poniedziałek, 29 marca 2021

Dziewczyna ze złotej klatki - Anna Szafrańska

 BookTour z Dziewczyną ze złotej klatki - Anny Szafrańskiej.


Twórczość autorki powieści "Dziewczyna ze złotej klatki" - Annę Szafrańską poznałam już wcześniej. Cykl "Pink Tattoo" należy do moich ulubionych. Tym razem miałam okazję poznać inną tematycznie powieść autorki, choć temat tatuażu, też tam się pojawił :)

Powieść "Dziewczyna ze złotej klatki" opowiada losy 18-letniej Amelii Raczyńskiej, dziewczyny pochodzącej z bardzo bogatej rodziny. Jednak bogactwo to nie wszystko. Bo cóż nam po pieniądzach, jak wszystko w naszym życiu jest planowane przez rodziców, nawet przyszły narzeczony, ślub i szkoła którą mamy ukończyć. Amelia jak każda nastolatka, chce żyć własnym życiem, decydować o nim, uczyć się na własnych błędach i cieszyć swobodą. Nic dziwnego, gdy nadarza się okazja, by poznać inne życie, nasza bohaterka nie zastanawia się. Podrabiając podpis rodziców na dokumencie przeniesienia do innej szkoły - rozpoczyna naukę w Liceum państwowym. W nowej szkole poznaje Lilkę, a dzięki niej jej brata Roberta. By nie zostać rozpoznaną dziewczyna podaje fałszywe informacje o sobie. Nie spodziewa się jednak, że nowa szkoła przyniesie również nową miłość. Czy uczucie zbudowane na kłamstwie, ma szansę na przetrwanie. Tego dowiecie się czytając "Dziewczynę ze złotej klatki".

Książkę czyta się bardzo fajnie. Choć czasy szkolne mam już dawno za sobą, to z młodzieżą mam nadal dużo wspólnego, dlatego chętnie sięgam po powieści, w których opisywane jest życie codzienne nastolatków. Bardzo spodobali mi się bohaterowie tej powieści. Jedni wzbudzali we mnie negatywne uczucia, jak np. Igor, w którego nagłą przemianę nie wierzyłam czy przyjaciółki Amelii wg mnie puste, bogate lale, myślące tylko o kasie oraz rodzice Amelii i Igora, którzy na miano rodziców raczej nie zasługują. Innych się po prostu kocha od pierwszego spotkania jak Lilkę, która obdarza naszą bohaterkę prawdziwą przyjaźnią, czy Roberta który dla rodziny i swojej miłości jest gotów oddać życie.

Sama historia, bardzo ciekawa i im dalej w głąb książki tym bardziej trzyma w napięciu i trudniej się od niej oderwać. To bardzo fajna powieść o pierwszej miłości, prawdziwej przyjaźni i walce o swoją przyszłość. Autorka pokazuje nam, że pieniądze to nie wszystko, że w życiu liczą się też ludzie, nie Ci którzy są z nami gdy mamy kasę lub jesteśmy znani i popularni, ale Ci prawdziwi, którzy zostaną z nami na dobre i na złe.

Jedyne co mogłabym się doczepić, to chyba brak realizmu. Nie, wiem, bo nie żyję w świecie milionerów, ale dla mnie ten opis związany z planowaniem małżeństwa, chwalenie się bogactwem i przepychem to taki jakiś daleki od Polski. Bardziej kojarzy mi się z amerykańskim stylem życia. Ale mogę się mylić, a po drugie to przecież fikcja literacka.

Lubię powieści autorki i choć ta nie przebiła cyklu PinkTattoo, to i tak ją polecam. A ja na pewno jeszcze z autorką się nie rozstanę i przeczytam inne jej powieści.


Organizatorem BookTour była autorka. Dziękuję bardzo za możliwość przeczytania tej powieści.


Prosto w serce - Jolanta Kosowska

 BookTour z Prosto w serce Jolanty Kosowskiej


Jolanta Kosowska należy do moich ulubionych pisarek. Każda jej powieść jest wzruszająca, chwytająca za serce, niesie za sobą pewne przesłanie. 

Powieść "Prosto w serce" to historia Hani, młodej kobiety musiała zmierzyć się z bardzo ciężkimi momentami w swoim życiu.

Poznajemy ją, gdy przygotowuje się do ślubu z Bartkiem. wszystko układa się cudownie: wymarzona suknia ślubna, propozycja pracy, która brzmi bardzo obiecująco i plany na wspólne życie. Jednak ta sielanka zostaje przerwana. Dwa tygodnie przed ślubem, Hania traci przytomność na jednej z imprez. Diagnoza lekarzy nie wróży nic dobrego - podejrzenie stwardnienie rozsiane. Już sama diagnoza może spowodować, że człowiek się załamie, a do tego jej narzeczony stwierdza, że nie jest w stanie ułożyć sobie życia z kobietą dla której w przyszłości będzie musiał być pielęgniarką. Nic dziwnego, że Hania zamyka się w sobie, nie dopuszcza do siebie przyjaciół, traci dobrze zapowiadającą się pracę i chęci do życia. Z pomocą dziewczynie przychodzi Francesco, Włoch prowadzący restaurację w Polsce. Jego przyjaciel mieszka w Prowansji, gdzie zajmuje się wynajmem mieszkań dla turystów. To właśnie tam wyjedzie młoda projektantka, by zająć się projektowaniem wnętrz. Jak dalej potoczą się jej losy, musicie przeczytać sami.

Powieść wciąga od pierwszych stron. Nic dziwnego, gdyż Jolanta Kosowska pisze powieści które pochłaniają czytelnika bez reszty.

Piękne umiejscowienie akcji powieści. Prowansja mi osobiście kojarzy się z miłością i polami lawendy. Cudowne opisy okolicy, sprawiają, że chętnie odszukuje się ich zdjęcia w Internecie, by zobaczyć je na własne oczy. Ale nie tylko sama okolica kojarzy się z miłością. Autorka pokazuje nam jakby dwie strony tego uczucia. Jedno jest to złe, bo miłość może ranić. Bartek który przez telefon zrywa zaręczyny, bo nie potrafi się pogodzić z chorobą narzeczonej. Jakim trzeba być człowiekiem, by tak ranić drugą osobę, osobę która jak twierdził kochał. Ale czy na pewno? Przecież jak się kogoś kocha to na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, a nie dlatego, że chce się być wolnym "- Każdy ma tylko jedno życie. Nie możesz zabrać mi mojego. Moje chcę przeżyć zupełnie inaczej..." s.16

Ale w swoim życiu możemy też spotkać prawdziwą miłość. Taką która sprawia, że zapominamy o całym otaczającym nas świecie, o problemach dnia codziennego. Miłość która pochłania nasze myśli, sprawia, że każdy dzień witamy uśmiechem i taką która leczy zranione serce. Bo "Prawdziwie kocha ten, kto daje, a nie bierze, kto jest w stanie poświęcić siebie dla drugiego człowieka." s.320

Powieść wzrusza, wzbudza emocje, skłania do przemyśleń. Z kart powieści wydobywa się miłość. Czujemy ją wszystkimi zmysłami. Trudno mi opisać to co sama czułam czytając "Prosto w serce", ale miałam wrażenie, że wokół mnie fruwają feromony, ich stężenie rośnie, wraz z obracanymi stronami. 

Jednych bohaterów powieści się kocha, dopinguje się im i wspiera dobrym słowem. Drugich nienawidzi. Jak w życiu. Lubię takie powieści, które pokazują nam prawdę o przyjaźni, miłości i codzienności. A do tego piękna okolica. Nic tylko sięgnąć po powieść "Prosto w serce", bo warto ją przeczytać. Polecam serdecznie.

Warto przeczytać


Dziękuję Andżelika Jaczyńska za możliwość wzięcia udziału w BookTour

wtorek, 26 stycznia 2021

Ósmy cud świata - Magdalena Witkiewicz

 "Życie to nie książka, która może mieć kilka różnych zakończeń. W życiu zakończenie jest jedno, a droga która do niego prowadzi, zależy tylko od Ciebie"




W czasach, gdy podróżowanie jest tak utrudnione z powodu Covid-19, warto wybrać się w podróż na kartach powieści. Ja często tak robię, zwłaszcza, gdy powieść pisana jest przez jedną z moich ulubionych autorek. Tym razem sięgnęłam po powieść "Ósmy cud świata" Magdaleny Witkiewicz.

Autorka zabiera nas w podróż do egzotycznego Wietnamu. Bardzo ciekawie opisuje nam jego klimat, mentalność ludzi ich tradycje, kuchnię oraz miejsca które warto zobaczyć, a nawet to jak przejść na drugą stronę ulicy w ruchliwym mieście. Poznajemy ciekawe legendy i historie najpiękniejszych miejsc w tym państwie.

Bohaterami powieści są zwyczajni ludzie, których możemy spotkać na ulicy, ze swoimi problemami i marzeniami.

Ania osiągnęła bardzo dużo w życiu zawodowym, jednak nie zaznała prawdziwej miłości. Niby spotyka się ze swoim szefem Jackiem, ale oboje tak naprawdę nie wiedzą czy chcą ze sobą być. Raz jemu, raz jej bardziej zależy na ułożeniu sobie wspólnie życia. Łączy ich chyba tylko łóżko i to, że zawsze gdy rozpadają się ich jakieś związki, mogą ponownie paść sobie w ramiona.

Pewnego dnia Anna postanawia odpocząć od dotychczasowego życia i wyjechać na długi urlop do Wietnamu. Tam chce sobie wszystko przemyśleć, ułożyć i pomyśleć o przyszłości. Tam poznaje Tomka, który po rozstaniu ze swoją narzeczoną postanawia zrealizować wcześniej zamówioną wycieczkę po tym egzotycznym kraju, która miała być ich podróżą poślubną.

Anna i Tomek spędzają ze sobą dosłownie parę dni, ale uczucie które ich połączy sprawi, że po powrocie nie będą mogli o sobie przestać myśleć. Ale jak tu odnaleźć drugą osobę, gdy nie zna się jej nazwiska i telefonu? Czy przeznaczenie ponownie połączy tych dwoje ludzi?

Powieść "Ósmy cud świata" czyta się bardzo szybko. Jest to lekka powieść o miłości, potrzebie bliskości i poszukiwaniu swojej drogi w życiu. Idealna na jeden wieczór. Książka, która na pewno nie zostanie długo w mojej pamięci, ale piękne miejsca w Wietnamie - owszem. Warto jej obejrzeć choćby w Internecie.


Klątwa ruin - Magdalena Wala

 Tajemnica sięgająca wielu pokoleń i miłość wbrew zasadom.


Bardzo chętnie sięgam po powieści Magdaleny Wali. Lubię książki z historią w tle, a jeszcze jak jakaś rodzinna tajemnica się w nich kryje, to na pewno znajduje się ona na mojej liście do przeczytania.

Klątwa ruin trochę czekała na swoją kolej. Tytuł powieści sugerował tajemnicę z przeszłości związaną z ruinami. Jednak autorka przenosi nas w całkiem inne czasy, gdy walczyliśmy o odzyskanie niepodległości. Do roku 1920.

Bohaterką powieści jest Aniela Wilczkówna. Pochodzi ona z chłopskiej rodziny, pracuje jako panna do towarzystwa pani Cyprianowej Strumieńskiej. Jest dobrze traktowana mimo, że pani z którą spędza czas nie należy do najsympatyczniejszych. To właśnie na dworze w Olszówce Aniela poznaje krewnego właścicielki - Rafała Mielżyńskiego, oficera, który właśnie przyjechał na mały urlop do rodziny. 

Aniela wpada w oko młodemu oficerowi, ale ona odtrąca jego zaloty, mimo, że on też jej się podoba. Wie, że zbyt duża różnica społeczna ich dzieli i nigdy nie będą mogli być z tego powodu razem.

Pewnego dnia Aniela poznaje historię ruin ukrytego w lesie zamku, o którego istnieniu nie miała pojęcia. Miejsce to uznawane jest za przeklęte, a wiąże się z piękną rudowłosą kobietą, której dziecko zostało zamurowane w wieży zamkowej. Zrozpaczona kobieta rzuca klątwę na ród, który jest właścicielem zamku. Od tej pory każde pierwsze dziecko, które się urodzi w tej rodzinie umrze w niemowlęcym wieku. 

Uwielbiam powieści Magdaleny Wali. Ta jednak troszkę mnie zawiodła. Nie powiem, że była zła, bo nie była, ale ja bym chyba jednak na jej podstawie napisała dwie całkiem różne powieści. Chyba brakowało mi tutaj rozwinięcia historii ruin zamku, tej tajemniczości. Chciałabym śledzić losy kolejnych pokoleń na których rzucona była klątwa. A druga powieść byłaby już o walce o niepodległość. No i w obu oczywiście byłby wątek miłosny i jakieś intrygi rodzinne. Tak jakoś to sobie wymyśliłam. 

Poza tym powieść czyta się szybko i przyjemnie. Zakończenie trochę przewidywalne, ale na zimowe wieczór lektura w sam raz.


piątek, 8 stycznia 2021

Wzgórze Świątecznych Życzeń - Sylwia Trojanowska

 Marzenia nawet te najbardziej odległe i niemożliwe, mogą się spełnić, jeśli bardzo chcemy.


Autor: Sylwia Trojanowska

Tytuł: Wzgórze Świątecznych Życzeń

Data wydania: 28.10.2020

Stron: 400

Kategoria wg LC: literatura obyczajowa, romans

Moja ocena: 6/6


Swoje spotkania ze świątecznymi książkami, kończę powieścią kolejnej mojej ulubionej autorki Sylwii Trojanowskiej "Wzgórze Świątecznych Życzeń". 

Najnowsza powieść autorki to cudowna, pełna ciepła świąteczna opowieść, której akcja dzieje się w Świeradowie-Zdroju. Poznajemy historię kilku ich mieszkańców. Oto oni:

Ksawery Dwornicki - właściciel zakładu drzewnego. Bogaty mieszkaniec miasta, który jest w separacji ze swoją żoną Jolantą. Mają 13-letnią córkę Polę, to ona jest pomysłodawczynią budowy charytatywnego lodowiska. Dochód z biletów jest przekazywany dla młodych obiecujących sportowców. Bardzo dobrze dogaduje się z córką, ale pragnie scalić na nowo swoje małżeństwo, chce by znowu było tak jak dawniej. Czy mu się to uda?

Lila Dębska - młoda dziewczyna trenująca biegi narciarskie. Marzy o wyjeździe na obóz do Livigno. Mieszka z mamą Barbarą i dwójką braci bliźniaków Nikodemem i Frankiem. Jej ojciec zginął w wypadku w lesie. Stara się pomagać mamie finansowo, udziela korepetycji z języka angielskiego Poli. Czy uda jej się spełnić swoje marzenie?

Konstancja Potocka - starsza, przemiła pani, która na prośbę swojej kuzynki z Niechorza, pod swój dach przygarnęła Patrycję z dziećmi. Ma zaniki pamięci i zdarza jej się wyjść z domu i nie wiedzieć jak do niego wrócić. Konstancja na pewno skradnie Wasze serca, taka cudowna babcia. Konstancja miała kiedyś młodszą o 30 lat siostrę - Monikę. Dziewczyna zginęła w górach, za co Konstancja obwinia swojego szwagra, czy kiedykolwiek mu to wybaczy?

Patrycja - opiekuje się Konstancją. Miała bardzo ciężkie życie, o którym więcej przeczytacie w poprzedniej świątecznej książce autorki. Musiała uciekać z córeczkami od swojego męża Andrzeja, gdyż ją bił. Teraz stara się zapomnieć o swoim dawnym życiu, zapewnić spokój swoim córeczkom Asiu i Kasi. Pracuje również  w cukierni. Bardzo boi się nowego związku, więc gdy zaczyna się spotykać z Maciejem, nie jest pewna czy dobrze postępuje. Czy Patrycja ponownie zaufa mężczyźnie?

Domicela - siostra Macieja i Barbary. Właścicielka czterech butików. Trochę zarozumiała i wywyższająca się kobieta. Nie miała łatwego dzieciństwa i to też wpływa na jej teraźniejsze zachowanie. Jest bardzo zorganizowana, potrafi wiele rzeczy załatwić i zorganizować. Żyje pracą. Jej mężem jest znany adwokat - Bogumił. Czy nasza bohaterka uwierzy w magię świąt?

Fryderyk Reszke - samotnik i miłośnik gór. Mieszka w leśnej chatce z psem Lottą. Unika ludzi, kocha narty biegowe. Nie może pogodzić się ze śmiercią swojej żony Moniki, mimo, że minęło już 20 lat. Co sprawi, że bardziej otworzy się do ludzi?

"Wzgórze Świątecznych Życzeń" to kolejna powieść, którą pochłonęłam w jeden dzień. Na pewno czyta się ją szybko ze względu na rozmieszczenie tekstu w książce (każdy fragment rozpoczyna się w ok.3/4 strony), ale również ze względu na treść. Po prostu chce się wiedzieć co będzie dalej i trudno się od niej oderwać. Powieść jest pełna emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Jednych bohaterów się kocha, inni cię drażnią swoim zachowaniem. Jednak każdy z nich pozostanie w Waszej pamięci. Bo to są ludzie którzy równie dobrze mogliby mieszkać obok nas, być naszymi sąsiadami lub z nami pracować. Ludzie którzy potrafią otworzyć swoje serca dla innych, pomagać im w cierpieniu, rozmawiać i przytulić, gdy tego potrzebują. Chciałoby się mieć takich ludzi więcej blisko siebie.

Sami też możemy tacy być. Czasami wystarczy uśmiech, dobre słowo, pomocna dłoń, by ktoś inny uwierzył w siebie. By przywrócić mu nadzieję na lepsze jutro i wiarę w spełnienie marzeń. Bo to właśnie na tytułowe Wzgórze Świątecznych Życzeń, przychodzą ludzie i przynoszą swoje intencje, małe marzenia, które chcieliby by się spełniły w nadchodzącym roku. Nie muszą być wygórowane, bo wystarczy, że ktoś ich dostrzeże, usiądzie z nimi przy świątecznym stole, lub wybaczy im złe uczynki.

Serdecznie polecam  "Wzgórze Świątecznych Życzeń", na pewno warto ją przeczytać. Spotkacie w niej również bohaterów z innej powieści autorki, również w świątecznym klimacie "Wigilijna Przystań", którą również serdecznie Wam polecam. Oczywiście powieści można czytać oddzielnie. 

Zachęcam do lektury.

To już moja ostatnia książka świąteczna w tym miesiącu (chyba). W sumie od stycznia przeczytałam ich 11. Każda coś w sobie miała. Postaram się je krótko podsumować w następnym poście.


czwartek, 7 stycznia 2021

Odrobina magii - Agnieszka Olejnik

 Każdy z nas chce, by w jego życiu pojawiła się odrobina magii


Tytuł: Odrobina magii

Autor: Agnieszka Olejnik

Data wydania: 14.10.2020

Stron: 400

Kategoria na LC: powieść obyczajowa, romans

Moja ocena: 6/6


Agnieszka Olejnik to kolejna autorka powieści obyczajowych po które sięgam z dużą przyjemnością. I tym razem nie zawiodłam się na autorce. Nie mogłam oderwać się od książki, nawet nie wiem kiedy dotarłam do jej końca. Jeszcze mi się nie zdarzyło, przeczytać tyle stron jednego dnia.

W powieści mamy wielu bohaterów, których główne losy poznamy. Postaram się Wam niektórych trochę przybliżyć.

Akcja powieści dzieje się w podgórskiej miejscowości Konraty. Tam mieszka większość bohaterów lub z tym miasteczkiem jest związana.

Zosia - młoda dziewczyna, która przed paroma miesiącami rozstała się ze swoim chłopakiem Piotrem.  Nie spodziewała się takiego zakończenia tego związku, raczej myślała, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia spędzą już jako narzeczeni i ustalą datę ślubu. Jednak stało się inaczej. Piotr ją zostawił dla innej kobiety. Zosia nie może się z tym pogodzić, liczy na to, że odzyska swojego chłopaka, więc nawet o swoim rozstaniu z nim, nie informuje swoich rodziców. Wkrótce ma się odbyć ślub jej brata Adama, na którym ona i Piotr będą drużbami. Zosia chce ponownie zauroczyć swojego byłego. Ale czy warto?

Klara - mieszka ze złośliwym dziadkiem. Nie utrzymuje kontaktu ze swoimi rodzicami, którzy rozstali się, gdy ona była jeszcze małą dziewczynką. Pracuje jako kosmetyczka, w wolnych chwilach dużo czyta. Od pewnego czasu jest w związku z Piotrem, ale nie do końca jest w nim szczęśliwa. Ponieważ nie wie, jak powinno wyglądać prawdziwe małżeństwo, myśli, że tak wyglądają wszystkie związki z mężczyznami. Daje się więc wykorzystywać swojemu chłopakowi. Kocha zwierzęta i przez przypadek staje się właścicielką kota. Czy te święta przyniosą jej zmianę na lepsze?

Kosma - początkujący pisarz, (pierwszy rozdział jego powieści będziemy mieli okazję przeczytać), pracuje jako architekt wnętrz. Postanawia się ustatkować i oświadczyć swojej dziewczynie. Jednak ona odrzuca jego oświadczyny, co sprawia, że on się bardzo załamuje. Zna się z Zosią jeszcze ze szkoły podstawowej. Czy ktoś sprawi, że Kosma uwierzy w siebie?

Pani Jadzia - samotna starsza pani, której towarzystwa dotrzymuje jedynie pies Drobinka. Niedawno zmarł jej mąż. Syn Marek nie utrzymuje z nią kontaktów. Kobieta o bardzo dobrym sercu, taki chodzący anioł, do tego uzdolniona kulinarnie, pełna werwy, dobrego humoru i chęci by ciągle poznawać coś nowego. Aż chce się do niej wpaść na pogaduszki, kawę i anyżki. Czy jej syn się odezwie do niej i przyjedzie na święta?

Marek - fotograf. Mieszka koło Bielska-Białej. Dwa lata temu zginęła w wypadku jego żona. Od tej pory mężczyzna nie może się pogodzić z jej odejściem. Żyje z dnia na dzień, unika kontaktu z ludźmi. Wie, że tegoroczne święta powinien spędzić z matką, bo będą to pierwsze jej samotne święta, ale do końca nie jest pewny czy do niej pojedzie. Jaką decyzję podejmie Marek? Czy będzie jeszcze kiedyś potrafił pokochać inną kobietę?

Jak widzicie bohaterzy nie mają łatwego życia. Każdy na coś czeka, czegoś oczekuje. Marzy o trochę lepszym życiu, odrobinie miłości. Nawet kot marzy o ciepłym kącie i kawałku śledzia.

Powieść czyta się jednym tchem. Po prostu chce się wiedzieć co będzie dalej. Wciąga tak niesłychanie, że trudno się od niej oderwać.

To powieść taka jak lubię. Pozwala się wzruszyć, uwierzyć w dobrych ludzi, którzy nie myślą tylko o sobie, mieć nadzieję na lepsze jutro. To powieść w której czuje się klimat świąt i razem z bohaterami przeżywa się ich radości i smutki. Książka pełna magii i miłości, która pozwala zapomnieć o problemach dnia codziennego.

"Odrobina magii" to powieść przy której na pewno się wzruszycie, poczujecie klimat świąt i uwierzycie w miłość. Serdecznie Wam ją polecam. 

Zostań moim aniołem - Gabriela Gargaś

 Czasem do szczęścia wystarczy drobiazg -  dla mnie jest to możliwość przeczytania kolejnej powieści mojej ulubionej autorki.



Tytuł: Zostań moim aniołem

Autor: Gabriela Gargaś

Data wydania: 28.10.2020

Stron: 352

Kategoria wg LC: literatura obyczajowa, romans

Moja ocena: 6/6


Uwielbiam powieści Gabrieli Gargaś. Zawsze porusza ona ciekawą tematykę, są takie pełne pięknych cytatów oraz pełno w nich dobra i miłości. 

Najnowsza świąteczna propozycja autorki nosi tytuł "Zostań moim aniołem". 

Głównymi bohaterkami powieści są siostry Marietta oraz Berenika.

Marietta prowadzi swój własny sklep z porcelaną, którą sama dekoruje. Właśnie planuje swój ślub, ale nie do końca jest pewna, czy ze swoim narzeczonym chce spędzić resztę życia. Czy na prawdę go kocha, czy jest to już przywiązanie, rutyna. Pewnego dnia, tuż przed zamknięciem sklepu pojawia się w nim Anioł, no nie do końca ten z nieba, tylko przystojny mężczyzna przebrany za anioła. Przypadkiem zostają oni razem zamknięci na zapleczu sklepu. Jak rozmowa z Aniołem wpłynie na dalsze życie bohaterki? Tego Wam nie zdradzę.

Berenika pracuje jako pielęgniarka na OIOMIE. Jest oddana swojej pracy. Ja postrzegałam ją jako takiego anioła na tym trudnym oddziale szpitalnym. To w jaki sposób traktowała swoim pacjentów, jak przeżywała ich odejście, jak rozmawiała z ich bliskimi. Czuć było to ciepło, dobroć i współczucie.

Jednak w jej życiu prywatnym brakuje jej tego drugiego człowieka. Pewnego dnia na jej drodze staje pewien mężczyzna. Ich pierwsze spotkanie nie zachęca do dalszego zagłębiania tej znajomości, gdyż wpada on do mieszkania rodziców bohaterki totalnie pijany i sprawia jej mały problem, bo sama nie ma sił by go z niego wynieść. Czy uda się mu zatrzeć to nieprzyjemne pierwsze wrażenie?

Oczywiście nie są to wszyscy bohaterowie powieści. Będzie też wielu drugoplanowych bohaterów, z których historią się zaznajomimy. Nie wszystkie opowiedziane historie będą łatwe. Tak jak w życiu, nie zawsze nasza droga usłana jest różami. Jednak zmuszą nas one do przemyśleń, zastanowienia się nad sobą i swoimi decyzjami. Nad tym co tak naprawdę w życiu jest ważne. Przypomni nam o tym, że wychodząc do domu nie mamy pewności, że do niego wrócimy, więc warto zawsze rozstawać się w zgodzie z bliskimi i codziennie przypominać im o swojej miłości.

Mimo trudnych tematów poruszonych w książce, czytało mi się ją bardzo fajnie. Na pewno jest to powieść po którą warto sięgnąć, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia. Bo to taki szczególny czas, czas cudów, który odmienić może nasze życie. 

Nie ma tutaj łatwych tematów, bo przeczytamy o śmierci bliskich osób, o tym jak pogodzić się z ich odejściem. O rozstaniach w związkach i problemach w rodzinie. Jednak znajdziecie tam też drobne radości, miłe słowa, prawdziwą przyjaźń i miłość.

Bohaterki bardzo sympatyczne, aż chciało się z nimi posiedzieć przy jednym stole, wysłuchać ich opowieści i wątpliwości, które mają. 

"Zostań moim aniołem" to powieść o życiu, które nas otacza. Cieszmy się więc swoimi małymi sukcesami, drobiazgami, zwłaszcza teraz w tym trudnym dla Wszystkich czasie, gdy często żyjemy odizolowani od swoich bliskich i znajomych. Widzimy się tylko na ekranach monitorów i codziennie się o nich martwimy.

Polecam serdecznie, bo słowa autorki zawsze pozostają w sercu, a u mnie dodatkowo w zeszycie z cytatami.

To na pewno nie moje ostatnie spotkanie z powieściami Gabrieli Gargaś.

Złodziejki świąt - Hanna Cygler

 Świąteczna komedia obyczajowa o szalonych pisarkach.


Tytuł: Złodziejki świąt

Autor: Hanna Cygler

Data wydania: 24.11.2020

Stron: 360

Kategoria na LC: literatura obyczajowa, romans

Moja ocena: 4/6


Hannę Cygler znam głównie z cyklu "W cudzym domu", który bardzo mi się podobał. Postanowiłam więc przeczytać jej najnowszą powieść w świątecznym klimacie - "Złodziejki świąt". Tym razem nie było jednak tak dużych zachwytów.

Bohaterkami powieści są trzy kobiety ze świata wydawniczego: Elwira, Maria Teresa i Jagna. Poznajmy je więc bliżej.

Elwira jest pisarką kryminałów, uwielbiam być w centrum uwagi, błyszczeć i śledzić ile osób polubiło jej profil autorki. Podczas Targów Książki, dochodzi do incydentu w którym Elwirę oskarżono o zabicie kota. Ktoś do tego pisze niepochlebne opinie na jej temat i poczytność jej powieści drastycznie spada. Sama autorka podejrzewa wiele osób, tworzy nawet listę swoich wrogów. Wydawca zaś proponuje jej by napisała powieść świąteczną, by zjednać sobie ponownie swoich czytelników.

Maria Teresa to pisarka specjalizująca się w powieściach obyczajowych. Na podstawie jednej z nich ma właśnie powstać serial. Gdy jednak autorka otrzymuje scenariusz filmu wg. swojej książki, nie bardzo przypomina to jej własny utwór. Jednak Maria Teresa nie potrafi tupnąć nogą i powiedzieć, że nie zgadza się na taką wersję swojej powieści, wręcz ulega namową na wprowadzenie wątku świątecznego do filmu. Do tego dowiaduje się, że właśnie zostanie siostrą przyrodnią i na dodatek będzie się musiała swoim o 40 la młodszym rodzeństwem zająć, bo jego matka jest chora na raka tarczycy.

Jagna to agentka Marii Teresy. Kobieta energiczna, wiecznie zabiegana, żyjąca pracą. Chciałaby się się zakochać, ale chyba nie szuka miłości w odpowiednim miejscu.

Jak widzicie nasze bohaterki są zupełnie różne. To co je na pewną łączy to książki.

"Złodziejki świąt" to powieść obyczajowa w której akcja toczy się niezwykle szybko, a to nie pozwala na się nudzić. Momentami jest zabawnie, czasami można się faktycznie uśmiechnąć podczas lektury. Ale chyba nie tego się spodziewałam. 

Po pierwsze tytuł sugeruje nam książkę świąteczną, a tutaj na prawdę mało jest tej świątecznej atmosfery. Akcja powieści zaczyna się w październiku i trwa ponad rok. Mamy oczywiście jakieś małe wątki związane z Bożym Narodzeniem no i książka kończy się w tym czasie, ale poza tym świąt tutaj jak na lekarstwo.

Po drugie - sytuacje które miały śmieszyć chyba nie zawsze do mnie przemawiały. Nie zawsze uznawałam je za zabawne.

No i tytuł, nie wiem skąd on się wziął. Zawsze w powieściach tytuł ma jakieś odniesienie do treści, a tutaj nic mi się z tytułem nie wiąże.

Do dużych zalet zaliczam tematykę. Chyba nigdy wcześniej nie poznałam tak dobrze warsztatu pisarskiego. Dowiedziałam się jak powstają książki, pomysły na nie i co się dzieje, nim trafi ona w moje łapki.

Autorka pokazała nam, że pisarki też mają swoje życie prywatne, a w nim często inne życie zawodowe, problemy rodzinne, problemy i problemiki dnia codziennego. Towarzyszy temu często pogoń za pieniędzmi, popularnością, wyjazdy na promocje swoich powieści oraz udział w targach książki.

Bardzo podobało mi się, że autorka poruszyła temat hejtu w mediach. Pokazała nam jak jedna informacje, może zniszczyć to na co pracowaliśmy wiele lat.

Książkę czytało mi się szybko. Jeśli ktoś lubi powieści obyczajowe to pewnie i "Złodziejki świąt" przypadną mu do gustu. 

Dla mnie pewnie nie jest to ostatnie spotkanie z autorką. Mam na swojej półce jeszcze inne powieści Hanny Cygler, które czekają na swoją kolej m.in Złodziejki czasu. Ciekawi mnie czy to te same bohaterki spotkamy w tej powieści. Postaram się wkrótce ją przeczytać, by porównać obie powieści.




poniedziałek, 4 stycznia 2021

Najważniejszy - Magdalena Majcher

 Pierwsza powieść w 2021 roku


Tytuł: Najważniejszy

Autor: Magdalena Majcher

Data wydania: 12.11.2020

Kategoria na LC: literatura obyczajowa, romans

Stron: 400

Moja ocena: 6/6


Magdalena Majcher należy do moich ulubionych autorek. Bardzo chętnie sięgam po jej powieści. jeszcze nie przeczytałam wszystkich, ale mam nadzieję, że to zrobię w tym roku.

Na początku roku sięgam chętnie po powieści o tematyce świątecznej. Wprawdzie powieść Magdaleny Majcher Najważniejszy, nie jest typową świąteczną książką, to od niej zaczęłam noworoczne czytanie.

Bohaterką powieści jest Martyna, samotnie wychowująca czteroletnią córeczkę. Dziewczyna nie potrafi ułożyć sobie życia z mężczyznami. Ciągle wikła się w nowe romanse, ale po pewnym czasie zauważa, że nie potrafi stworzyć trwałych relacji, które nie opierały by się tylko na "łóżku". Zaczyna szukać przyczyny swoich niepowodzeń w sobie, a dokładniej w swojej przeszłości.

Matka Martyny zmarła na raka, gdy była ona jeszcze dzieckiem. Przed śmiercią wyznała jej, że dziewczyna ma innego biologicznego ojca. Mężczyzna który ją wychowywał odsunął się od niej. Jak każda osoba, nasza bohaterka potrzebowała miłości, dlatego gdy w jej życiu pojawił się Przemek, myślała, że będzie to mężczyzna jej życia. Gdy zaszła z nim w ciążę, bardzo się ucieszyła, że będzie miała teraz kogo kochać, choć wiedziała, że będzie jej bardzo trudno. Związek z Przemkiem nie przetrwał próby czasu, mimo, że on bardzo się starał być dobrym ojcem. 

Pewnego dnia Martyna postanawia poznać swojego biologicznego ojca i dowiedzieć się, dlaczego zostawił ją i jej matkę. Czy poznanie prawdy zmieni coś w życiu naszej bohaterki? Czy znajdzie ona wreszcie mężczyznę który pokocha ją i jej córeczkę bezgranicznie? Tego dowiecie się, gdy przeczytacie powieść.

Nie mogłam oderwać się od lektury tej powieści. Bohaterka jest taka prawdziwa. Wokół nas jest przecież wiele kobiet w podobnej sytuacji. 

Bardzo podobało mi się jak autorka stworzyła portret psychologiczny Martyny. Z każdym kolejnym rozdziałem poznawałam ją coraz lepiej, czułam jej emocje, wahania i próbowałam zrozumieć jej decyzje. Z jednej strony kochająca matka, która za swoją córeczką poszła by w ogień z drugiej pogubiona kobieta, która daje się poniżać, nie potrafi tupnąć nogą, zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. 

Do tego akcja drugiej części powieści dzieje się w mojej ukochanej części Polski. Kocham Beskid Sądecki. Od wielu lat spędzam wakacje w okolicach Krynicy-Zdrój, a opisana trasa do Muszyny też jest mi dobrze znana. Dlatego oczami wyobraźni widziałam swoje ukochane miejsca, choć nigdy nie widziałam ich zimą, potrafiłam je sobie wyobrazić, całe w białym puchu.

Serdecznie polecam najnowszą powieść Magdaleny Majcher. Myślę, że czytając ją nie zawiedziecie się. Każdy z nas kiedyś popełniał błędy, zdarzało nam się kogoś oceniać kogoś po jednym wydarzeniu, a jednak życie potrafi czasem zweryfikować nasze poglądy i postępowanie. Nikt z nas nie jest bez winy, nikt nie jest idealny, więc zanim kogoś przekreślimy warto poznać przyczyny jego postępowania.

Zachęcam do lektury i życzę wszystkim wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku


P.S. Moje zadanie na ten rok - nauczyć się robić fajne zdjęcia z książką w roli głównej :)

Zdjęcie pochodzi z pixabay

Podsumowanie roku 2020

 Czytelnicze podsumowanie roku 2020


Ten rok czytelniczo uważam za bardzo udany. Udało mi się przeczytać więcej książek niż w latach ubiegłych. W sumie było ich aż 82, co daje około 7 powieści na miesiąc. Oczywiście były takie miesiące gdy czytałam bardzo dużo, bo miałam wolne - wakacje, ferie, ale też takie gdzie przeczytałam tylko jedną książkę.

Zaczęłam też podczas spacerów z psem, słuchać audiobooków. W sumie było ich 8. 

Ulubione książki minionego roku? Bardzo trudno jest mi wybrać najlepsze. Prawie każda przeczytana czy wysłuchana przeze mnie powieść miała coś w sobie.

Najwięcej czytałam książek polskich autorów. Odkryłam nowe, nieznane mi wcześniej nazwiska jak np. autorkę sagi Bo trzeba żyć - Ewę Szymańską.

Najwyżej ocenione przeze mnie powieści to:

W poszukiwaniu prawdy - Nora Roberts

Tajemnica z Auschwitz - Nina Majewska-Brown

Urodzeni by żyć - Wendy Holden

Położna z Auschwitz - Magdalena Knedler

Na moment przed świtem oraz Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala

Za nasze winy oraz Kiedyś Ci wybaczę - Ewa Bauer

Wyszczekana miłość - Joanna Szarańska

Kochaj mnie czule - Gabriela Gargaś

Powiedz mi, jak będzie oraz Daj nam jeszcze szansę - Sylwia Trojanowska

Dziecko z mgły - Renata Kosin

O chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz - Jeremy Dronfield

Niespokojne serca oraz Poplątane ścieżki - Agata Sawicka

Wielkie, włoskie wakacje - Jolanta Kosowska

Poranki na Miodowej oraz Popołudnia na Miodowej - Joanna Szarańska

Długi płatek morza - Isabel Allende

Lilianna oraz Malwina - Anna Szafrańska

Grudniowe kwiaty oraz Światło w jej oczach - Karolina Wilczyńska

Gdybym Cię nie spotkała - Agata Przybyłek


Oczywiście wiele innych powieści uzyskało u mnie również bardzo wysoką ocenę, ale nie będę ich wymieniać, bo lista byłaby jeszcze bardzo długa.


Plany na 2021 rok

Nie stawiam sobie jakiś wielkich wyzwań. Chciałabym przeczytać przynajmniej tyle powieści co w zeszłym roku. Przede wszystkim chciałabym dokończyć wszystkie zaczęte serie, których kontynuacje czekają na swoją kolej w moim gigantycznym stosiku.

Planuję też częściej pisać recenzje i systematycznie robić podsumowania miesiąca. Może wreszcie mi się to uda.

Nie rezygnuję również z udzielania się na FB i z brania udziału w wyzwaniach na grupach książkowych i na Lubimy Czytać. Dlatego właśnie zrezygnowałam z planowania sobie tematów na każdy miesiąc, a lektury planować będę spontanicznie na dany tydzień.

Chcę zmniejszyć ilość książek do przeczytania w mojej biblioteczce.

Rozpoczęty Nowy Rok to kolejne strony do odkrycia, dlatego życzę Wam wszystkim wspaniałego czytelniczo roku.


Zdjęcie: pixabay

środa, 9 września 2020

Bo warto żyć. Rodzina. Tom 3 - Ewa Szymańska

 63/52/2020 Rodzina. Bo trzeba żyć. Tom 3 - Ewa Szymańska. (audiobook)




To ostatni tom sagi Bo trzeba żyć. Tym razem autorka przenosi nas w okres powojenny, okres trudny dla naszych bohaterów. Nowa władza nie ułatwia życia w Polsce. Odbudowa kraju, chaos, poszukiwanie najbliższych, potem donosy do władz. Po prostu kolejna walka o przetrwanie.

Saga bardzo mi się podobała. Widać, że autorka ma wiedzę historyczną, wiele wątków opiera na prawdziwych wydarzeniach.
Bardzo serdecznie polecam cały cykl.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Anna Szafrańska - cykl PInk Tattoo

 Dwie pierwsze powieści cyklu: Lilianna i Malwina.



60. Lilianna - Anna Szafrańska Tom 1 Cykl: PInk Tattoo

61. Malwina - Anna Szafrańska Tom 2 Cykl: PInk Tattoo


To było moje pierwsze spotkanie z autorką. Bardzo spodobał mi się styl pisania. Autorka porusza bardzo trudne tematy. Znęcanie się fizyczne i psychiczne nad drugą osobą, którą powinno się chronić i kochać to tylko jeden z nich. 

Powieści czyta się szybko, trudno się od nich oderwać. Znajdziecie tam opowieść o prawdziwej przyjaźni, miłości i oddaniu drugiej osobie.

Polecam serdecznie.

A ja nie mogę się już doczekać kolejnego tomu.

Lśnienie - Stephen King

 59 książka przeczytana w tym roku.


Dokładnie to książka wysłuchana. 21 godzin słuchowiska pełnego grozy.


Pierwszy tom cyklu Lśnienie to chyba jeden z najlepszych horrorów jaki miałam do tej poru okazję poznać. Wprawdzie twórczość Stephana Kinga nie jest mi obca, bo jako nastolatka czytałam jego wiele powieści, to ta była szczególna. Może właśnie ze względu na to, że jej słuchałam. Te głosy, podkład muzyczny - wszystko sprawiało takie wrażenie grozy. Polecam posłuchać na Audiotece.

Teraz czas zapoznać się z powieścią Doktor Sen - choć opinie na jej temat słyszałam różne. 


Opis książki: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/304061/lsnienie


niedziela, 23 sierpnia 2020

Podsumowanie wyzwania Przeczytam 52 książki w 2020 roku

 Przeczytam 52 książki w 2020 roku. Wyzwanie zakończone, ale czytam dalej.


Już czwarty raz biorę udział w wyzwaniu Przeczytam 52 książki w roku. Nie czytam książek na ilość, ale dla przyjemności. Lubię jednak wiedzieć ile przeczytałam w danym miesiącu czy roku. Wszystko sobie skrupulatnie notuję. Pomagała mi w tym grupa na FB, jednak komuś nie podobało się moje konto i najpierw włamał się na nie, zmienił hasło, a potem zgłosił je jako fałszywe. Nie wiem czy uda mi się je odzyskać, bo weryfikacja trwa i trwa. Szkoda mi tylko tych wspaniałych ludzi których poznałam w grupach do których należałam.

Postanowiłam wrócić do bloga. Mam nadzieję, że tutaj nikt nie zniszczy mojej pracy.

Wyzwanie Przeczytam 52 książki w 2020 roku udało mi się zakończyć 8 sierpnia. Do tej pory przeczytałam więcej książek. Wakacje i to, że w tym roku nigdzie nie wyjechaliśmy, pozwoliło mi spędzić czas czytając. Nie żałuję, bo trafiłam na wiele świetnych powieści. Spacery z psem za to, przyczyniły się do tego, że zaczęłam sięgać po audiobooki. 

Lista przeczytanych książek w ramach wyzwania (zaczynam od końca czyli od 52):

1. "Cyklon" Przemysław Semczuk

2. "W głębi lasu" Harlan Coben

3. "Długi płatek morza" Isabel Allende (audiobook)

4. "Drugi brzeg" Joanna Jax

5. "Popołudnia na Miodowej" Joanna Szarańska

6. "Poranki na Miodowej" Joanna Szarańska

7. "Wielkie, włoskie wakacje" Jolanta Kosowska

8. "Gwiazda szeryfa" Aleksandra Borowiec

9. "Poplątane ścieżki" Agata Sawicka

10. "Niespokojne serca" Agata Sawicka

11. "Mars" Agnieszka Lingas - Łoniewska

12. "Saturn" Agnieszka Lingas - Łoniewska

13. "Kastor" Agnieszka Lingas - Łoniewska

14. "Polluks" Agnieszka Lingas - Łoniewska

15. "O chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz" Jeremy Dronfield

16. "Dziecko z mgły" Renata Kosin

17. "Powiedz mi, jak będzie" Sylwia Trojanowska

18. "Kochaj mnie czule" Gabriela Gargaś

19. "Wyszczekana miłość" Joanna Szarańska

20. "Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska

21. "Widoki" Agnieszka Lis

22. "W kolorze wrzosu" Karolina Wilczyńska

23. "Tysiąc nocy bez Ciebie" Federico Moccia

24. "Norwegian Wood" Haruki Murakami

25. "Pies jest miłością. Dlaczego i jak Twój pies Cię kocha" Clive D.L Wynne

26. "Rozważna czy romantyczna?" Anna Karpińska

27. "Zniewolona. Bez prawa do miłości" Olga Krzeczewska, Tala Pristajecka, Walentina Szewiachowa

28. "Kiedyś ci wybaczę" Ewa Bauer

29. "Ostatnia iskra nadziei" Magdalena Wala

30. " Natalia" Magdalena Wala

31. "Rozalia" Magdalena Wala

32. "Marianna" Magdalena Wala

33. "Wanda" Izabela M. Krasińska

34. "Niedokończona baśń" Dorota Gąsiorowska

35. "Pośród żółtych płatków róż" Gabriela Gargaś

36. "Za nasze winy" Ewa Bauer

37. "Andromeda" Anna Kasiuk

38. "Miłość z widokiem na Śnieżkę" antologia

39. "Położna z Auschwitz" Magdalena Knedler

40. "Dwanaście warunków Pani Prezes" Marta Milda

41. "Turkusowe szale" Remigiusz Mróz

42. "Chorwacka przystań" Anna Karpińska

43. "Ballady i romanse" Adam Mickiewicz

44. "Zapłata" Małgorzata Rogala

45. "Sekret rodziny von Graffów" Bożena Gałczyńska-Szurek

46. "Angielskie lato" Małgorzata Mroczkowska

47. "Narzeczona z getta" Sabina Waszut

48. "Na moment przed świtem" Magdalena Wala

49. "Urodzeni, by żyć" Wendy Holden

50. "Trzecia terapia" Danuta Chlupova

51. "Tajemnica z Auschwitz" Nina Majewska - Brown

52. "W poszukiwaniu prawdy" Nora Roberts


Jak widać tematyka książek różna, ale każdą mogę polecić z czystym sumieniem.

Do dnia dzisiejszego przeczytałam jeszcze:

53. "Oleńka. Panienka z Białego Dworu" Wioletta Sawicka

54. "Franka. W obcym domu" Wioletta Sawicka

55. "Apolonia" Ewa Szymańska (audiobook)

56. "Gabrynia" Ewa Szymańska (audiobook)

57. "Daj nam jeszcze szansę" Sylwia Trojanowska

58. "Opowiadania letnie, a nawet gorące" antologia - pierwsza książka w tym roku, która mi się nie podobała. Oczywiście były w niej fajne opowiadania, ale większość była przeciętna a ich zakończenia prosiły się o jakiś ciąg dalszy.


Aktualnie słucham: "Lśnienie" Stephan King a czytam "Lilianna" Anna Szafrańska - pierwszy tom z cyklu PInk Tattoo.

Które powieści znacie z tych co przeczytałam? Co polecicie mi do przeczytania?

poniedziałek, 27 lipca 2020

Wielkie włoskie wakacje - Jolanta Kosowska

Wakacje marzeń?


Autor: Jolanta Kosowska
Tytuł: Wielkie włoskie wakacje
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 294
Data wydania: 12.02.2020


   Zawsze, gdy sięgam po powieść Jolanty Kosowskiej, wiem, że nie będzie to stracony czas. Autorka cudownie opisuje różne miejsca, kreuje bardzo ciekawych bohaterów, a akcja jest tak skonstruowana, że trudno oderwać się od lektury. 
Tym razem autorka przenosi nas do Włoch i w Bieszczady. Razem z bohaterkami powieści Wielkie włoskie wakacje, przemierzymy najcudowniejsze zakątki Italii.

Klaudia i Karolina wyruszają na swoje wymarzone wakacje do Włoch. Każda z nich jedzie tam w innym celu. Klaudia jest studentką historii sztuki, dlatego będzie chętnie odwiedzała kościoły i zabytkowe miejsca. Karolina podróżuje po Włoszech by znaleźć natchnienie do swojej pracy magisterskiej z psychologii. 
Klaudia cały swój pobyt w tym kraju opisuje w pamiętniku, który po powrocie do Polski przypadkowo pozostawia na ławce na molo, a tam znajduje go Jakub.
Jakub ma za sobą niezbyt chlubną przeszłość, ale jest osobą bardzo wrażliwą. Postanawia przeczytać pamiętnik, by na tej podstawie zlokalizować jego właścicielkę. Jednak lektura znalezionego zeszytu wzbudza w nim niepokój, dlatego postanawia poprosić o pomoc swojego brata Kacpra. 
Kacper pracuje jako redaktor w gazecie, ale wcześniej był policjantem. On też dochodzi do wniosku, że dziewczynie grozi niebezpieczeństwo. Postanawia się do niej zbliżyć, poznać ją lepiej a przy okazji chronić. Jednak nie planuje tego, że dziewczyna zauroczy go do takiego stopnia, że pokocha konie i weźmie udział w konnym obozie wędrownym w Bieszczadach.

Powieść czyta się jednym tchem, trudno się od niej oderwać. Sprawia to ciekawość tego jak dalej potoczą się losy bohaterów i jak zakończy się cała historia. A zakończenie zaskakuje czytelnika.
Najbardziej podobają mi się opisy Włoch, a potem Bieszczad. Autorka robi to fantastycznie, opisując miejsca tak realistycznie, że mam wrażenie, że te miejsca widziałam już, choć nigdy tam nie byłam.
Autorka nie tylko pokazuje nam piękno Włoch, porusza również inne tematy związane z pogodzeniem się z odejściem bliskiej osoby i jej wcześniejszą chorobą.
To bardzo ciekawa powieść idealna na lato, ale zmuszająca również do refleksji nad własnym życiem. Polecam serdecznie i dziękuję za możliwość jej przeczytania w ramach BookTour organizowanego przez Andżelikę.

niedziela, 1 marca 2020

Podsumowanie miesiąca - luty 2020

Co przeczytałam w lutym 2020

W lutym przeczytałam 6 książek. Plany miałam znacznie bogatsze, ale nowy domownik w naszej rodzinie zajmował mi dużo czasu, a potem praca i jakieś ogromne zmęczenie. Chyba mój organizm wyczekuje wiosny, by obudzić się do życia.

Przeczytane powieści:

1. Remigiusz Mróz - Turkusowe szale

Powieść wojenna o dywizjonie lotniczym podobnym do słynnego Dywizjonu 303. Książka fajna, ale chyba nie trafiła w odpowiedni czas. Bardzo mi się dłużyła. Kiedyś przeczytam ją ponownie.

2. Marta Milda - Dwanaście warunków Pani Prezes

Napisałam recenzję tej powieści. Dla mnie to taki polski odpowiednik Greya, tylko z kobietą w roli głównej. Sama historia bardzo ciekawa, książka fajnie napisana. Od czasu do czasu lubię sięgać po takie powieści. Książka przeczytana w ramach BookTour i wyzwania Książki o miłości.

3. Magda Knedler - Położna z Auschwitz

Trudny temat, ale powieść piękna. Opowiada o losach Stanisławy Leszczyńskiej, jednej z położnych w Auschwitz, więźniarki, która potrafiła przeciwstawić się samemu Mengele. Wszystkie porody które odebrała w tych strasznych warunkach przebiegły bez większych komplikacji. Przeżyły zarówno kobiety jak i dzieci, choć ich późniejszy los już nie koniecznie był różowy. Warto przeczytać. Książka przeczytana w ramach BookTour. Recenzja wkrótce.

4. Miłość z widokiem na Śnieżkę - antologia opowiadań wielu moich ulubionych autorów m.in Karoliny Wilczyńskiej, Magdaleny Witkiewicz, Agnieszki Olejnik, Magdaleny Majcher, Tomasza Kieres i innych.

Wszystkie opowiadania łączy jedno, każdy z bohaterów otrzymuje zaproszenie na Bal Duch Gór do Karpacza. Każdy bohater jest inny, zmaga się z innymi problemami, jednak zawsze wygrywa miłość. Jedne opowiadania lepsze inne gorsze, ale ogólnie książkę czyta się super. Polecam.
Książka przeczytana w ramach wyzwania tygodniowego - Słowo MIŁOŚĆ w tytule oraz mojego wyzwania.

5. Andromeda - Anna Kasiuk

Autorka miesiąca. Książka czekała na swoją kolej bardzo długo i bardzo tego żałuję. Świetnie napisana powieść, a zarazem pierwsza część cyklu, więc będę mogła dalej śledzić losy bohaterów, których raz kocham, a raz nienawidzę. Książka przeczytana w ramach mojego wyzwania. Polecam

6. Za nasze winy - Ewa Bauer.

Pierwszy tom cyklu Tułacze życie. Powieść z historią w tle. Saga rodzinna. Wszystko to co lubię. Zresztą książki pani Ewy uwielbiam.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - książka autora piszącego pod pseudonimem. Polecam i czekam na drugi tom który już wkrótce.

Nie udało mi się zrealizować moich planów. Mimo, że miałam dwa tygodnie ferii zmęczenie wzięło górę i niestety oczy same kleiły mi się przy lekturze, niezależnie od pory dnia czy nocy. ma do nadrobienia parę wyzwań tygodniowych i wyzwania z Przeczytam 52 książki w 2020 roku.
Może marzec będzie lepszy :)

niedziela, 16 lutego 2020

Dwanaście warunków Pani Prezes - Marta Milda

Dwanaście warunków Pani Prezes - Marta Milda


Autor: Marta Milda
Tytuł: Dwanaście warunków Pani Prezes
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2011
Moja ocena: 5/6




Bardzo lubię poznawać nowych autorów. O książce pani Mart Milda czytałam sporo pozytywnych opinii. Mimo, że rzadko sięgam po tego typu literaturę, to tym razem się skusiłam, zwłaszcza, że książka pojawiła się w BookTour.
Bohaterem powieści jest bardzo przystojny student z Wrocławia o imieniu Michał. Dorabia on sobie na myjni samochodowej, by móc opłacić swoje studia. Jego matka ciężko choruje i nie jest w stanie pomóc mu w utrzymaniu się w dużym mieście. Michał wpada w oko 43-letniej Pani Prezes. Gdy po raz kolejny otrzymuje od niej dość wysoki napiwek za dokładne wysprzątanie jej wypasionej fury, zaczyna się zastanawiać czy nie kryje się za tym jakaś inna propozycja. Już wkrótce okazuje się, że kobieta ma wobec niego inne plany. Proponuje ona mu dość perwersyjny układ. Jedna noc u niej i on do jej dyspozycji. Jak można się było domyśleć chodzi tu o seks i to nie taki zwyczajny. Wymagania Pani Prezes są dość nietypowe. Jeśli napiszę, że jest tajemniczy pokój, ciekawe wyposażenie typu pejcze i nostalgiczna muzyka, to już wszystkim skojarzy się to z całkiem inną książką, tylko w męskim wydaniu – mam na myśli Greya. Nawet jak ktoś nie czytał tej powieści to zauważy podobieństwo.
Oczywiście nie tylko opisy wspólnych nocy znajdziemy w tej powieści. Bo pojawi się też wątek romantyczny. Michał zakochuje się w zimnej  i upartej Pani Prezes. Czy uda mu się roztopić lodowe serce Królowej Śniegu?
Powieść mnie wciągnęła. Byłam bardzo ciekawa, czy pod lodowatą powłoką Pani Prezes skrywa odrobinę romantyzmu i wrażliwości. Wprawdzie denerwował mnie wiecznie płaczący mężczyzna, nie potrafiący postawić się swojej wybrance, wręcz się jej bojący.
Pani Prezes zaś dla mnie była zbyt sztywna. Przypominała mi trochę główną bohaterkę z powieści Diabeł ubiera się u Prady. Zimna, stanowcza, władcza. Wszystko ma być tak jak ona sobie życzy.
Powieść jednak czyta się bardzo fajnie. Nawet gdyby pominąć te opisy scen erotycznych, to wyszła by z tego świetna książka. Tak trochę dla mnie to trąci Greyem i trudno się takiego porównania pozbyć.
Sama historia fajnie napisana, dużo emocji i świetne zakończenie. To przede wszystkim opowieść o tym, że warto walczyć o miłość, nawet jeśli będzie to wymagało od nas dużo cierpliwości i poświęcenia.
Jeśli szukacie w książkach emocji, erotycznych uniesień i sporej dawki romantyzmu, to na pewno spodoba się Wam powieść pani Marty Milda. Serdecznie polecam


niedziela, 2 lutego 2020

Podsumowanie miesiąca - styczeń 2020

Czytelnicze podsumowanie miesiąca


Styczeń zleciał nawet nie wiem kiedy. Udało mi się przeczytać sporo książek, ale wiem, że mogło być lepiej. To był miesiąc w którym realizowałam wiele wyzwań. na pierwszym miejscu postawiłam oczywiście moje prywatne wyzwanie - tematycznego czytania. Literatura obozowa taki był temat stycznia 2020. Zaplanowałam sobie do przeczytanie trzy powieści widoczne na zdjęciu powyżej i udało mi się je przeczytać oraz napisać recenzje. A co jeszcze czytałam w tym miesiącu?

Łącznie przeczytałam 10 powieści.

1. W poszukiwaniu prawdy - Nora Roberts 
Świetnie napisana powieść jednej z moich ulubionych autorek. Od niej rozpoczęłam rok i myślę, że częściej będę sięgać po książki Nory Roberts. Ostatnio skupiam się tylko na polskich autorach, a przecież kiedyś zaczytywałam się w powieściach anglojęzycznych.
Książka przeczytana w ramach wyzwania LC - Przeczytam powieść którą zaczęłam w 2019 roku.
2. Tajemnica z Auschwitz - Nina Majewska-Brown
Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorką. Po książkę sięgnęłam w ramach własnego wyzwania oraz wyzwania w styczniu czytamy polskich autorów. Powieść pozostanie w mojej pamięci, temat trudny, ale warty przypominania. Więcej napisałam w recenzji. Czekam już na zapowiadaną nowość pani Niny. Chętnie sięgnę też po powieści obyczajowe tej autorki.
3. Trzecia terapia - Danuta Chlupowa
Spodziewałam się całkiem innej książki, ale nie żałuję, że przeczytałam Trzecią terapię. Podobała mi się, a Blizna tej autorki czeka już w stosiku na swoją kolej. Recenzja jest na blogu.
Powieść przeczytana w ramach mojego wyzwania oraz w styczniu czytamy polskich autorów (bo jak może nie wszyscy wiedzą pani Danuta jest Polką mieszkającą w Czechach).
4. Urodzeni, by żyć - Wendy Holden
To jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym miesiącu. Napisana na faktach autentycznych, pozostaje w pamięci na długo. Autorkę kojarzyłam z całkiem inną tematyką, ale wartą ją poznać z innej strony. Recenzja na blogu. Książka przeczytana w ramach własnego wyzwania.
5. Na moment przed świtem - Magdalena Wala
Pierwszy tom cyklu Za zakrętem. Fajnie napisana powieść z zakończeniem, które zachęca po sięgnięcie po kolejne tomy. Tematyka związana z II wojną światową i ze Śląskiem. Warto przeczytać, by zdać sobie sprawę jak trudno było żyć ludziom na terenach Śląska w tym czasie, gdy nagle ktoś kogo uważało się za przyjaciela stał się wrogiem, bo urodził się jako Niemiec, Ślązak lub Żyd. Recenzja w przygotowaniu.
Książka przeczytana w ramach wyzwania w styczniu czytam polskich autorów, wylosowanego autora oraz Tygodniowego wyzwania - Powieść wydana w 2019 roku.
6. Narzeczona z getta - Sabina Waszut
Autorka którą znam z trylogii, której akcja również dzieje się na Śląsku i czasy II wojny światowej też obejmuje. Bardzo mi się jej książki podobały, dlatego wiedziałam, że przeczytam każdą jej kolejną powieść. Tym razem tematyka związana z kwestią Żydowską, a wszystko dzięki starej szafie, której historię chciała poznać nasza bohaterka. Świetnie się czyta, trudno oderwać się od lektury.
Przeczytane w ramach wyzwania w styczniu czytamy polskich autorów oraz wyzwania tygodniowego - Powieść wydana w 2019 roku.
7. Angielskie lato - Małgorzata Mroczkowska
Po książkę sięgnęłam by poznać autorkę miesiąca. Jednak nie była to powieść, która by mnie zachwyciła. Dobra, ale nie taka, którą przeczytałabym ponownie. Dlatego nie sięgałam po kolejne powieści autorki. Może kiedyś.
8. Sekret rodziny von Graffów - Bożena Gałczyńska
Gdyby nie wyzwanie tygodniowe w którym trzeba było przeczytać powieść autora z imieniem zaczynającym się na literę B, pewnie powieść jeszcze długo stałaby na półce. Tak przeczytałam świetną książkę, która aż prosi się o kontynuację. Tym razem wojenne losy Zamościa i okolic, ciekawa historia rodzinna z tajemnicą do rozwiązania. Trudno było mi się oderwać od lektury, warto po nią sięgnąć.
9. Zapłata - Małgorzata Rogala.
Autorkę wylosowałam w ramach zabawy organizowanej przez Agnieszkę Śliwę. Pewnie nie sięgnęłabym po nią zbyt szybko, ale teraz wiem, że przeczytam inne powieści z tego cyklu. Świetnie napisana powieść kryminalna, trzyma w napięciu. Lubię gdy w powieściach są jakieś tajemnice, odrobina miłości, a nie tylko zbrodnie.
10. Chorwacka przystań - Anna Karpińska
Przemęczyłam tę książkę. Autorkę znam, czytałam jej powieści i zawsze mi się podobały. Ta jakoś nie przypadła mi do gustu. Może też czas czytania był trudny. Koniec semestru, dużo pracy i nowy mieszkaniec naszego domu, pies Lucky, który jest psiakiem po przejściach i wymaga bardzo dużo uwagi i czułości. Ale decydując się na niego wiedziałam co mnie czeka. On zawsze będzie dla mnie na pierwszym miejscu.
Powieść przeczytana w ramach tygodniowego wyzwania - Akcja powieści dzieje się w Chorwacji.

Tak wyglądał mój czytelniczy miesiąc. W planach były jeszcze cztery książki, niestety brakło czasu.
Nie udało mi się przeczytać w styczniu książki trzeciego autora, którego wylosowałam w ramach styczniowej loterii - Adama Mickiewicza. Nadrobiłam to 1 lutego - przeczytałam Ballady i romanse.
W ramach stosu hańby w planach miałam książkę Remigiusza Mroza "Turkusowe szale". Zaczęłam ją już czytać więc postaram się nadrobić zaległości.
W ramach wyzwania tygodniowego mam do uzupełnienia powieść czeskiego autora i powieść ze słowem BIAŁY.
Jeszcze nie udało mi się sięgnąć po powieść miesiąca - Kasztanowego ludzika Soren Sveistrup. Myślę, że będzie jeszcze okazja by po nią sięgnąć. Dużo czytałam na jej temat i chętnie się z nią zapoznam.

Plany na luty mam spore, zwłaszcza, że ma ferie za tydzień. Będzie więcej czasu na czytanie.


sobota, 18 stycznia 2020

Urodzeni, by żyć - Wendy Holden

Opowieść o kobietach, o których nie możemy zapomnieć.


Tytuł: Urodzeni, by żyć
Autor: Wendy Holden
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 05.05.2015
Stron: 432
Moja ocena: 6/6

Książka wydana w 2019 roku pod tytułem „My, dzieci z obozów”

„Człowiek nawet nie wie, jak nisko może upaść, jeśli dokonuje się to stopniowo”. s.110



Wendy Holden urodziła się w 1961 roku w Pinner w północnym Londynie. W swoim dorobku ma już ponad 30 książek. Ja poznałam jej twórczość z trochę innej strony, gdyż jest ona współautorką książki „10 minut uważności”, którą ostatnio czytałam pogłębiając swoją wiedzę z Mindfulness.

W ramach swojego styczniowego wyzwania postanowiłam przeczytać „Urodzeni, by żyć”. Jest to historia trzech ciężarnych Żydówek, więźniarek obozu koncentracyjnego, którym udało się ukryć swój stan przed oczami oprawców i dzięki temu uniknąć śmierci. Ich dzieci o swoim istnieniu i niezwykłych okolicznościach narodzin, dowiedziały się podczas obchodów 65 rocznicy wyzwolenia obozu w Mauthausen. Oto bohaterki tej opowieści.
Priska – córka Emanuela i Pauli Ronów, urodziła się 6 sierpnia 1916 roku. Spędziła dzieciństwo w miejscowości Zlate Moravce, położonej w położonej-zachodniej części dzisiejszej Słowacji. Rodzice prowadzili tam koszerną kawiarnię. 21 sierpnia 1914 roku Priska wyszła za mąż za Tibora. Był to szczęśliwy związek, małżonkowie stanowili dobraną parę. Po ślubie młodzi zamieszkali w centrum Bratysławy, jednak potem wprowadzono nowe obostrzenia i nakazano Żydom opuścić centrum miasta. Przeprowadzili się wówczas do Pezinok, dwadzieścia kilometrów od stolicy, gdzie Priska uczyła w szkole, do czasu, gdy władze ogłosiły, ze nie-Aryjczykom nie wolno nauczać aryjskich dzieci.
Tibor dojeżdżał do pracy w banku do Bratysławy, wcześniej pracował jako dziennikarz, ale teraz nie mógł wykonywać swojego zawodu.
„Republika Słowacka pod rządami księdza Tiso stała się jednym z państw Osi, w którym SS przeprowadziła Aktionen, czyli masowe deportacje Żydów do nowych „miejsc przesiedlenia” lub obozów pracy, gdzie mieli oni wspierać działania wojenne Niemców na froncie wschodnim.” s. 37-38
Słowaccy Żydzi pozbawieni jakiejkolwiek pomocy z rezygnacją czekali na swoją przyszłość, która rysowała się coraz bardziej ponuro. Do obozu wywieziono już siostrę Priski, Boezkę oraz rodziców dziewczyny. Druda siostra Priski uciekła w rejony Tatr Wysokich, a brat Janko przyłączył się do partyzantów walczących z gwardzistami Hlinki i podejmujących inne akcje wymierzone przeciwko proniemieckim władzom. Jesiniom 1942 roku Priska i Tibor wrócili do Bratysławy. Starali się nie martwic o przyszłość i wierzyli, że wojna szybko się skończy. Priska dwukrotnie poroniła. Ich nadzieje na szczęśliwe życie rozwiały się 28 września 1944 roku, gdy do ich mieszkania wtargnęło trzech funkcjonariuszy FS i kazało im się spakować w dwie małe walizki, które razem nie mogły ważyć 50kg. Wraz z dwoma tysiącami innych Żydów zostali przewiezieni do obozu pracy w pobliżu miejscowości Sered, skąd 30 września zostali wywiezieni do Auschwitz II – Birkenau. Była niedziela 1 października 1944 roku.

Rachela Abramczyk, dorastała w licznej i szczęśliwej rodzinie. Była najstarszą z dziewięciorga rodzeństwa. Urodziła się w Sylwestra 1918 roku w Pabianicach koło Łodzi – drugiego co do wielkości miasta w  ówczesnej Polsce. Pabianice należały do jednych z najzamożniejszych miejscowości w kraju. Od wielu lat rozwijał sę tam przemysł włókienniczy. Ojciec Racheli pracował jako inżynier włókiennictwa w zakładzie swoich teściów. Rodzina posiadała własne krosna i produkowała gobeliny oraz tkaniny na zasłony i obicia mebli. Dzięki własnemu zakładowi rodzina żyła na niezłym poziomie, miała spore mieszkanie z dużym ogrodem. Posiadali sporą kolekcję dzieł sztuki i eleganckiej porcelany. Jako najstarsza z rodzeństwa Rachela musiała ciągle opiekować się młodszymi członkami rodziny, dlatego postanowiła, że jak tylko nadarzy się okazja szybko wyjdzie za mąż. Jej mężem został Monik Friedman, który też był właścicielem zakładu włókienniczego. Jego rodzina pochodziła z Węgier. Reszty można już się domyślić. Majątek Żydów został przejęty przez Niemców, a oni sami trafili do getta w Warszawie, potem w Pabianicach i w Łodzi. Rachela 28 sierpnia 1944 roku, wraz z rodziną została wywieziona z niemal pustego już łódzkiego getta (ostatniego w Polsce) do Auschwizt II – Birkenau. Miała wówczas 25 lat. Rachela i jej siostry nie zdawały sobie sprawy, że to ostatnie ich wspólne chwile z rodzicami i młodszym rodzeństwem.
Z ponad 200 tysięcy ludzi, którzy przewinęli się przez łódzkie getto, ocalał niecały tysiąc.

Anna Nathanova, panieńskie nazwisko Kauderova urodziła się 20 kwietnia 1917 roku na terenie ówczesnych Austro-1)egier, w miasteczku Terechovice pod Orebem, znajdującego się ok 13 kilometrów od miejscowości Hradec Kralove na terenie dzisiejszych czech. Miasteczko to słynie z fabryki fortepianów. Anka uwielbiała czytać, znała kilka języków. Jej rodzina prowadziła garbarnię i zakład wyrobów skórzanych. W 1936 roku Anka przeprowadziła się do ciotki do Pragi, gdzie miała kontynuować naukę. Tam poznała swojego przyszłego męża – Bernda Nathana – architekta i projektanta wnętrz. Pobrali się 15 maja 1940 roku. Oboje trafili do obozu Theresinstadt w pobliżu miejscowości Terezin. Obóz umieszczony był w twierdzy z XVIII i XIX wieku. W listopadzie 1941 roku warowne miasto stało się zamkniętym gettem do którego zwożono Żydów z całej Europy. „Szacuje się, że ze 140 tys. Żydów wysłanych do Teresienstadt trzydzieści trzy tysiące zmarło, a ponad osiemdziesiąt osiem wysłano do obozów zagłady, w wyniku czego zginęła niemal cała populacja czeskich Żydów. Przez obóz przewinęło się 15 tys dzieci, w tym grupa ponad dwustu sześćdziesięciu sierot Z Białegostoku, którym obiecano bezpieczną przystań w Szwajcarii, ale w rzeczywistości wraz z przydzielonymi im opiekunami pojechały prosto do Auschwitz i tam, razem z nimi, zginęły.” S.125
Po umieszczeniu w getcie ok 500 duńskich Żydów, Duński Czerwony Krzyż, domagał się inspekcji w obozie. Do inspekcji doszło 23 czerwca 1944 roku. Oczywiście wszystko wcześnie przygotowano, zrobiono place zabaw dla dzieci, otworzono sklepy i kawiarnie w „miasteczku”, wzmożono wcześniej wywózkę Żydów do Auschwitz, by zmniejszyć zaludnienie w obozie. Grała nawet orkiestra, działał teatr i prowizoryczna synagoga w dawnej Sali gimnastycznej. Wszystko z dala od krematoriów i brudnych baraków. Tą farsę przeżyła też Anna ze swoim mężem, udając zakochaną parę w jednej z kawiarni. Oczywiście opinia Duńskiego Czerwonego Krzyża była pozytywna.
W Theresienstandt naziści wprowadzili obowiązkowe aborcje. Gdy Żydowski lekarz uratował żonę oficera, która wcześniej zaczęła rodzić, pozwolono paru kobietom, które wówczas były w ciąży, urodzić dzieci. Do tego grona należała Anka. 2 lutego urodziła syna. Zmarło on jednak na zapalenie płuc.
„Jedna z ulubionych maksym życiowych Anki pochodziła z powieści Przeminęło z wiatrem, której bohaterka Scarlet O`Hara często powtarzała: „Pomyślę o tym jutro”. Anka przez cały czas pobytu w getcie i potem w obozach powtarzała sobie te słowa.” S.137
Po trzech latach pobytu w Theresienstadt  z obozu wywieziono Bernda, a potem w ślad za nim pojechała Anna, licząc na to, że w kolejnym miejscu również się spotkają. Było to 28 września 1944 roku.


Wszystkie kobiety trafiły do tego samego miejsca – Auschwitz II – Birkenau, wszystkie wiedziały, że są w ciąży, każda z nich usłyszała to samo pytanie, zadane przez doktora Josefa Mengele – Czy jest pani w ciąży?. Wszystkie zaprzeczyły, czym uratowały życie sobie i swoim nienarodzonym jeszcze dzieciom. Ale wtedy o tym jeszcze nie wiedziały.
Dalsze losy bohaterek poznacie czytając książkę.

Dla mnie lektura „Urodzeni, by żyć” była wstrząsającym przeżyciem. Dla mnie to jedna z najlepszych książek o tej tematyce. Bardzo bogate tło historyczne, pozwoliło mi poznać sytuację w jakiej znalazły się bohaterki. Każdy obóz, getto, fabryka w której pracują więźniowie jest dobrze opisana.
To co jeszcze bardzo mi się podobało, to to, że mogliśmy poznać losy tych kobiet i ich rodzin po zakończeniu wojny, a one też nie należały do najłatwiejszych. Zmusiły one nasze bohaterki do podjęcia decyzji o wyjeździe z Ojczyzny do innego kraju.

Książkę czyta się bardzo dobrze, dużo informacji, ciekawa forma ich przedstawienia, chęć poznania dalszych losów kobiet, które o swoim istnieniu nawet nie wiedziały, sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
Trudno pisać mi o tej pozycji. Dużo emocji i momentami łzy w oczach. Warto ją przeczytać. Poznajcie losy tych wspaniałych kobiet, które przeszły przez piekło i tylko cud sprawił, że udało im się przeżyć i jeszcze wydać na świat swoje dzieci. Polecam

Trzecia terapia - Danuta Chlupova

Czy nowa miłość, może być terapią na klątwy z przeszłości?



Tytuł: Trzecia terapia
Autor: Danuta Chlupova
Wydawnictwo: Novea Res
Data wydania: 16.09.2019
Stron: 328
Moja ocena: 5/6

„Czasem człowiek ucieka przed czymś lub przed kimś, choć są rzeczy przed którymi uciec się nie da… na przykład przed samym sobą. Przed chorobą. Przed przeszłością…” s.16


Danuta Chlupova jest Polką, lecz od urodzenia mieszka w Czechach. Urodziła się na Zaolziu – części Śląska Cieszyńskiego, która przed blisko stu laty została włączona do Czechosłowacji.
Trzecia terapia” to jej druga powieść. Zadebiutowała powieścią „Blizna”, która w 2017 roku otrzymała nagrodę w Konkursie na Literacki Debiut Roku.

To moje pierwsze spotkanie z autorką, choć nie ostatnie, bo nagrodzona powieść, czeka na swoją kolej na przeczytanie.

Do sięgnięcia po tą książkę zachęcił mnie opis i okładka. Jednak jeśli szukacie typowej książki związanej z Auschwitz to możecie się rozczarować. „Trzecia terapia” to powieść o toksycznych związkach, skomplikowanych relacjach i wpływie przeszłości na nasze życie.

Główna bohaterka trzydziestoletnia Mathilda mieszka w Dreźnie. Jej związki z mężczyznami nie układają się najlepiej. Opiekuje się umierającą matką, pracuje w bibliotece i tak naprawdę nie ma czasu dla siebie, nie ma zbyt wielu przyjaciół. Przypadkowo w jej życiu pojawia się psychoterapeuta Thomas. Proponuje jej prywatną terapię i już wkrótce wprowadza się do jej mieszkania. Jednak terapia którą stosuje „lekarz” nie jest normalna. Mathilda coraz bardziej jest uzależniana od swojego partnera, niszczona psychicznie i prześladowana. W ostatnim momencie ucieka z patologicznego związku. Zaczyna pracę na niemieckim Campingu, obok słynnego toru dla rolkarzy. To tam poznaje Grzegorza, który ze swoją nastoletnią córką spędza wakacje pod namiotem. Grzegorz pochodzi z Oświęcimia. Pracuje jako przewodnik w Muzeum w Auschwizt. Grzegorz podsłuchuje przypadkowo rozmowę telefoniczną Mathildy z jej przyjaciółką. Wie, że kobieta czegoś się bardzo boi, przed czymś ucieka. Mimo wielu rozmów jakie ze sobą prowadzą nie dowiaduje się o niej prawdy.
Po paru miesiącach Grzegorz odbiera telefon od poznanej w Niemczech dziewczyny. Chce ona przyjechać do Oświęcimia, by poznać historię swojego dziadka – esesmana z Auschwitz. Liczy na to, że pomoże jej to uwolnić się od rodzinnej klątwy, o której przekonywała ją matka, a zarazem wyzwolić się z patologicznego związku.
Grzegorz wynajmuje jej mieszkanie i zaczyna się z nią coraz częściej spotykać. Jednak spotkania te nie są aprobowane przez nastoletnią córkę bohatera i jej babcię. Dla Grzegorza zaś są one jego prywatną terapią. Jego relacje z córką nie są najlepsze, a obwinianie się o wydarzenia z przeszłości tylko pogarsza całą sytuację.
Jak rozwiną się relacje między bohaterami? Czy oboje będą potrafili sobie pomóc? Tego dowiecie się z powieści Danuty Chlupovej.

Historia opowiedziana przez autorkę w powieści „Trzecia terapia” wciąga niesamowicie. Przyznam, ze nie mogłam oderwać się od lektury. Napisana prostym językiem o spójnej, logicznej konstrukcji sprawia, iż mimo trudnej tematyki czyta się ją łatwo i przyjemnie.
Jednym z głównych tematów poruszanych przez autorkę, jest próba odpowiedzi na pytanie Jak poczucie winy za zbrodnie dokonane przez przodków, wpływają na współcześnie żyjące pokolenia Niemców. Głowna bohaterka nie potrafi się pogodzić z tym, ze jej dziadek był esesmanem w Auschwitz, podobnie było z jej matką, która leczyła się z ciężkiej depresji. To sprawiło, że Mathilda wyrosła na kobietę bardzo skrytą, niepewną, która uciekła przed prawdziwym światem, w świat literatury.
"Świat książek był jedynym światem, w którym czułam się dobrze. Nie chodziłam nigdzie z kolegami i powoli stawałam się odludkiem..." s. 90
Dlatego Mathilda stała się łatwym łupem dla Thomasa, gdyż szukała w nim pocieszenia, pomocy w rozwiązaniu swojego problemu, ucieczki od przeszłości. Nie zauważyła, gdy jej związek stał się toksyczny, gdzie była niszczona fizycznie i psychicznie. Nie reagowała na sugestie koleżanki z pracy. Dla niej tak miała wyglądać terapia.
"Roztrzęsiona słuchała jego tyrady. W głowie miała pustkę. Nie potrafiła znaleźć żadnych sensownych kontrargumentów. Nie wiedziała, jak on to robi, lecz jego słowa powodowały, że faktycznie zaczynała czuć się winna." s. 116

Toksyczne związki to drugi ważny temat poruszany przez autorkę. Temat trudny, ale bardzo potrzebny. Niestety bardzo często ludzie żyją w takich związkach przez wiele lat, zgadzając się na przemoc fizyczną, psychiczną na znęcanie się nad dziećmi. Trudno im się z nich uwolnić, a my stojąc obok, często nie zauważamy tego co się dzieje za ścianą.

Grzegorz również w swoim życiu nie ma łatwo. Ciągle obwinia się o wypadek żony i jej śmierć. Nie potrafi włączyć się w wychowanie córki, dla której jedynym autorytetem jest jej babcia. Grzegorz w każdej swojej partnerce stara się odszukać jakąś cząstkę żony, co przeszkadza mu w zbudowaniu nowych relacji, a jeśli już mu się uda, to na drodze staje matka, która nie chce by ktoś odebrał jej miłość wnuczki, którą traktuje, jak córkę, której nie dane było przyjść na świat. To kolejne trudne tematy poruszane w powieści, które sprawiają, że nie można się od niej oderwać.

"Zawsze tak postępował. Kiedy rozlatywał mu się kolejny związek, szukał winowajcy. I była nim mama, albo córka" s.186

Trzecia terapia” to powieść o rodzinnej przeszłości, o naszych winach i winach naszych przodków, to opowieść o miłości, nie zawsze łatwej, o toksycznych związkach i uzależnieniu od innych. To przede wszystkim powieść o miłości, która może się nam przydarzyć w każdym wieku. Warto po nią sięgnąć i zastanowić się nad własnym życiem. Powieść na pewno pozostanie w mojej pamięci, a ja chętnie przeczytam „Bliznę”, bo spodobał mi się sposób pisania autorki.