czwartek, 19 października 2017

Nauczyciel na medal

Plebiscyt w NTO - Nauczyciel na medal



Rodzice z klasy gdzie mam wychowawstwo, zgłosili mnie do plebiscytu Nauczyciel na medal.
To dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Jednak by wygrać w plebiscycie, potrzebuję wielu głosów. Może zechcesz, drogi czytelniku mojego bloga, oddać na mnie głos? Będę bardzo wdzięczna.


Za każdy głos bardzo dziękuję :)

niedziela, 1 października 2017

Czytelnicze podsumowanie września

Wrzesień - kiepski miesiąc na czytanie.


Kiepski miesiąc jeśli chodzi o czytanie.

Przeczytane książki: 1
Stron: 152

Zaczętych chyba z 5 innych, nic nie przeczytałam więcej do końca. Takie miesiące niestety bywają.

sobota, 2 września 2017

Czytelnicze podsumowanie wakacji

PRZECZYTANE W LIPCU I SIERPNIU


Wakacje minęły bardzo szybko. Spodziewałam się, że przeczytam sporo książek. Niestety nie udało mi się zrealizować moich zamierzeń do końca.

Oto moje podsumowanie dwóch miesięcy:

Przeczytanych książek: 7
Ilość stron: 4046

Tytuły:
1. Liliowe dziewczyny - Martha Hall Kelly
2. Na domowym froncie - Kristin Hannah
3. Błędne siostry - Renata L. Górska
4. Marlene - Munzer Hanni
5. Wyspy szczęśliwe - Wioletta Sawicka
6. Ósme życie (dla Brilki) - Nino Haratischwili
7. Kiedy byłyśmy siostrami - Marie Hansen

Trzy książki mam zaczęte. Nie skończyłam ich jeszcze, może uda mi się to we wrześniu.
Parę tytułów przeczytanych w wakacje zostanie w mojej pamięci bardzo długo.
Do nich mogę zaliczyć: Błędne siostry, Ósme życie, Liliowe dziewczyny, Marlene czy na Domowy froncie.
Jakoś tak się złożyło, że akcja wielu wakacyjnych powieści dzieje się w okresie wojny.

Ciekawe która z przeczytanych przeze mnie powieści jest Waszą ulubioną.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

BŁĘDNE SIOSTRY - Renata L. Górska

NAWET WYCHODZĄC DO ŚWIATŁA STALE TOWARZYSZY NAM CIEŃ PRZESZŁOŚCI


Autor: Renata L. Górska
Tytuł: Błędne siostry
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 752
ISBN: 978-83-7839-010-7
Moja ocena: 5,5/6

Można na pozór iść, lecz dreptać tylko w miejscu, można jak skorpion ze strachu przed bólem zabić się własnym jadem. Jakkolwiek wydaje się to dziwne, czasem dopiero cofając się będziemy zdolni ruszyć do przodu. Być może odkryjemy nawet, że choć w cieniu prawdy kryją się lęki, przez jej światło na powrót wnika w nas nadzieja.” s.751




Renata L. Górska należy do moich ulubionych pisarek. Jest autorką powieści obyczajowych takich jak „Cztery pory lata”, „Historia kotem się toczy”, „Gdy ucicha ocean” czy „Za plecami anioła”.
Jej powieść „Błędne siostry” już dawno chciałam przeczytać, niestety trudno było ją dostać w bibliotece. Wreszcie mi się udało. Jak zwykle autorka mnie nie zawiodła.

Bohaterką powieść „Błędne siostry” jest Karola. Młoda kobieta po traumatycznych przeżyciach wyjechała z Polski. Za granicą starała się ułożyć sobie życie, znalazła pracę, mężczyznę z którym zamieszkała i przyjaciół. Postanowiła całkowicie odciąć się od swojej przeszłości. Jednak na drodze do tego stanęły jej silne ataki migreny. Lekarz zajmujący się Karolą polecił jej by na jakiś czas wróciła do Polski, może to jej pomoże w pozbyciu się ataków choroby. Jej znajoma z pracy Regina wynajęła jej dom należący do jej rodziny leżący w Karkonoszach.
Karola wyjeżdża do znanej uzdrowiskowej miejscowości do domku położonego na polanie w pobliżu skałek nazywanych Błędnymi Siostrami. Początkowo miał to być tylko wyjazd do innego miejsca. Okazało się jednak, że jest to nie tylko powrót do kraju, ale również do przeszłości własnej i innych ludzi.
Wkrótce Karola przekonuje się, że w domu na polanie nie zamieszka sama. Pojawia się tam też znajomy brata Reginy – Armin. Tajemniczy mężczyzna ukrywający się tam przed światem i swoją przeszłością.
Bohaterce przyjdzie poukładać bardzo trudne relacje z współlokatorem i zmierzyć się z przeszłością w której główną rolę odegra jej siostra Kinga.

„Przedziwne, jak w nieprzejrzystej gęstwinie losu wije się nasza dróżka. Niekiedy nagły jej skręt nieoczekiwanie wyprowadza nas z ciemności, otwiera przestrzeń, ujawnia odmienne widoki.”

Wgłębiając się w lekturę powieści odkrywamy stopniowo sekrety rodziny Karoli oraz jej współlokatora. Tłem do całej historii staje się legenda o siostrach zamienionych w sarny oraz tajemnica ukryta na obrazie domu z przed lat. Wszystko to nadaje powieści mistycznego charakteru.
„Błędne siostry” to powieść którą czyta się z wielkim zainteresowaniem. Mimo sporu stron bardzo trudno oderwać się od lektury.

Autorka pokazuje nam metamorfozę młodej kobiety, która odkrywa nie tylko tajemnice rodzinne, ale również to jak ważne jest wsparcie drugiej osoby w odzyskaniu własnej równowagi. Pokazuje nam, że nie możemy wiecznie uciekać przed problemami, a musimy starać się je rozwiązać nawet gdy zostanie zachwiana prawda w którą do tej pory wierzyliśmy.
Bardzo podobała mi się ta powieść. Czytając ją czułam się tak jakbym sama była mieszkanką małego domu na ośnieżonej polanie, siedząc przy kominkiem, popijając lampkę czerwonego wina czytam książkę pt. „Błędne Siostry”.


Serdecznie polecam lekturę, osobą lubiącym tego typu historie.

niedziela, 20 sierpnia 2017

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy


Przeczytanie książki „Jazda na rydwanie” zajęła mi trochę czasu. Zaczynałam ją, odkładałam, ponownie do niej wracałam. Nie, że była nudna… po prostu musiałam sobie ją dawkować, dlaczego? Postaram się to trochę wyjaśnić.

Julian Hardy to pseudonim literacki autora. Postanowił on na własną rękę wypromować i wydać swoją powieść i myślę, że mu się to udało. Gdy otrzymałam książkę do recenzji jej format okazał się dość spory i początkowo bardzo mnie to przeraziło. Nie, że nie czytam takich tomisk, bo dla mnie im grubsza książka tym lepiej, ale myślałam, że zabiorę ją na wakacje, a taka cegła musiała pozostać w domu. Stąd moje dawkowanie sobie tej lektury. Bo ostatnio rzadko bywałam w domu.
Akcja powieści rozpoczyna się w kwietniu 1938 roku w Bydgoszczy. Głównym bohaterem powieści jest Robert Meissner. Poznajemy go jako młodego chłopaka, który właśnie zostaje zaproszony na bal klas licealnych przez Pyzę. Wika (pseudonim Pyza) przygotowuje się do tej imprezy bardzo starannie. Nie chce pokazać się z najgorszej strony, dlatego uczy Roberta tańczyć. Oboje bardzo się do Ciebie zbliżają i wkrótce zostają parą. Robert chce uchylić świata swojej wybrance, jednak nie stać go na wiele. Wychowywany przez samotną matkę, nie może liczyć na jej pomoc. Zresztą sposób w jaki wychowuje syna budzi wiele do życzenia. Jest dla niego oziębła, krytykuje go w każdym momencie, nigdy go nie chwali i nie przytula. A przecież Robert ma swoje pragnienia, a kto jak nie matka ma nauczyć młodego chłopca jak stworzyć rodzinny dom. To jej zachowanie ukształtuje naszego bohatera na całe jego życie. Stąd Wika stała się dla niego taką nową przystanią, źródłem szczęścia, poczuciem bezpieczeństwa i miłości.  By móc uszczęśliwić dziewczynę,  zapraszać Pyzę do kawiarni czy tańce postanawia zdobyć pieniądze w niezbyt uczciwy sposób. Włamuje się do Kościoła św. Stanisława. Wprawdzie pieniądze z łupów przeznacza  na leczenie swojej matki to początek historii nie pokazuje nam bohatera w najlepszym świetle. Tak więc poznajemy losy Roberta zwanego Koniu, która prowadzi nas przez różne miejsca (m.in. Niemcy, Egipt, Anglia), realia, świat w czasie wojny i pokoju. Powieść kończy się na roku 1974.

Jaki jest nasz bohater. Ja widziałam w nim takiego cwaniaczka, kombinatora, który zawsze potrafi postawić na swoim i wyjść ze wszystkich problemów obronną ręką. To facet, który potrafi rozkochiwać w sobie kobiety do takiego stopnia, że zrobią dla niego wszystko. Niestety często odległość między kochankami wpływa na trwałość ich związków. Robert w swoim życiu robił wiele rzeczy, najpierw był żołnierzem potem szpiegiem i dyplomatą. Zostaje też mężem i ojcem, ale nie wiem czy do końca czuł się spełniony w tej akurat roli. Jest świetnym ekonomistą i często zaskakiwał mnie swoimi decyzjami. Obserwując życie bohatera widzimy także jego zmianę jako człowieka. Jak z nieśmiałego chłopaka zmienia się w dominującego mężczyznę. Wielokrotnie Robert wzbudzał we mnie sprzeczne emocje, więc jak widzicie jego postać można kochać i nienawidzić jednocześnie.
Oprócz Roberta autor stworzył też wiele innych bardzo wyrazistych postaci, które na długo pozostają w pamięci. Odegrają one istotną rolę w życiu bohatera. Co jeszcze jest ważne, każda kobieta która zwiąże się z Robertem jest inna, tak jakby mężczyzna przez całe życie poszukiwał swojego ideału.
Powieść napisana jest z wielkim rozmachem. Czyta się ją łatwo i nawet gdy wracałam do niej po jakimś czasie potrafiłam bez problemu odnaleźć się w fabule. Napisana prostym językiem przemawia do czytelnika i zachęca do lektury. Akcja jest bardzo wartka i momentami trudni oderwać się od lektury.

Bardzo trudno było mi zakwalifikować powieść do jakiegoś konkretnego gatunku. Gdy zaczęłam czytać myślałam, że jest to powieść sensacyjna z wątkiem romantycznym osadzona w latach II wojny światowej, potem jednak stała się powieścią szpiegowską, erotykiem lub książką z wątkami politycznymi. Tak więc można krótko powiedzieć, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Mi osobiście przeszkadzały mocne sceny przemocy, bardzo dokładnie opisane, zbyt silnie działające na moją wyobraźnię.

„Jazdę na rydwanie” polecam osobą dorosłym. Uważam też, że jest to powieść bardziej dla mężczyzn, niż dla kobiet. Ja znalazłam w niej trochę nudzących mnie momentów, a i sceny erotyczne takie dla mnie mało cukierkowe, do tego tematyka polityczna to też nie moja bajka. Ale nie żałuję jej lektury. Autor udowodnił mi, że można połączyć wiele gatunków literackich i stworzyć powieść o której nie da się zapomnieć, powieść nietuzinkową.

Myślę, że o autorze jeszcze usłyszymy, czego mu bardzo życzę.

Za możliwość przeczytania „Jazdy na rydwanie” dziękuję autorowi.


czwartek, 13 lipca 2017

Czytelnicze podsumowanie czerwca

KSIĄŻKI PRZECZYTANE W CZERWCU


Ilość przeczytanych książek: 6
Ilość przeczytanych stron: 2032

Przeczytane książki:
1. Raze - Tillie Cole
2. Reap - Tillie Cole
3. Niegodziwa propozycja. Saga Czas milczenia tom II - Jorunn Johansen
4. Matka swojej córki - Iwona Żytkowiak
5. Bez winy - Mia Sheridan
6. Trudna miłość - Gabriela Gargaś

W tym miesiącu poznałam nowe autorki literatury młodzieżowej. Książki Tillie Cole i Mia Sheridan bardzo mi się podobały. Na pewno sięgnę po kolejne powieści tych pisarek. Najlepsza przeczytana powieść w czerwcu to Trudna miłość - Gabrieli Gargaś. Poznałam też nową (nową dla mnie) polską autorkę Iwonę Żytkowiak. To kolejna pisarka która mnie zachwyciła i nie będzie to dla mnie jednorazowe spotkanie z jej twórczością. Saga Czas milczenia się rozkręca. Kolejne tomy czekają na półce.
A Wy które powieści znacie? Po które z przeczytanych w czerwcu przeze mnie książek byście chętnie sięgnęli? Pozdrawiam wakacyjnie :)

czwartek, 1 czerwca 2017

Czytelnicze podsumowanie maja

Książki przeczytane w miesiącu maju.


Kolejny miesiąc ubogi w przeczytane książki. No ale praca bardzo intensywna, więc zmęczenie i brak czasu dały o sobie znać.

Przeczytane książki: 3
Przeczytanych stron: 1166

Przeczytane książki:

Susza - Jane Harper

Bardzo fajna powieść. Trzyma w napięciu do samego końca.

Ostatnie lato - Catrin Collier

Cudowna powieść. Nie mogłam się od niej oderwać. Ostatnio lubię tego typu książki z wątkiem historycznym. Na pewno przeczytam inne powieści tej autorki. Od początku tego roku to najlepsza książka jaką przeczytałam.

Zjawa z przeszłości. Tom I. Saga: Czas milczenia. - Jorunn Johansen

Dawno nie sięgałam po norweskie sagi. Ta swoim opisem mnie skusiła. Dopiero cała historia się rozkręca, dużo tajemnic do rozstrzygnięcia. Nie wiem ile kolejnych tomów przeczytam, ale mam nadzieję, że szybko mnie ona nie znudzi.
Sagę traktuję jako taki przerywnik, odprężenie na jeden dzień.

W tym miesiącu zaczęłam czytać też trzy inne powieści. Wszystkie, przeczytane w jakiejś 1/3. Niestety nie wciągnęły mnie na tyle by je skończyć. Na pewno wkrótce do nich wrócę. Ostatnia zaczęta powieść (czwarta) nie została skończona w maju, więc zaliczę ją do czerwca. Zostało mi jakieś 80 stron :)


A Wy jakie przeczytaliście książki w maju?