiedź życia, a w międzyczasie… próby unicestwienia się. Dziewczyna porusza istotne zagadnienia, takie jak np. postrzeganie niedoszłych samobójców i zbyt mała ilość stowarzyszeń pomagających w uporaniu się z czarnymi myślami.
Zwrot akcji następuje w momencie, gdy dziewczyna postanawia spotkać się osobiście z wirtualnym „przyjacielem”. Czemu osoba zza monitora nie chce jej poznać? A co, jeśli tak naprawdę nie istnieje i bohaterka wszystkie te maile pisze… sama do siebie? Wpadamy w pewnego rodzaju malignę, aby na końcu dowiedzieć się, jaka jest prawda i gdzie w tym wszystkim była rzeczywistość.
Patronat medialny

wtorek, 13 grudnia 2011

Kiki van Beethoven - Eric-Emmanuel Schmitt


Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Kiki van Beethoven
Tytuł oryginalny: Quand je pense que Beethoven est mort alors que tant de cr`etins vivent
Język oryginalny: francuski
Tłumaczenie: Agata Sylwestrzak – Wszelaki
ISBN: 978-83-240-1642-6
Wydanie: I
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2011
Stron: 147
Moja ocena: 5/6

„Powiedzmy to sobie otwarcie: wspólne mieszkanie z Beethovenem nie okazało się łatwe, bo gość ma ciężki charakter, twarde przekonania, mówi, krzycząc, no i nie słyszy. Na początku tylko go słuchałem, zgadzałem się z nim, byłem mu posłuszny. To był najlepszy okres. Przez te lata wiele wniósł do mojego życia, przede wszystkim taką zasadniczą kwestię: nauczył mnie siły myślenia.” s. 75

To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Erica-Emmanuela Schmitta i na pewno nie ostatnie. Książki tego autora zawsze mnie zachwycają, zaskakują i pozwalają odkryć „prawdy” naszego życia. I tym razem spotkanie z twórczością tego autora było udane, zwłaszcza, że wzbogacone piękną muzyką Beethovena z dołączonej do książki płyty.
Książka „Kiki van Beethoven” została podzielona na dwie części. Obie jednak łączy ze sobą postać wielkiego muzyka. W pierwszej części spotkacie się z Kiki – kobietą, która dzięki muzyce Beethovena pogodziła się ze swoją synową i samobójczą śmiercią syna.
Kiki jest leciwą kobietą mieszkającą w domu starców.  Nie ma już żadnej rodziny. Jej mąż zmarł parę lat temu, a syn popełnił samobójstwo o co obwinia ona swoją synową. Najbliższymi jej osobami są mieszkanki „Rezydencji pod Liliami”: Candie, Zoe i Rachel. Uwielbiają wspólnie siedzieć w kawiarni, jeść lody i godzinami śmiać się z ludzi.  
Pewnego dnia Kiki kupuje w antywariacie maskę Beethovena. Od tej pory w jej życiu dochodzi do wielu zmian. Zaczyna wspominać swoje życie. Niestety wspomnienia te są bardzo bolesne i nasza bohaterka musi się z nimi pogodzić, stawić im czoła. Lecz nie tylko ona. Rachel wyjeżdża do miejsca gdzie zginęli członkowie jej rodziny – Auschwitz.
„- Słyszę go jak dawniej, lepiej niż dawniej, bo tu przyjechałam, bo zanurzyłam się w naszej strasznej przeszłości. Aż do wczoraj uciekałam, unikałam szoku. To właśnie to, kochanie, odbierało głos maskom Beethovena. Chronimy się przed tym, co tragiczne, nie chcemy wiedzieć, wolimy zapomnieć. Nie mogąc zmierzyć ogromu cierpienia, nie możemy też ocenić odwagi. Ponieważ unikamy ciszy, nie słyszymy muzyki, która się z niej odradza.” s. 32
Dzięki masce Beethovena – Zoe, która nigdy nie mogła złapać faceta została tajemniczą autorką listów podpisującą się Daleka, Nieuchwytna.
Kiki też rozwiąże swoje problemy. Ale o tym już przeczytajcie w najnowszej powieści Schmitta
W drugiej części „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje…” poznacie już samego autora i to jaki wpływ na jego życie miał ten wielki kompozytor. Jego refleksyjna opowieść o tym jak muzyka poważna wpłynęła na jego prywatne życie i twórczość.
„W chwilach życiowego zamętu słuchałem III Symfonii lub Sonaty Księżycowej, a zwłaszcza jej zakończenia… Triumfalnymi arpeggiami, wytryskującymi akordami, zwycięskimi uderzeniami Beethoven wlewał we mnie swoją niewiarygodną energię, odnawiał moje siły, przywracał mi apetyt, werwę, pragnienie, radość.” s. 83
 Autor wspomina jednak nie tylko o tytułowym kompozytorze, przypomina też twórczość Mozarta, a to już skojarzy się Wam na pewno z innym jego dziełem „Moje życie z Mozartem”. Zresztą wiele mam skojarzeń z tamtym dziełem, może dlatego druga część książki już mnie tak nie urzekła jak pierwsza.
Jednak zawsze znajdę w powieściach tego autora jakieś mądre zdania, które dają mi do myślenia i to cenię w jego książkach.
„Bohaterstwo nie polega na zemście, ale na zdobywaniu siły, aby żyć, godzina po godzinie, dzień po dniu” s. 31
Myślę, że książka jest warta przeczytania, ale nie polecałabym jej osobą, które z twórczością tego autora nigdy wcześniej nie miały do czynienia. Boję się, że mogłyby się zrazić do jego sposobu pisania, a uważam, że jest to autor godny poznania i pokochania. Na zakończenie jeszcze jeden cytat:
„- Jeżeli chce się spokojnie żyć, lepiej trzymać się z daleka od piękna; inaczej przez kontrast, dostrzega się mizerność życia, jego zerową wartość. Słuchać Beethovena to jak założyć buty geniusza i zdać sobie sprawę, że mamy inny rozmiar.” S. 19

Do książki można zajrzećKliknij


Zapraszam również do obejrzenia wywiadu z autorem, opowiada on między innymi o "Kiki..."
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=XqQoPv6sdtU
I swoich innych książkach

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=GLd9FUym84k

Przepraszam, że tylko linki, ale jeszcze nie opanowałam techniki wrzucania filmików na bloggera

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova