poniedziałek, 21 sierpnia 2017

BŁĘDNE SIOSTRY - Renata L. Górska

NAWET WYCHODZĄC DO ŚWIATŁA STALE TOWARZYSZY NAM CIEŃ PRZESZŁOŚCI


Autor: Renata L. Górska
Tytuł: Błędne siostry
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 752
ISBN: 978-83-7839-010-7
Moja ocena: 5,5/6

Można na pozór iść, lecz dreptać tylko w miejscu, można jak skorpion ze strachu przed bólem zabić się własnym jadem. Jakkolwiek wydaje się to dziwne, czasem dopiero cofając się będziemy zdolni ruszyć do przodu. Być może odkryjemy nawet, że choć w cieniu prawdy kryją się lęki, przez jej światło na powrót wnika w nas nadzieja.” s.751




Renata L. Górska należy do moich ulubionych pisarek. Jest autorką powieści obyczajowych takich jak „Cztery pory lata”, „Historia kotem się toczy”, „Gdy ucicha ocean” czy „Za plecami anioła”.
Jej powieść „Błędne siostry” już dawno chciałam przeczytać, niestety trudno było ją dostać w bibliotece. Wreszcie mi się udało. Jak zwykle autorka mnie nie zawiodła.

Bohaterką powieść „Błędne siostry” jest Karola. Młoda kobieta po traumatycznych przeżyciach wyjechała z Polski. Za granicą starała się ułożyć sobie życie, znalazła pracę, mężczyznę z którym zamieszkała i przyjaciół. Postanowiła całkowicie odciąć się od swojej przeszłości. Jednak na drodze do tego stanęły jej silne ataki migreny. Lekarz zajmujący się Karolą polecił jej by na jakiś czas wróciła do Polski, może to jej pomoże w pozbyciu się ataków choroby. Jej znajoma z pracy Regina wynajęła jej dom należący do jej rodziny leżący w Karkonoszach.
Karola wyjeżdża do znanej uzdrowiskowej miejscowości do domku położonego na polanie w pobliżu skałek nazywanych Błędnymi Siostrami. Początkowo miał to być tylko wyjazd do innego miejsca. Okazało się jednak, że jest to nie tylko powrót do kraju, ale również do przeszłości własnej i innych ludzi.
Wkrótce Karola przekonuje się, że w domu na polanie nie zamieszka sama. Pojawia się tam też znajomy brata Reginy – Armin. Tajemniczy mężczyzna ukrywający się tam przed światem i swoją przeszłością.
Bohaterce przyjdzie poukładać bardzo trudne relacje z współlokatorem i zmierzyć się z przeszłością w której główną rolę odegra jej siostra Kinga.

„Przedziwne, jak w nieprzejrzystej gęstwinie losu wije się nasza dróżka. Niekiedy nagły jej skręt nieoczekiwanie wyprowadza nas z ciemności, otwiera przestrzeń, ujawnia odmienne widoki.”

Wgłębiając się w lekturę powieści odkrywamy stopniowo sekrety rodziny Karoli oraz jej współlokatora. Tłem do całej historii staje się legenda o siostrach zamienionych w sarny oraz tajemnica ukryta na obrazie domu z przed lat. Wszystko to nadaje powieści mistycznego charakteru.
„Błędne siostry” to powieść którą czyta się z wielkim zainteresowaniem. Mimo sporu stron bardzo trudno oderwać się od lektury.

Autorka pokazuje nam metamorfozę młodej kobiety, która odkrywa nie tylko tajemnice rodzinne, ale również to jak ważne jest wsparcie drugiej osoby w odzyskaniu własnej równowagi. Pokazuje nam, że nie możemy wiecznie uciekać przed problemami, a musimy starać się je rozwiązać nawet gdy zostanie zachwiana prawda w którą do tej pory wierzyliśmy.
Bardzo podobała mi się ta powieść. Czytając ją czułam się tak jakbym sama była mieszkanką małego domu na ośnieżonej polanie, siedząc przy kominkiem, popijając lampkę czerwonego wina czytam książkę pt. „Błędne Siostry”.


Serdecznie polecam lekturę, osobą lubiącym tego typu historie.

niedziela, 20 sierpnia 2017

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy


Przeczytanie książki „Jazda na rydwanie” zajęła mi trochę czasu. Zaczynałam ją, odkładałam, ponownie do niej wracałam. Nie, że była nudna… po prostu musiałam sobie ją dawkować, dlaczego? Postaram się to trochę wyjaśnić.

Julian Hardy to pseudonim literacki autora. Postanowił on na własną rękę wypromować i wydać swoją powieść i myślę, że mu się to udało. Gdy otrzymałam książkę do recenzji jej format okazał się dość spory i początkowo bardzo mnie to przeraziło. Nie, że nie czytam takich tomisk, bo dla mnie im grubsza książka tym lepiej, ale myślałam, że zabiorę ją na wakacje, a taka cegła musiała pozostać w domu. Stąd moje dawkowanie sobie tej lektury. Bo ostatnio rzadko bywałam w domu.
Akcja powieści rozpoczyna się w kwietniu 1938 roku w Bydgoszczy. Głównym bohaterem powieści jest Robert Meissner. Poznajemy go jako młodego chłopaka, który właśnie zostaje zaproszony na bal klas licealnych przez Pyzę. Wika (pseudonim Pyza) przygotowuje się do tej imprezy bardzo starannie. Nie chce pokazać się z najgorszej strony, dlatego uczy Roberta tańczyć. Oboje bardzo się do Ciebie zbliżają i wkrótce zostają parą. Robert chce uchylić świata swojej wybrance, jednak nie stać go na wiele. Wychowywany przez samotną matkę, nie może liczyć na jej pomoc. Zresztą sposób w jaki wychowuje syna budzi wiele do życzenia. Jest dla niego oziębła, krytykuje go w każdym momencie, nigdy go nie chwali i nie przytula. A przecież Robert ma swoje pragnienia, a kto jak nie matka ma nauczyć młodego chłopca jak stworzyć rodzinny dom. To jej zachowanie ukształtuje naszego bohatera na całe jego życie. Stąd Wika stała się dla niego taką nową przystanią, źródłem szczęścia, poczuciem bezpieczeństwa i miłości.  By móc uszczęśliwić dziewczynę,  zapraszać Pyzę do kawiarni czy tańce postanawia zdobyć pieniądze w niezbyt uczciwy sposób. Włamuje się do Kościoła św. Stanisława. Wprawdzie pieniądze z łupów przeznacza  na leczenie swojej matki to początek historii nie pokazuje nam bohatera w najlepszym świetle. Tak więc poznajemy losy Roberta zwanego Koniu, która prowadzi nas przez różne miejsca (m.in. Niemcy, Egipt, Anglia), realia, świat w czasie wojny i pokoju. Powieść kończy się na roku 1974.

Jaki jest nasz bohater. Ja widziałam w nim takiego cwaniaczka, kombinatora, który zawsze potrafi postawić na swoim i wyjść ze wszystkich problemów obronną ręką. To facet, który potrafi rozkochiwać w sobie kobiety do takiego stopnia, że zrobią dla niego wszystko. Niestety często odległość między kochankami wpływa na trwałość ich związków. Robert w swoim życiu robił wiele rzeczy, najpierw był żołnierzem potem szpiegiem i dyplomatą. Zostaje też mężem i ojcem, ale nie wiem czy do końca czuł się spełniony w tej akurat roli. Jest świetnym ekonomistą i często zaskakiwał mnie swoimi decyzjami. Obserwując życie bohatera widzimy także jego zmianę jako człowieka. Jak z nieśmiałego chłopaka zmienia się w dominującego mężczyznę. Wielokrotnie Robert wzbudzał we mnie sprzeczne emocje, więc jak widzicie jego postać można kochać i nienawidzić jednocześnie.
Oprócz Roberta autor stworzył też wiele innych bardzo wyrazistych postaci, które na długo pozostają w pamięci. Odegrają one istotną rolę w życiu bohatera. Co jeszcze jest ważne, każda kobieta która zwiąże się z Robertem jest inna, tak jakby mężczyzna przez całe życie poszukiwał swojego ideału.
Powieść napisana jest z wielkim rozmachem. Czyta się ją łatwo i nawet gdy wracałam do niej po jakimś czasie potrafiłam bez problemu odnaleźć się w fabule. Napisana prostym językiem przemawia do czytelnika i zachęca do lektury. Akcja jest bardzo wartka i momentami trudni oderwać się od lektury.

Bardzo trudno było mi zakwalifikować powieść do jakiegoś konkretnego gatunku. Gdy zaczęłam czytać myślałam, że jest to powieść sensacyjna z wątkiem romantycznym osadzona w latach II wojny światowej, potem jednak stała się powieścią szpiegowską, erotykiem lub książką z wątkami politycznymi. Tak więc można krótko powiedzieć, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Mi osobiście przeszkadzały mocne sceny przemocy, bardzo dokładnie opisane, zbyt silnie działające na moją wyobraźnię.

„Jazdę na rydwanie” polecam osobą dorosłym. Uważam też, że jest to powieść bardziej dla mężczyzn, niż dla kobiet. Ja znalazłam w niej trochę nudzących mnie momentów, a i sceny erotyczne takie dla mnie mało cukierkowe, do tego tematyka polityczna to też nie moja bajka. Ale nie żałuję jej lektury. Autor udowodnił mi, że można połączyć wiele gatunków literackich i stworzyć powieść o której nie da się zapomnieć, powieść nietuzinkową.

Myślę, że o autorze jeszcze usłyszymy, czego mu bardzo życzę.

Za możliwość przeczytania „Jazdy na rydwanie” dziękuję autorowi.


czwartek, 13 lipca 2017

Czytelnicze podsumowanie czerwca

KSIĄŻKI PRZECZYTANE W CZERWCU


Ilość przeczytanych książek: 6
Ilość przeczytanych stron: 2032

Przeczytane książki:
1. Raze - Tillie Cole
2. Reap - Tillie Cole
3. Niegodziwa propozycja. Saga Czas milczenia tom II - Jorunn Johansen
4. Matka swojej córki - Iwona Żytkowiak
5. Bez winy - Mia Sheridan
6. Trudna miłość - Gabriela Gargaś

W tym miesiącu poznałam nowe autorki literatury młodzieżowej. Książki Tillie Cole i Mia Sheridan bardzo mi się podobały. Na pewno sięgnę po kolejne powieści tych pisarek. Najlepsza przeczytana powieść w czerwcu to Trudna miłość - Gabrieli Gargaś. Poznałam też nową (nową dla mnie) polską autorkę Iwonę Żytkowiak. To kolejna pisarka która mnie zachwyciła i nie będzie to dla mnie jednorazowe spotkanie z jej twórczością. Saga Czas milczenia się rozkręca. Kolejne tomy czekają na półce.
A Wy które powieści znacie? Po które z przeczytanych w czerwcu przeze mnie książek byście chętnie sięgnęli? Pozdrawiam wakacyjnie :)

czwartek, 1 czerwca 2017

Czytelnicze podsumowanie maja

Książki przeczytane w miesiącu maju.


Kolejny miesiąc ubogi w przeczytane książki. No ale praca bardzo intensywna, więc zmęczenie i brak czasu dały o sobie znać.

Przeczytane książki: 3
Przeczytanych stron: 1166

Przeczytane książki:

Susza - Jane Harper

Bardzo fajna powieść. Trzyma w napięciu do samego końca.

Ostatnie lato - Catrin Collier

Cudowna powieść. Nie mogłam się od niej oderwać. Ostatnio lubię tego typu książki z wątkiem historycznym. Na pewno przeczytam inne powieści tej autorki. Od początku tego roku to najlepsza książka jaką przeczytałam.

Zjawa z przeszłości. Tom I. Saga: Czas milczenia. - Jorunn Johansen

Dawno nie sięgałam po norweskie sagi. Ta swoim opisem mnie skusiła. Dopiero cała historia się rozkręca, dużo tajemnic do rozstrzygnięcia. Nie wiem ile kolejnych tomów przeczytam, ale mam nadzieję, że szybko mnie ona nie znudzi.
Sagę traktuję jako taki przerywnik, odprężenie na jeden dzień.

W tym miesiącu zaczęłam czytać też trzy inne powieści. Wszystkie, przeczytane w jakiejś 1/3. Niestety nie wciągnęły mnie na tyle by je skończyć. Na pewno wkrótce do nich wrócę. Ostatnia zaczęta powieść (czwarta) nie została skończona w maju, więc zaliczę ją do czerwca. Zostało mi jakieś 80 stron :)


A Wy jakie przeczytaliście książki w maju?

niedziela, 28 maja 2017

ZIMOWY MONARCHA - Bernard Cornwell


Życie to igraszka bogów i próżno szukać sprawiedliwości.

Autor: Bernard Cornwell
Tytuł oryginalny: The Winter King
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Cykl: Trylogia arturiańska. Tom I
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 22 maja 2017
Stron: 608
ISBN: 9788375154641

Moja ocena: 5,5/6


Nadchodzą ciężkie czasy. Wszystko co dobre, stanie się złe, a co złe jeszcze gorsze. (...) Czasem myślę, że bogowie z nas kpią. Rzucają naraz wszystkie kości, żeby sprawdzić jak skończy się ta gra.


Bernard Cornwell to angielski pisarz, autor thrillerów i powieści historycznych, mieszkający na stałe w USA. W jego dorobku znajduje się wiele tytułów, ale największą sławę przyniósł Cornwellowi osadzony w czasach wojen napoleońskich cykl o przygodach Sharpe’a. Licząca sobie dwadzieścia jeden części seria została sfilmowana przez BBC. Na język polski przetłumaczono dotąd tylko kilkanaście  powieści pisarza. Ukazały się m.in. książki z cyku: Trylogia Świętego Graala, Wojny Wikingów, Kampanie Richarda Sharpe`a oraz Trylogia arturiańska, której pierwszą część stanowi „Zimowy monarcha”.

„Zimowy monarcha” ukazał się po raz pierwszy w 1997 roku nakładem nieistniejącego już dziś Wydawnictwa DaCapo, a jego nakład szybko uległ wyczerpaniu. Ponownie został wydany przez wydawnictwo Erica w 2010 roku. W tym roku ukazało się kolejne wznowienie powieści, wydane przez Wydawnictwo Otwarte.

Trylogia arturiańska opisuje dzieje króla Artura. Jednak jeśli oczekujecie legendarnej opowieści, przepełnionej szlachetnymi rycerzami w srebrnych zbrojach, pięknymi damami dworu i dobrotliwego Merlina, możecie być zawiedzeni. Autor poświęcił wiele czasu na studiowanie historii Brytanii przełomu V i VI wieku. Dzięki temu stworzył realistyczny obraz epoki.

W rolę narratora wciela się tutaj, będący u schyłku życia, Derfel – niedoszła ofiara druidów, żołnierz Króla Artura i chrześcijański mnich. Opowiada on o burzliwych losach dawnej Bretanii i dokonuje ich oceny, często krytycznej.

A cała opowieść rozpoczyna się pewnej zimowej nocy, kiedy Norwenna rodzi królewskiego potomka. Niedawno zginął jego ojciec, więc wielki władca Uther Pendragon, pokłada wielkie nadzieje w swoim wnuku, przyszłym następcy tronu. Jednak wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że jego życie nie będzie łatwe i pozbawione przeszkód. Pierwszą widoczną oznaką nadchodzących nieszczęść jest fakt, że nowo narodzony książę ma zdeformowaną stopę. Bo czy kaleka może rządzić krajem?

Chętnych do tronu jest wielu. Jednym z nich jest królewski bękart, skazany na wygnanie – Artur. Jednak różni się on od innych tym, że stara się dbać o swój kraj. Stara się zapobiec wojnie domowej, broni ojczyznę przed Saksonami, jest odważny i honorowy. Marzy o tym by Brytania była silna i zjednoczona, a to nie będzie proste. Będzie wymagało przelania krwi i poświęcenia najbliższych.

W książce pojawia się wiele legendarnych bohaterów, którzy mają wpływ na historię. Spotkamy więc Merlina – czarownika druidów, wyznawca dawnej religii, Ginewrę – żonę króla Artura czy Lancelota jednego z Rycerzy Okrągłego Stołu.

Bardzo pomocny w czytaniu książki jest słownik miejsc i osób, które spotkamy w powieści. Muszę przyznać, że dość często do niego sięgałam, by przypomnieć sobie o kim mowa.

„Zimowy monarcha” to powieść bardzo dobrze dopracowana. Przedstawione postaci są opisane szczegółowo. Nie są przedstawiani jako osoby idealne. Mają swoje wady, słabe strony i popełniają błędy. Prowadzą heroiczne, krwawe walki i mimo elementów magicznych, opowiedziana historia jest bardzo rzeczywista i zgodna z autentycznymi wydarzeniami. Cornwell przedstawia nam nowe spojrzenie na legendarną postać króla Artura, rycerzy Okrągłego Stołu i ich czasy.

Powieść czyta się bardzo dobrze. Autor prowadzi bardzo wartką akcję, nie można się domyśleć co wydarzy się na kolejnych stronach. Do kogo uśmiechnie się szczęście, a komu los przeznaczył tragiczny koniec. Zakończenie pozostawia czytelnika z chęcią sięgnięcia po następny tom trylogii. Ja na pewno to zrobię.

Bardzo spodobał mi się „Zimowy monarcha”. Mimo, że po książki fantastyczne nie sięgam zbyt często, ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Może właśnie ze względu na poruszaną tematykę i autentyczne wątki historyczne.

Serdecznie polecam lekturę powieści. Mimo sporej ilości stron, nie będzie to czas stracony.


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Otwarte.




wtorek, 23 maja 2017

Nowości wydawnictwa REPLIKA

NOWOŚCI WYDAWNICZE - REPLIKA

1. "Poszukiwana" Dean Koontz     http://replika.eu/index.php?k=ksi&s=now&id=647



Pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”. 
Jedna z najlepszych książek roku według portalu Bookpage. 
Lektura obowiązkowa dla miłośników mrocznych kryminałów psychologicznych, jak również dla wielbicieli współczesnej literatury z elementami grozy i niesamowitości. 

Dziewczyna, która powiedziała śmierci NIE 

Bibi Blair jest energiczną, wesołą i dzielną młodą kobietą... Tyle, że właśnie dowiedziała się od lekarza, iż został jej rok życia. 

Jej odpowiedź brzmi: „Zobaczymy”. 

Nagłe ozdrowienie Bibi zadziwia cały świat medyczny. Dziewczynę pochłania jednak obsesja, że została oszczędzona po to, by ocalić także kogoś innego. Kogoś o nazwisku Ashley Bell... 

Ale ocalić przed czym? Przed kim? I kim jest Ashley Bell? 

Odnalezienie jej staje się dla Bibi obsesją. Wkracza na drogę pełną niebezpieczeństw, zarówno nadprzyrodzonych, jak i zupełnie namacalnych. 

Błyskotliwie poprowadzona, porywająca opowieść o fascynującej bohaterce wplątanej w zawiłą, misternie utkaną historię naszpikowaną zwrotami akcji.

2. "Łąki kwitnące purpurą" Edyta Świętek     http://replika.eu/index.php?k=ksi&s=szu&id=646



Rodzina Szymczaków powraca w powieści będącej kontynuacją równie udaną, co pierwszy tom ich przygód. Edyta Świętek sprostała oczekiwaniom, jakie pojawiły się po lekturze Cienia burzowych chmur. W ręce czytelników oddaje kolejną dopracowaną i zachwycającą rozmachem opowieść z intrygującymi zagadkami w tle. Serdecznie polecam! 
Magdalena Majcher, pisarka i recenzentka 

Autorka poczytnych powieści w brawurowy sposób serwuje osadzoną w realiach wczesnego PRL-u historię rodzinną ze zbrodnią i zemstą w tle. 


Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie. 
Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…

3. "Ojciec Brown. Najgorsza zbrodnia na świecie" G.K. Chesterton    http://replika.eu/index.php?k=ksi&s=now&id=648



Nowa porcja kryminalnych opowieści w stylistyce serialu „Ojciec Mateusz”! 
Rozwiązywanie intrygujących spraw kryminalnych to dla ojca Browna najbardziej fascynujące zajęcie. Ten sympatyczny, inteligentny i skromny ksiądz potrafi wpaść na trop najbardziej wyrafinowanego kryminalisty. Używając wyobraźni i niebywałego sprytu, stawia się na miejscu przestępcy i próbuje odgadnąć jego kolejny ruch. Czasem wystarczy zaledwie jeden rzut jego uważnego oka na miejsce zbrodni, aby odtworzyć najbardziej nawet nieprawdopodobny scenariusz, aby odkryć motywacje i tożsamość zbrodniarza, aby odsłonić wszystkie tajemnice. 
Na motywach opowiadań o księdzu Brownie powstał rewelacyjny serial telewizyjny „Ojciec Brown” z Markiem Williamsem w roli tytułowej.

4. "Niebo pod Śnieżką" Joanna Sykat    http://replika.eu/index.php?k=ksi&s=szu&id=642



Wiatr uderzył w policzki Kingi tak samo mocno jak wtedy, gdy była mała i stała z ojcem w tym samym miejscu. Razem oglądali przelatujące nad żółtą wieżą chmury. Boksowana widokami pamięć coraz śmielej barwiła sepię wspomnień. 

Kinga ma na karku prawie czterdzieści lat i przeszłość małżeńską w kolorze buraczka. 
Gdy w babcinej szafie znajduje nić, po której trafia do Kowar – karkonoskiego miasteczka słynącego niegdyś z fabryki dywanów – zaczyna tkać swój własny kolorowy kobierzec. Jest w nim miejsce na soczystą zieleń lip, szarość chmur i błękit nieba. Na żółć zazdrości o uczucia. Jest wreszcie barwa fiołka, który pachnie tak samo po polskiej i po niemieckiej stronie granicy. 
W co ułoży się wzór na tkaninie Kingi? Czy kobieta zdoła spleść zgrabnie wszystkie wątki ze swojego dzieciństwa? A może znajdzie wśród nich również współczesny, na którym da się oprzeć marzenia o przyszłości? 

Joanna Sykat czaruje słowem. W przedstawionej historii poszukuje klucza do wspomnień, udowadniając, że przeszłość często ma wpływ na przyszłość. Niedowiarków zachęcam do zajrzenia na kartki tej powieści, a romantyków zapewniam, że będą usatysfakcjonowani. Iskra zapłonowa do szukania w historii rodzinnej drugiego dna, które może zaskakiwać. 
Aneta Kwaśniewska 
Książki w eterze, ksiazkiweterze.pl 

5. Śniadanie na skale Iwona Walczak



Siedem obcych sobie osób, których pozornie nic nie łączy. Zanurzeni w swojej codzienności, przeżywają drobne radości i borykają się ze zwykłymi problemami – zauroczeni życiem, a jednak w pewien sposób nim rozczarowani. Pewnego dnia ich drogi krzyżują się w urokliwym pensjonacie „Raj”, położonym u stóp Śnieżnika. Tam otwierają się na siebie nawzajem, zaczynają się poznawać, rozmawiać, nawiązują się przyjaźnie. Wtedy właśnie dochodzi do wypadku. 

Agnieszka, młoda absolwentka socjologii, wynajęta do zbadania okoliczności zajścia, odkryje, że to, co zdarzyło się w górach, będzie miało znaczący wpływ także na jej życie. Co tak naprawdę się wydarzyło? Kto zawinił? Czy wypadek sprawi, że pogmatwane historie życia osób biorących w nim udział w końcu się wyprostują? 


Wolność wyboru to nie wszystko, jest jeszcze ciężar jego podjęcia. Bohaterowie tej powieści szukają źródła szczęścia i zadowolenia. I znajdują je! Chcecie się przekonać, co nim jest? 
Aneta Kwaśniewska 
ksiazkiweterze.pl

6. Dziennik chuligana Witold Gadowski



Oddaję Państwu w dłonie teksty pisane uczciwie i solidnym atramentem własnych emocji i przeczuć. 
Nie kryję sympatii, nie ceregielę się z tymi, których nie poważam. 
Niewiele mogę zdziałać, ale jeśli Dziennik chuligana nie pozostawi Was letnimi, jeśli będzie potrafił zapalić i skłonić do działania, to przypnę sobie Państwa emocje do klapy jak najlepsze odznaczenie. 
A jeżeli wkurzycie się na mnie i obsobaczycie najgorszymi słowami, jeśli uznacie, żem waryjat i człek cholerny – to też podskoczę z ukontentowania. Chuligaństwo polega bowiem na płataniu i takich facecji. 
Kiedyś miałem dobre maniery i uważałem, że można nimi wiele zdziałać. Dziś już nie mam czasu na branie bułki przez bibułkę. Czasami więc zamiast misternej puenty i skrzącego się od wykwintności sylogizmu pojawia się „piącha” i przyłożenie z byczka. 
Uczciwego chuligana różni jednak od prostaka i chama wyczucie subtelnej nutki honoru. Chuligan zna swoje miejsce w szyku. 
Wiedział o tym Andrzej Bobkowski, staram się przestrzegać tej zasady i ja. 
Nie ma co dużo gadać. Przeczytajcie sami… 

Witold Gadowski o sobie: 
Jestem człowiekiem w nieustannym ruchu. Uważam się za dziennikarza, reportera opisującego rzeczywistość taką jaka ona jest. Bywam pisarzem, poetą, autorem piosenek, zajmuję się także filozofowaniem i publicystycznym opisem otaczającego mnie świata. Staram się być niezależny i prawdomówny.


Ciekawa jestem po jakie z tych powieści sięgniecie?


niedziela, 30 kwietnia 2017

Czytelnicze podsumowanie kwietnia

KSIĄŻKI PRZECZYTANE W KWIETNIU 2017


Kolejny miesiąc za nami. Czas na podsumowanie czytelnicze tego miesiąca. Nie był to najlepszy miesiąc pod kątem ilości przeczytanych powieści, ale za to odkryłam nowe autorki, po których powieści na pewno jeszcze sięgnę. Plany czytelnicze były spore, jednak mało z tego wyszło :)

Oto podsumowanie kwietnia:

Przeczytane książki: 3

w tym:
biblioteczne: 1
booktour: 1
ebook: 1

Przeczytanych stron: 1056

Przeczytane powieści:
Muza - Jessie Burton



Świetna powieść. Odkryłam nową autorkę i na pewno przeczytam jej poprzednią powieść Miniaturzystka.

Pałacyk za mostem - Halina Kowalczuk


To też moje pierwsze spotkanie z autorką. Powieść idealna na weekend, dla relaksu. Dotarła do mnie dzięki Booktour na blogu Cyrysi. Chętnie sięgnę po inne powieści pani Haliny.

Mogło być inaczej - John Brooks


Nie zachwyciła mnie ta powieść, choć porusza bardzo trudny problem. Napisana przez ojca, który chce dociec dlaczego jego córka popełniła samobójstwo? Dlaczego nie rozpoznano u niej wcześniej problemów zdrowotnych ? Nie postawiono prawidłowej diagnozy?

Realizacja wyzwań:
Pod hasłem: europejski pierwszy raz: Muza - Jessie Burton
Mini czelendż: Książka z jadalnym tytułem - brak
Cztery pory roku: brak
Gra w kolory: zielony: brak
Grunt to okładka: smacznego: brak
Wyzwanie czytelnicze 2017: w tytle osoba: Muza - Jessie Burton
w tytule miejsce: Pałacyk za mostem - Halina Kowalczuk
Czytamy nowości:
Mogło być inaczej - John Brooks data premiery 19 stycznia 2017
Muza - Jessie Burton data premiery 24 listopada 2017

Ciekawa jestem, które z tych powieści znacie. Co chcielibyście przeczytać? A może polecicie mi jakąś ciekawą powieść, którą warto przeczytać :)