Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2016

MOONDRIVE BOX - czyli box dla miłośnika książek

MOONDRIVE BOX - KWIECIEŃ 2016


Jako miłośniczka wszelakich boxów, nie mogłam się oprzeć, by nie zamówić nowego produktu z Wydawnictwa Otwarte. Tym razem jest to box dla miłośników książek młodzieżowych i gadżetów z tym związanych - Moondrive Box.

Oto zawartość pierwszego Boxa


Książka EARL JA I UMIERAJĄCA DZIEWCZYNA - Jesse Andrews


Powieść miała swoją premierę 11 kwietnia 2016r. W Boxach mają się znaleźć zawsze książki, które miały swoją premierę nie dalej niż miesiąc wcześniej.
Jaka powieść znajdzie się w tym boxie wiedziałam wcześniej, a że chciałam tą książkę przeczytać, nie zastanawiałam się wcale czy zamówić Moondrive Box.
O książce więcej przeczytacie tutaj>>>

FILM - pod tym samym tytułem

Najpierw przeczytam książkę, a potem obejrzę film :)

Torba ekologiczna


Umilacze
Popcorn do samodzielnego zrobienia, by miło się nam oglądało film
Zakładka, by wiedzieć , gdzie skończyliśmy czytać
Magnesy na lodówkę, by przyczepić nimi ważne informacje


Tak wygląda nowy Box. Ciekawe czy się Wam spodobał. Może też po niego sięgniecie?

poniedziałek, 25 marca 2013

Czekam na Ciebie - Veronique Olmi


Autor: Veronique Olmi
Tytuł: Czekam na Ciebie
Tytuł oryginalny: La premier amour
Tłumaczenie: Sylwestrzak-Wszelaki Agata
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Stron: 256
ISBN: 978-83-7515-169-5
Moja ocena: 4/6


„Dokąd zmierzają nasze działania? Jeżeli dostajemy tyle, ile daliśmy innym, trzymaliśmy ich w ramionach, kołysaliśmy, obejmowaliśmy do utraty tchu, czy pewnego dnia zostanie nam to policzone?”


Veronique Olmi jest francuską pisarką urodzoną w 1962 w Nicei. Jest autorką kilkunastu książek i sztuk teatralnych wydanych nie tylko na terenie Europy, ale również w Kanadzie i Europie Południowej. Jest dyrektorem artystycznym Festiwalu Paris Women.
„Czekam na Ciebie” to pierwsza powieść tej autorki, przetłumaczona na język polski.
Bohaterką powieści jest 48-letnia Emilie. Kobieta wiedzie ustabilizowane, małżeńskie życie. Powiedziałabym wręcz, że monotonne i popadające w rutynę. W dniu 25 rocznicy ślubu, kobieta przygotowując się do uroczystej kolacji, odwija z gazety butelkę wina. Jej uwagę przykuwa, znajdujące się w gazecie ogłoszenie. Wracają wspomnienia sprzed wielu lat – najpiękniejszych chwili w jej życiu. Emilie nie zastanawiając się wsiada do samochodu i wyrusza do Włoch.
Dzięki tej podróży pozna siebie. Zrozumie swoje pragnienia i swoje oczekiwania w stosunku do własnego życia. Wyjazd pozwoli jej uzmysłowić sobie dlaczego matka uciekała od rodziny, dlaczego była taką fanatyczką religijną. Emilie wyjeżdża również dlatego by powrócić do dawnej miłości, ale czy na pewno ta pierwsza miłość jest najważniejsza w jej życiu?
Odpowiedź na to pytanie i dalsze losy bohaterki poznacie sięgając po książkę pani Olmi.
„Czekam na Ciebie” to bardzo nostalgiczna opowieść o uczuciach, rozterkach dnia codziennego. Opowieść o poszukiwaniu samego siebie i czerpaniu mądrości z własnych doświadczeń. To również powieść o tym, że nie możemy rezygnować z własnych marzeń i bezgranicznie oddawać się rodzinie i im tylko poświęcać, nie myśląc w ogóle o sobie.
Cała historia jest bardzo wciągająca i ma bardzo zaskakujące zakończenie.
Samą książkę czytało mi się dobrze. Czasami denerwowały mnie ciągłe zmiany opisywanych wątków. Wymagało to ode mnie powrotu do wcześniej opisanych sytuacji. To może trochę denerwować czytelnika. Jednak jak kończy się lekturę, wszystko jest już jasne i poukładane.

Książka z pewnością zachwyci wielu czytelników. Może nie jest to powieść najwyższych lotów, ale na pewno sprawi, że jej lektura zachęci was do przemyśleń. Opowieść porusza i zostaje w pamięci.
Polecam.

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
 

czwartek, 26 lipca 2012

W blasku diamentów - Anna Davis


Autor: Anna Davis
Tytuł: W blasku diamentów
Tytuł oryginalny: The Jewel Box
Tłumaczenie: Marcin Kiszela
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Otwarte dla Ciebie – Romans
Stron: 366
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7515-212-8
Moja ocena: 4/6

Ciężko powstrzymać przeszłość przed niszczeniem teraźniejszości.

Wydawnictwo Otwarte przygotowało dla swoich czytelników nowy cykl książek zatytułowany „Otwarte dla Ciebie”. Książki publikowane są w trzech seriach: Romans, Kobieta, Namiętność.
Miałam już okazję czytać książkę z tego cyklu, która bardzo mi się spodobała. Z przyjemnością sięgnęłam po kolejną propozycję tego wydawnictwa.
„W blasku diamentów” to powieść napisana przez angielską autorkę Annę Davis. Nie jest to jej pierwsza książka. Anna Davis jest autorką takich powieści jak „Kolacja”, „Topnienie”, „Królowa butów” czy „Kłamcy” (Zysk, 2005) oraz wielu opowiadań. Jej druga powieść wydana na polskim rynku wydawniczym przenosi nas w burzliwe lata dwudzieste. Akcja powieści dzieje się w tętniącym życiem Londynie.
Bohaterką „W blasku diamentów” jest Grace Rutherford. Pracuje ona w firmie zajmującej się reklamą jako copywriterka. Jest dobra w tym co robi i przełożeni wróżą jej karierę w tym kierunku. Jednak nie jest to jedyna rzecz którą zajmuje się ta trzydziestoletnia kobieta. Wieczorami zamienia się w Diamond Sharp – felietonistkę prowadzącą rozrywkowe nocne życie. Dla słynnych czasopism pisze o tym, co spotyka ją w trakcie wizyt w przeróżnych Londyńskich lokalach. „To moje własne spojrzenie na West End. Radzę ludziom, gdzie jeść, tańczyć, kupować ubrania. Mówię im też, gdzie chadzać nie należy” s. 42
Wydawało by się, że Grace jest szczęśliwą kobietą, ale do końca tak nie jest. Przede wszystkim jest samotna, ciągle czeka na swoją wielką miłość. Mieszka razem z matką, owdowiałą siostrą Nancy i jej dwójką dzieci. Wszystkie kobiety kryją jakieś tajemnice, które autorka powoli nam odsłania.
Kłamstwa ciągną się już od dawna. Nancy i Grace zawsze wszędzie chodziły razem. Dużo czasu spędzały z braćmi Georgiem i Stevenem, jednak same nie potrafiły zdecydować się która z którym chciałaby się spotykać. To oni podzielili się siostrami. George oświadczył się Nancy a jego oświadczyny zostały przyjęte. Tak naprawdę on kocha się w Grace, a ona w nim, jednak bohaterka nie chce niszczyć szczęścia siostry (choć nie do końca). Wkrótce wybucha wojna. Chłopcy idą walczyć za Ojczyznę, jednak wraca tylko jeden. Steven ginie na froncie.
Przeszłość jednak nie daje o sobie zapomnieć.
Podczas jednej ze swoich wypraw do klubu Grace poznaje przystojnego i tajemniczego Amerykanina O`Connella (Diabła). Wkrótce o jej względy walczy również drugi mężczyzna John Cramer (Ciemnooki). Rywalizacja o względy pięknej kobiety to nie wszystko co łączy tych mężczyzn. Oboje skrywają kolejną tajemnicę.
Czy Grace odnajdzie miłość swojego życia, jakie tajemnice kryją bohaterowie i jak przeszłość odbije się na teraźniejszym ich życiu. Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści Anny Davis.
Książka została podzielona na cztery części. Każda z nich rozpoczyna się felietonem Diamond Sharp. Dzięki temu poznajemy styl pisarski bohaterki i przybliżamy sobie jej postać. Jest to bardzo ważne, gdyż jak sama Grace mówi: „Miłość w jej odczuciu to głębokie, wzajemne poznanie dwojga ludzi”. Tak możemy bardziej wczuć się w losy i uczucia bohaterów. Zrozumieć ich postępowanie i podjęte decyzje.
„W blasku diamentów” to nie tylko historia poszukiwania miłości. To również tajemnice, które kryją wszyscy bohaterzy. Autorka przybliża nam je stopniowo, przenosząc nas do wcześniejszych lat. Dowiadujemy się o młodzieńczym życiu bohaterów, uczuciach, osobach związanych z ich przeszłością. Wiele sekretów z przeszłości wpływa na zachowania i decyzje bohaterów we współczesnym ich życiu. Grace znów musi wybierać między dwoma mężczyznami, ustępować siostrze i zapomnieć o swoim szczęściu. Groźnie wygląda również rywalizacja między Diabłem i Ciemnookim. Każdy z nich „marzy o dniu, gdy ujrzy rywala w opałach”. Ich rywalizacja, jak się później okaże ciągnie się już od studiów, gdy oboje pożądali jednej kobiety – Evy.
Jak widzicie tajemnic w tej książce wiele, a to nie wszystkie które zasygnalizowałam, by nie zniszczyć Wam lektury powieści i przyjemności z ich odkrywania.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Nie jest to typowe romansidło, więc nie zrażajcie się tym, że w serii Romans została ta powieść wydana. Wiele tajemnic sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Autorka raz przenosi nas do lat dwudziestych XX wieku, a potem wraca do przeszłości bohaterów. Dzięki temu książka nie jest monotonna. Bardzo ciekawie opisane zostało życie w Londynie. Wręcz można wczuć się w atmosferę panującą w nocnych klubach i usłyszeć rytmy charlestona.
Serdecznie polecam „W blasku diamentów”. To na pewno fajna lektura na letni wypoczynek.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte
 

niedziela, 6 maja 2012

Droga do Różan - Bogna Ziembicka


Autor: Bogna Ziembicka
Tytuł: Droga do Różan
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: „Otwarte dla Ciebie”
Seria: Romans
Rok wydania: 2012
Stron: 412
ISBN: 978-83-7515-179-4
Moja ocena: 6/6

„Ogólnie mówiąc, chciałabym, jak wszyscy, po prostu być szczęśliwa. „Po prostu”, dobre sobie! Co jest do tego potrzebne? Powrót do Różan. Zła odpowiedź. Nawet gdyby mogła cofnąć czas, stopniowe pogrążanie się w długach na pewno by jej nie uszczęśliwiło. A co by ją uszczęśliwiło? To, co każdego. Miłość. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Wszystko inne to produkty zastępcze. Niedługo skończy trzydzieści lat. Kobiety w jej wieku mają dom, dzieci. Przede wszystkim są z mężczyzną, którego kochają, dla którego bez żalu opuściły dom rodzinny.” s. 161

Wydawnictwo Otwarte przygotowało nowy cykl książek pod tytułem „Otwarte dla Ciebie”. Serie Romans, Kobieta, Namiętność to trzy odsłony kobiecej natury.
Seria Romans przedstawi nam pisane z rozmachem epickie powieści z historycznym tłem, romantyczne sagi oraz ciepłe historie osadzone w sielskim krajobrazie. Poznamy rodzinne sekrety, miłosne intrygi, losy kobiet stawiających czoła najtrudniejszym wyzwaniom.
Taki opis bardzo mnie zachęcił. Bez zastanowienia sięgnęłam po pierwszą powieść w cyklu „Droga do Różan” napisaną przez Bognę Ziembicką.
Jest to wielowątkowa opowieść której akcja dzieje się zarówno w dzisiejszych czasach jak i w okresie przed i po II wojnie światowej.
Bohaterkami książki są dwie kobiety. Zosia Borucka mieszka wraz z ojcem i nianią w rodzinnym dworku niedaleko Krakowa w miejscowości Różany. Ukończyła studia wyższe, a jej największą pasją jest ogród. Codziennie rano przygotowuje warzywa, owoce i kwiaty dla odbiorców z pobliskich sklepów, zajmuje się dekoracją Kościoła a także prowadzi w dworku mały, przytulny hotelik. Jej najbliższą przyjaciółką jest Marianna. Mimo iż interes w Różanach kręci się bez zarzutów, dworek popada w długi. Remonty są drogie, a zniszczona po II wojnie światowej posiadłość wymaga wiele pracy. Ojciec Zosi postanawia poprosić o pożyczkę Krzysztofa. Jest pewny że zauroczony Zosią młodzieniec wkrótce stanie się członkiem rodziny i dług będzie można umorzyć. Stało się jednak inaczej. Po wielu latach Krzysztof przyjeżdża do Różan nie po to by oświadczyć się czekającej na niego pannie, ale by odebrać swój dług.
W książce poznamy też losy Zuzanny – niani Zosi. Wykształcona w Angielskiej szkole kobieta, w wypadku samolotowym straciła rodziców i siostrę. Musiała opuścić Anglię i zamieszkać w Krakowie u swojej babci która tylko dzięki temu, że wcześniej skręciła kostkę nie znalazła się na liście pasażerów feralnego lotu.
Potem obie przeprowadzą się do Różan na prośbę właściciela dworku i przyjaciela rodziny.
Tak losy obu kobiet połączą się w jednym miejscu. Ale nie tylko to że kobiety mieszkają razem łączy je w powieści. Obie są bardzo uczuciowe, mają romantyczne usposobienie i mimo że różnią je pokolenia świetnie się rozumieją. Obie również marzą o miłości. Zosia zakochana w Krzysztofie odrzuca wyrazy miłości Eryka i młodego lekarza. Daje im wyraźnie do zrozumienia, że są świetnymi przyjaciółmi, ale ich nie kocha.
„Nie ma chyba nic gorszego niż gdy ktoś, kogo kochasz, proponuje Ci przyjaźń. I dodaje: a najlepiej zapomnij o mnie i bądź szczęśliwa.”

Krzysztof też walczy ze swoimi uczuciami. Gdy spotyka się z Zosią w Różanach nie potrafi oprzeć się jej urokowi. Trudno jest mu jednak zostawić Judyty, która sama wychowuje chorą córeczkę Gabrysię. Czy posłucha on serca czy rozumu? To już musicie sprawdzić sami.
Zuzanna też skrywa swoją tajemnicę. Zawsze kochała się w mężu swojej przyjaciółki Hanki. Ale czy on ją kiedykolwiek kochał?

Książkę czyta się fantastycznie. Jest pełna ciepła, miłości i mądrych rad niani Zuzanny. Napisana jest z wielkim rozmachem, a przedstawione historie są bardzo ciekawe. Gdy kończył się rozdział i Pani Bogna przechodziła do opowiadania kolejnej historii, nie mogłam doczekać się kontynuacji tego co przeczytałam wcześniej.
Do tego autorka ma wspaniały dar opisywania okolicy. Bardzo łatwo wyobrazimy sobie mały dworek, a gdy dziewczyny przebywają w Pieninach sama przypominałam sobie miejsca, które odwiedzały. Do tego opisy i rysunki różnych odmian róż, aż żałowałam, że nie było kolorowych zdjęć. Książka pełna jest też przeróżnych smaków. Aż ślinka leciała, gdy czytałam o torcie z całych jabłek.
To bardzo przyjemna lektura. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i trudno się było od niej oderwać. Książka zaskakuje i wzbudza emocje. Warto po nią sięgnąć dla odprężenia i ucieczki od codzienności. Nie jest to jakieś Harleqinowe romansidło, więc niech was nie zmyli nazwa serii.
Pokochałam bohaterki i ich przyjaciół, aż żal było się z nimi pożegnać.
Na pewno sięgnę po inne książki autorki, a także powieści wydawane w nowym cyklu wydawnictwa Otwarte. Mam nadzieję że zapewnią mi podobne chwile relaksu, jak lektura „Drogi do Różan”
Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte
 Inne książki z cyklu "Otwarte dla Ciebie"

Klątwa Tygrysa - Colleen Houck


Autor: Colleen Houck
Tytuł: Klątwa Tygrysa
Tytuł oryginalny: Tiger`s Curse
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Cykl: Klątwa Tygrysa
Tom: I
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2012
Stron: 352
ISBN: 978-83-7515-205-0
Moja ocena: 4/6

Colleen Houck jest amerykańską pisarką. „Klątwa tygrysa” jest jej pierwszą powieścią. Jak sama mówi pomysł na książkę przyszedł jej po przeczytaniu „Zmierzchu” i to wówczas postanowiła napisać cykl książek dla młodzież, który otwiera „Klątwa Tygrysa”.
Bohaterką powieści jest Kelsey Hayes. Nastolatka wychowywana jest przez przybranych rodziców. Jej biologiczni rodzice zginęli w wypadku. Są wakacje i dziewczyna szuka jakiejś dorywczej pracy. Zostaje zatrudniona na dwa tygodnie w cyrku. Do jej obowiązków należy sprzedaż biletów, upominków w trakcie przerw podczas przedstawienia oraz prace porządkowe i pomoc przy karmieniu zwierząt. Od początku zwraca uwagę na pięknego białego tygrysa o imieniu Dhiren . Ma wrażenie, że tygrys świetnie ją rozumie i do tego jest miłośnikiem literatury. Pewnego dnia w cyrku zjawia się bogaty obcokrajowiec i proponuje właścicielowi kupno tygrysa. Obiecuje mu, że Dhiren trafi do rezerwatu w Indiach i odzyska wolność. Właściciel cyrku zgadza się. Aby tygrys bezpiecznie dotarł na miejsce konieczna jest pomoc jakiegoś opiekuna zwierzaka. Indyjski kupiec nie bez powodu proponuję to zajęcie Kelsey. Tak dziewczyna wyjeżdża do Indii, gdzie odkrywa tajemnice skrywaną przez wieki, a dotyczącą „klątwy tygrysa”, przeżywa niesamowite i niebezpieczne przygody oraz poznaje smak miłości.
Wielką tajemnicę ukrywał biały Dhiren, bo zwyczajnym tygrysem nie jest. To zaklęty w tygrysa młody książę, który tylko na 20 minut w ciągu doby może przybrać postać przystojnego mężczyzny. Podobny los spotkał jego brata, tylko zamieniono go w czarnego tygrysa.
Dlaczego i jaką rolę w tej całej historii ma odegrać nastolatka, przeczytajcie sami.

Książkę czyta się bardzo szybko. Wartka akcje nie pozwala się nam nudzić. Autorka wspaniale wkomponowała legendę i magię w realia współczesnych Indii. Bardzo fajnie opisywane są miejsca akcji i odczucia bohaterów. Czujemy strach dziewczyny, jej niepewność, małą wiarę w siebie. Jej zwątpienie, że może stać się obiektem miłości księcia.
Autorka nie wprowadziła w swojej powieści nic nowego. Odszukamy w niej wiele podobieństw do „Zmierzchu”, „Pamiętników wampirów” czy filmu o przygodach Indiana Jonesa. Jednak jest w niej coś innego, co skłania do sięgnięcia po lekturę. Może to nietypowi bohaterowie zaklęci w tygrysy, może sam klimat Indii sprawił, że z zaciekawieniem przeczytałam powieść. Chętnie poznam dalsze losy młodych ludzi i sprawdzę czy przygoda w egzotycznym miejscu zmieni Kelsey i sprawi, że wreszcie uwierzy ona w siebie. Z tego co wnioskuję z opowieści Pana Kadama tak powinno być:
„Zwłaszcza białe tygrysy są wyjątkowe. Nieuchronnie lgną do osoby, zwłaszcza kobiety, o silnym charakterze. Taka kobieta ma silną wewnętrzną siłę, potrafi odróżniać dobro od zła i jest zdolna pokonywać przeszkody.” s.61

„Klątwę Tygrysa” polecam wszystkim osobą, które lubią czytać bajkowe opowieści z wartką akcją i rozwiniętym wątkiem miłosnym. Na pewno seria znajdzie wielu czytelników wśród młodzieży, a zwłaszcza młodych dziewczyn, które tak jak bohaterka marzą o przystojnym księciu z bajki i wielkiej miłości.
Jest to książka o której przeczytacie różne opinie. Jedni się nią zachwycają inni uważają za lekturę na czytanie której szkoda czasu. Jednak ja zawsze wychodzę z założenia, że warto o wartości książki przekonać się osobiście. Czy żałuję czasu, który spędziłam czytając ją – nie. Poznałam nową autorkę, która pisze dość ciekawie – choć mistrzem pióra na pewno nie jest. Zobaczyłam świat magii i legend, którym jestem zafascynowana od dziecka. Czasami się uśmiałam innym razem przeżyłam dreszczyk emocji. Przede wszystkim jednak przypomniałam sobie jak piękna może być nastoletnia miłość i jak fajnie można o niej pisać:
"Zakochanie się w nim byłoby jak skok do wody z wysokiego klifu: mogłoby się okazać albo najbardziej emocjonującym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło, albo najgłupszym błędem jaki w życiu popełniłam. Sprawiłoby, że miałabym po co żyć, albo roztrzaskałoby mnie o skały i połamało na zawsze."

Już 13 czerwca premiera kolejnego tomu z cyklu "Klątwa tygrysa. Wyzwanie"


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.



piątek, 20 kwietnia 2012

Klejnot Medyny - Sherry Jones


Autor: Sherry Jones
Tytuł: Klejnot Medyny
Tytuł oryginalny: The Jewel of Medina
Tłumaczenie: Maria Smulewska
ISBN: 978-83-7515-135-0
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie: II (wersja kieszonkowa)
Rok wydania: 2010
Stron: 392
Moja ocena: 6/6

"Posłuchaj opowieści o dawnych czasach i odległych krainach o świecie przepełnionym zapachem szafranu i róż. Posłuchaj opowieści o koczownikach wędrujących po piaskach pustyni,mieszkających w namiotach utkanych z wielbłądziej sierści,o karawanach załadowanych perskimi dywanami i wonnymi kadzidłami.Posłuchaj opowieści o kobietach, które noszą zwiewne szaty,czernią koholem oczy i malują henną na dłoniach misterne wzory, oraz o mężczyznach cenniących honor bardziej niż życie" s.7

Sherry Jones to amerykańska dziennikarka przez wiele lat współpracująca z „Newsweekiem”. Interesuje się fotografiką, gra na pianinie i uwielbia gotować. W wieku czterdziestu lat przeczytała informacje na temat Aiszy bint Abi Bakr, która stała się inspiracją do napisania jej pierwszej powieści „Klejnot Medyny”. Książka stała się bestselerem, a autorka wydała już kontynuację losów głównej bohaterki.

Aisza bint Abi Bakr, główna bohaterka powieści „Klejnot Medyny” urodziła się 613 roku. W wieku sześciu lat została zaręczona z prorokiem Muhammadem i zamknięta we własnym domu w celu zachowania czystości, aż do dnia ślubu. Nie mogła spotykać się z rówieśnikami i żadnymi osobami płci przeciwnej. Wyrosła na piękną kobietę o rudych włosach i przenikliwych zielonych oczach. Była również osobą o silnym charakterze, dlatego historycy uważają ją za osobę która miała duży wpływ w kwestiach politycznych i autorytet religijny. Za mąż została wydana gdy miała dziewięć lat, a mąż jej ponad 50. Nie była jedyną żoną Muhammada, jednak to ją kochał on i cenił najbardziej. Małżeństwo ich nie zawsze było usłane różami. Tak bywa i dziś, gdy spotykają się ze sobą osoby o silnych osobowościach, uparte i chcące postawić na swoim. Przede wszystkim Aisza była bardzo zazdrosna o pojawiające się w domu kolejne żony proroka, których w sumie miał dwanaście. Potrafiła zajść za skórę niejednej z żon jak i własnemu mężowi. Starała się udaremniać kolejne romanse męża. Na ich małżeństwo wpływ miały także zewnętrzne konflikty wśród wyznawców proroka. Największymi przeciwnikami nauk proroka o jednym Bogu stali się członkowie plemienia z którego on sam się wywodził – Kurajszytów.
W swojej książce „Klejnot Medyny” Sherry Jones opisuje historię miłości między Prorokiem Muhammada i jego najmłodszą żoną. Autorka skupia się również na tematyce islamu i życiu muzułmańskich kobiet. Mimo iż od czasów w jakich żyła Aisza, życie w krajach muzułmańskich nie za wiele się zmieniło. Wspaniale została przedstawiona przemiana tej małej dziewczynki w dorosłą kobietę. Nie miała przecież żadnych wzorców. Osoba której była podporządkowana - jej mąż, była dla niej autorytetem, jedynym mężczyzną jakiego znała i jemu była posłuszna. Tak została wychowana. Osobiście zastanawiałam się czy ona go kochała, czy po prostu był to wpływ kultury w jakiej została wychowana. Przecież była wychowywana na żonę proroka, którego czcił i słuchał każdy wyznawca islamu. Po drugie mąż początkowo traktował swoją młodziutką żonę jak żywą maskotkę haremu, patrzył jak bawi się lalkami w swoim pokoju. Dla mnie to takie trochę chore – dało skojarzenie z pedofilią. Ale to już każdy z nas kto przeczyta powieść będzie mógł sobie na to pytanie odpowiedzieć sam.

Autorka ma wspaniałe pióro, pisze lekko, zrozumiale i czyta się jej powieść wspaniale. Wręcz połknęłam książkę. Już dawno nie zdarzyło mi się by zarwać noc dla książki. Nie mogłam się od niej oderwać, tak bardzo chciałam dowiedzieć się co będzie dalej.
Nie kryje, że książka wywołała we mnie wiele emocji. Większość z nich jest związane z samą kulturą w krajach muzułmańskich. Planowane małżeństwa dla zysku materialnego, wydawanie za mąż dzieci i traktowanie kobiet jak własność mężczyzn jest dla mnie nie do pojęcia. No, ale są niestety jeszcze takie miejsca na Ziemi, gdzie takie procedery są normalne. I ja szary człowiek mogę tylko napisać, że mi się to nie podoba. Nie zmienimy wieloletniej kultury i zwyczajów tych krajów. Muszą sami zrozumieć i to chcieć zmienić, zmieniając przy tym swoją religię na bardziej uczłowieczoną.
Jeszcze chciałam zwrócić uwagę na fakt talentu autorki opisywania miejsc w których dzieje się akcja powieści. Jej opisy są tak trafne, że bez problemu przenosimy się w egzotyczne miejsca i odczuwamy panujący tam klimat. Takie powieści uwielbiam.
Podsumowując zapraszam do lektury „Klejnotu Medyny” nie tylko osobą interesującym się kulturą arabską. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie i przybliży Wam życie kobiet w innych krajach.

Mam nadzieję, że swoją opinią nikogo nie zraziłam, takie miałam przemyślenia po przeczytaniu tej świetnej książki.

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte
 

niedziela, 19 lutego 2012

Dom na Zanzibarze - Dorota Katende


Autor: Dorota Katende
Tytuł: Dom na Zanzibarze
ISBN: 978-83-7515-188-6
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Seria: kieszonkowa
Stron: 288
Moja ocena: 4/6

„Wszystko w życiu ma swój sens, a przypadki nie istnieją. Nie mogłam wtedy jednak wiedzieć, że każde z głupich zachowań mego męża prowadzi mnie do największej przygody życia.” s.97

Dorota Katende od 16 lat podróżuje do Afryki wschodniej. Afryka stała się jej pasją i drugim domem. Wybudowała własny dom na Zanzibarze, który nazwała Vanilla House. Jest przewodnikiem, właścicielką biura turystycznego specjalizującego się w wycieczkach do Afryki, oraz pisarką. Jej dom pełni również funkcję pensjonatu.
Swoją pasję i miłość do Afryki przelała na strony swojej powieści „Dom na Zanzibarze”.
Jest to opowieść o kobiecie, która pokonała wiele przeszkód, by spełnić swoje marzenia. Od momentu gdy Dorota przeczytała „Pożegnanie z Afryką” marzyła o podróży na Czarny Ląd.
Jej życie prywatne nie należało do najszczęśliwszych. Dwa małżeństwa nie należały do udanych.
Jej pierwszy mąż, był od niej starszy o siedem lat. Miał dobrze prosperującą kwiaciarnie. Od swojej małżonki oczekiwał całkowitego oddania, posłuszeństwa i zaspokajania jego potrzeb w zamian za dostatnie życie, dwa samochody, złotą biżuterię i wakacje za granicą. Musiała przyjmować postawę słodkiej idiotki. Mąż pozbawił ją własnych marzeń i planów. Całkowicie uzależnił ją od siebie i nie znosił sprzeciwu. Gdy coś było nie po jego myśli wpadał w szał. „Często w chwilach złości groził, że mnie oszpeci, wiązał mnie i zamykał w piwnicy, nawet gdy byłam w ciąży. Byłam pięknym ptakiem w złotej klatce” s.93 Gdy upadła w Polsce komuna, Dorota wyjechała do Anglii. Tam zarobiła na własny gabinet kosmetyczny i opuściła męża.
Drugi mąż był rozwodnikiem, miał już sześcioletnią córeczkę. „Miałam wrażenie, że to anioł. Był wesoły i optymistycznie nastawiony do życia. Inteligentny, przystojny, wykształcony człowiek.” s.93 Był właścicielem gospodarstwa ogrodniczego specjalizującego się w uprawie róż. Początkowo interes szedł dobrze, jednak otwarcie granic i tanie kwiaty z Holandii zasypały rynek polski i interes zaczął podupadać. Gdy bohaterka była w ciąży wyjechał do USA by zarobić nażycie. Jednak wkrótce wrócił stwierdzając, że nie było tam takiej pracy, którą by lubił. W połowie lat dziewięćdziesiątych otworzyli oni produkcje mebli z ratanu. Wtedy zaczęła się moda na takie meble i szybko firma odniosła sukces. Drugi mąż sukces przypisał sobie, jego zachowanie bardzo się zmieniło, poniżał ludzi i swoją żonę. Pewnego dnia, tuż po przeczytaniu „Pożegnania z Afryką” Dorota otrzymała ofertę biura podróży dotyczącą wyjazdu na safari. Postanowiła przeciwstawić się wszystkim i wszystkiemu. Dzieci powierzyła przyjaciółce i wyjechała. Tak rozpoczęła się jej przygoda z Afryką. Tam poznała wielką miłość swojego życia, zbudowała dom i odzyskała szczęście.
„Czy Afryka mnie odmieniła, jak twierdzi wielu moich bliskich, także mój drugi mąż, czy oddała mnie samej sobie? Ja wierzę w to drugie. Tym bardziej, że wszystko, co zdarzyło się później i co doprowadziło do najpiękniejszych chwil w moim życiu, radosne, delikatnie mówiąc, nie było. Za spełnienie marzeń płaci się wysoką cenę i ja też musiałam ją zapłacić.” s.99
W swojej książce autorka udowadnia, że marzenia się spełniają, gdy bardzo tego chcemy. Każdy z nas ma przypisane jakieś miejsce na ziemi, w którym odnajdzie swoje szczęście. Nie jest to koniecznie nasz kraj.
Opowieść czyta się szybko, tekst wzbogacony jest fragmentami pamiętnika autorki. Dzięki ciekawym opisom można bliżej poznać ludzi mieszkających na Zanzibarze i ich tradycje. Zobaczyć oczami wyobraźni piękno tamtejszego regionu. Opisane są nie tylko te dobre strony, ale również niebezpieczeństwa jakie czekają na nierozważnych turystów wybierających się na safari.
Sama historia jest warta poznania. Lubię czytać o kobietach, które potrafiły pokonać strach, swoje problemy i determinacje, by ułożyć sobie życie na nowo. By znowu być szczęśliwą. Może dlatego, że sama nie potrafię się na to zdecydować.
„Dom na Zanzibarze” to opowieść o wspaniałej podróży, która odmienia życie. Zachęcam więc Was do jej odbycia i sięgnięcia po książkę Pani Doroty. Dodam tylko, że autorka prowadzi swoją stronę internetową i można na niej zobaczyć dom jaki wybudowała.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte

 

wtorek, 31 stycznia 2012

Ogród wiecznej wiosny - Cristina López Barrio

Autor: Cristina López Barrio
Tytuł: Ogród wiecznej wiosny
Tytuł oryginalny: La casa de los amores imposibles
Język oryginalny: hiszpański
Tłumaczenie: Sylwia Mazurkiewicz-Petke
ISBN: 978-83-7515-190-9
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Stron: 341
Moja ocena: 5/6

„Miłość nie daje przyjemności, lecz przynosi cierpienie, a jej przeznaczeniem jest noszenie w sercu ciernia wbitego przez uczucie, które kruszy dusze, choćby były z lodu.”


Rzadko sięgam po książki hiszpańskich autorów, jednak już dawno chciała przeczytać „Ogród wiecznej wiosny”. Dlaczego? Już same słowo w opisie, że jest to saga mnie zachęciło, bo uwielbiam tego typu książki. Do tego akcja powieści toczy się w historycznej krainie środkowej Hiszpanii o której tak dużo wiem od mieszkających tam znajomych. „Ogród wiecznej wiosny” napisała hiszpanka Cristina López Barrio. Aby oddać się swojej największej pasji pisaniu, zrezygnowała nawet z kariery prawniczej.

Pierwszoplanowymi postaciami w książce są kobiety. Cała historia rodu Laguna rozpoczyna się pod koniec XIX wieku. Nestorka rodu, wtedy piękna i młoda Clara spotyka w centrum miasta przystojnego Andaluzyjczyka. Ona nie zwraca na niego uwagi, ale jego urzekły jej oczy. Postanawia zdobyć i uwieść dziewczynę. Clara wkrótce nie potrafi się już oprzeć mężczyźnie. Zakochuje się w nim i mocno wierzy, że on też ją kocha. Niestety on bawi się jej uczuciami. Gdy Clara jest w ciąży wyznaje jej, że nie chce się z nią ożenić, że nie interesuje go małżeństwo z „prostą dziewką”. Nie zostawia jej jednak bez niczego. Kupuje jej stary dom, zostawia sporą ilość gotówki i znika z życia Clary. Dziewczyna załamuje się. Teraz nienawidzi tak bardzo, że pragnie tylko zemsty. Remontuje dom i przekształca go w burdel. Zatrudnia piękne „kobiety do towarzystwa” co sprawia, że szybko staje się on bardzo popularnym miejscem spotkań mężczyzn. Niestety miasteczko nie jest zachwycone taką reklamą. Naciskają by zamknąć Czerwony dom.
Clara nie rezygnuje z dochodowego interesu. Zwłaszcza, że ma teraz maleńką córeczkę Manuelę. Nie kocha jej jednak, wie, że jej córkę czeka taki sam przeklęty los jak ją. Wszystkie kobiety z rodu Laguna zakochują się tylko raz w życiu – niestety nieszczęśliwie. Do tego każda z nich rodzi zawsze córkę, więc przekleństwo przekazywane jest dalej.
I tak się staje. Manuela też ma córkę - Olvidę, jednak chce za wszelką cenę uchronić ją przed fatum ciążącym nad rodem. Czy jej się to uda? Przeczytajcie.
Książkę czyta się wspaniale, jest pełna emocji, a akcja nie pozwala oderwać się od lektury. Autorka bardzo fajnie scharakteryzowała kobiety – członkinie rodu. Wręcz można odczuć co czują te kobiety, poznajemy ich wady i zalety.
Jednak nie wszystko mi się podobało. Zakończenie książki jest dla mnie trochę nieprzemyślane, czasami autorka zbyt długo roztrząsa jeden temat, co niepotrzebnie przeciąga książkę, no i jest przewidywalna. Ale całości odbioru to nie przeszkadza.
Nie podobało mi się też wydanie książki. Kieszonkowa wersja ma stanowczo zbyt małe litery. Osobiście to spowalniało mnie w czytaniu. Uważam też, że poprzednie wydanie miało ładniejszą okładkę, ale to już tylko takie dodatki do całości, bo w książce liczy się treść.
Cristina López Barrio zachęciła mnie do sięgnięcia po inne powieści hiszpański autorów. „Ogród wiecznej wiosny” polecam, mam nadzieje, że spędzicie z nią miłe chwile.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte

piątek, 30 grudnia 2011

Pamiętniki Jane Austen - Syrie James

Autor: Syrie James
Tytuł: Pamiętniki Jane Austen
Tytuł oryginalny: The Lost Memoirs of Jane Austen
Język oryginalny: angielski
Tłumaczenie: Maria Smulewska
ISBN: 978-83-7515-189-3
Wydanie: II
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Stron: 334
Moja ocena: 5/6

"Jeśli kiedykolwiek wyjdę za mąż, to tylko z miłości.Głębokiej, prawdziwej miłości, opartej na szacunku, przyjaźni i podobnych skłonnościach umysłu. Nigdy, nigdy dla bezpieczeństwa materialnego." s. 41

Każdy, kto choć trochę do książek zagląda, na pewno słyszał o Jane Austen. Autorka "Rozważnej i romantycznej" czy "Dumy i uprzedzenia" należy do tych klasyków literatury do których sama chętnie wracam.
Jane Austen urodziła się w 1775 roku w Steventon. Zasłynęła jako pisarka powieści (w czasach gdy kobiety rzadko pisały), w których poruszała tematykę życia angielskiej klasy wyższej z początków wieku XIX. Jane uwielbiała życie na wsi i tam spędziła większość swojego życia. Nie należała do bogatego rodu, nie posiadała dużego posagu, a w tych czasach stanowiło to poważny problem w znalezieniu odpowiedniego kandydata na męża. Chociaż nigdy za mąż nie wyszła miła w swoim życiu epizody miłosne i propozycje małżeńskie.
Do najbardziej tajemniczych jej związków należy ten o którym przeczytacie w "Pamiętnikach Jane Austen".
Swoją wielką i jedyną miłość Jane Austen poznała podczas jednego z wyjazdów do nadmorskiej miejscowości  Lyme. Zabrał ją tam brat Henry. Jest to pewna odskocznia od dotychczasowego życia dla dziewczyny. Wcześniej straciła ojca, a ponieważ nie pozostawił on jej, jej siostrze i matce praktycznie żadnych pieniędzy muszą się tułać po bliższej i dalszej rodzinie oraz być na utrzymaniu braci. Spotkanie z mężczyzną jej życia jest bardzo przypadkowe. Podczas wchodzenia na falochron Cobb o wyjątkowo stromym klifie, na ostatnim schodku Jane się potyka o swoją suknię. Od upadku z dużej wysokości ratuje ją pan Ashford. Ashford jest dziedzicem Pembroke Hall i czeka go kiedyś tytuł baroneta. Oprócz dużego majątku jest on również bardzo przystojnym mężczyzną z którym pisarka bardzo szybko znalazła wspólny język. Swoim urokiem osobistym Ashford szybko kradnie serce Jane. Niestety życie nie jest przychylne zakochanym. Najpierw choroba ojca przyszłego baroneta zmusza go do szybkiego wyjazdu, bez pożegnania. A potem gdy los znowu ich stawia na wspólnej drodze, okazuje się, że dziedzic już dawno został przeznaczony dla o wiele lat od niego młodszej Isabelle.
Mimo tego, że nigdy młodzi nie będą razem do końca łączy ich piękna miłość.
Szczerze przyznam, że uwierzyłam w początkowy opis Syrie James o tajemniczej skrzyni znalezionej na strychu domu  w Chawton, w którym do ostatnich dni mieszkała Jane Austen, Przez całą książkę myślałam, że faktycznie czytam fragmenty odkrytych tam pamiętników. Styl pisania pani Syrie przypomina książki Jane Austen, Jednak kunsztowi tej autorki na pewno nie dorównuje. Autorka wspaniale posłużyła się wieloma cytatami z "Rozważnej i romantycznej" wkomponowując je w fikcje literacką. Swoją książkę oparła na powieściach autorki, ale również na zachowanych fragmentach listów Jane do swojej siostry Cassandry i biografii napisanej przez Henryego Austena.
Bez problemu w książce odnajdziemy klimat epoki przedstawianych w powieściach Jane Austen, dowiemy się o życiu w ówczesnych czasach poznamy piękno zamków, pałaców, ogrodów i otaczającej je przyrody.
Mimo iż nie wszystkie postaci występujące w "Pamiętnikach..." są autentyczne, można odnaleźć w nich cechy charakterów bohaterek klasycznych powieści. Dumna Elizabeth, romantyczna Marianna to tylko niektóre z nich. Sama Jane Austen wzbudziła mój podziw od początku powieści. Autorka przedstawiła ją jako uczuciową kobietę, wrażliwą i kochającą bliskich. Z drugiej strony upartą w dążeniu i do celu i w swoich przekonaniach. Mądrą a zarazem nie wierzącą w swoje zdolności literackie.
Książkę "Pamiętniki Jane Austen" polecam wszystkim lubiącym powieści w stylu autorki. Warto przybliżyć sobie choć po części tylko biograficzną historię życia słynnej pisarki, która w swoim tak krótkim 41 letnim życiu napisała 6 wspaniałych arcydzieł. Pamiętajmy o tym, że w tych czasach nie było komputerów, wszystko było pisane ręcznie i ręcznie przepisywane, by przekazać je wydawnictwu do rozpowszechnienia. Pierwsza wersja "Rozważnej i romantycznej" miała aż trzy tomy.
"Pamiętniki..." czyta się bardzo fajnie, jest to na pewno wciągająca lektura. Mimo różnych opinie w internecie uważam, że warto ją przeczytać.
Wspaniałym dodatkiem na końcu książki są cytaty z powieści Jane Austen, ich spis i jej krótka biografia w formie kalendarium

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.

czwartek, 1 grudnia 2011

Moje rzymskie wakacje - Kristin Harmel


Autor: Kristin Harmel
Tytuł: Moje rzymskie wakacje
Tytuł oryginalny: Italian for Beginners
Język oryginalny: angielski
Tłumaczenie: Agata Żbikowska
ISBN: 978-83-7515-028-5
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Wydanie: I
Stron: 360
Moja ocena: 4/6

„Zaskoczona, gwałtownie podniosłam głowę i zobaczyłam przyglądającego mi się mężczyznę w garniturze i krawacie. Miał niesforne, ciemnobrązowe włosy, które wyglądały zabawnie w zestawieniu z eleganckim strojem. Chłopięce dołeczki też nie bardzo pasowały do zmarszczek wokół jasnozielonych oczu ani do okalających usta wgłębień, przypominających dwa nawiasy.”
Kristin Harmel to autorka przetłumaczonych na wiele języków powieści dla kobiet i książek dla nastolatków. Jest także dziennikarką magazynów „People”, „Glamour” i „Men’s Health”. Mieszka w Orlando na Florydzie.
„Moje rzymskie wakacje” jest pierwszą powieścią tej autorki, którą udało mi się przeczytać.
Bohaterką powieści jest 35-letnia Cat. Catherina jest Amerykanką jednak ma włoskie korzenie. Mimo, iż jest piękną kobietą, ustatkowaną tzn. ma wspaniałą pracę i kochającą ją rodzinę, nie poznała jeszcze mężczyzny swojego życia. Na weselu swojej młodszej siostry poznaje przystojnego Michaela – właściciela restauracji włoskiej. Teraz wydaje jej się, że wszystko się ułoży. Ale chyba nie było jej jeszcze pisane szczęście w miłości.  Na randce dochodzi do małego zamieszania. Cat nie słuchając tłumaczeń swojego partnera zostawia go. Pocieszenia postanawia szukać we Włoszech. Za namową ojca wyjeżdża do Rzymu. Jej pragnieniem jest odnalezienie swojej dawnej miłości - Francesco. Ta jedna decyzja, podjęta w tym właśnie momencie zaważy na całym przyszłym życiu naszej bohaterki. Początkowo w Rzymie Cat czekają rozczarowania. Odnaleziony chłopak okazuje się typowym lowelasem, który tylko potrafi łamać serca kobiet. Gorycz porażki nie trwa długo. Już wkrótce na drodze, mogącej tylko na siebie liczyć kobiety, znajdzie się inny mężczyzna. To on pozwoli Cat odkryć swoje pasje i udowodni, że nie wszyscy faceci są tacy sami. Jak zakończy się przygoda bohaterki w tym pięknym mieście przeczytajcie sami.
To co urzekło mnie w powieści to pięknie opisane miasto, wspaniała włoska kuchnia (zresztą parę przepisów jest na końcu książki) i wyczuwalny wręcz zapach cappuccino. Czułam wręcz, że spaceruję ulicami, uliczkami i zakamarkami miasta, przechodząc obok kawiarni czuję zapach kawy. Dokładność opisów sprawia, że wyobraźnia podsuwa nam nie tylko obrazy, ale i zapachy, zapamiętane gdzieś w przeszłości. Wiele opisanych miejsc w Rzymie, nie znajdziecie w typowym przewodniku, a na pewno są piękne i warte zobaczenia.
Sama historia mniej zachwyciła. Była bardzo przewidywalna a bohaterzy mało wyraziści. Cat mnie irytowała. Dla mnie była to taka rozkapryszona dziewczynka, która sama nie wie czego chce. Zakompleksiona, nieporadna, naiwna. Jakby nie dorosła jeszcze, nie potrafi rozpoznać kto jest jej przyjacielem a kto wrogiem. Wpływ na to, może mieć fakt, że Cat wychowywana była praktycznie tylko przez ojca. Matka ich zostawiła, a gdy ponownie się pojawiła w życiu amerykanki, nie potrafiła się już z nią porozumieć. Może dlatego tak duży wpływ na zmiany jakie zaszły w Rzymie u Cat mają jej tamtejsi przyjaciele.
Czasami miała ochotę krzyknąć Cat co robisz? By sprowadzić bohaterkę na ziemię, czasami się nad nią rozczulałam.
Autorce udało się jednak przedstawić bardzo dobrze typowych Włochów. Kokieteryjnych kochanków, umiejących prawić komplementy, ale traktujących swoje kobiety jak kury domowe. No i przede wszystkim kochających dobrą kuchnię.
„Moje rzymskie wakacje” to książka napisana lekkim językiem. Autorka starannie wyważyła ilość opisów i dialogów. Dlatego jest to lektura miła i czyta się ją bardzo szybko. To opowieść o tym, że nie można żyć tylko i wyłącznie przeszłością. Książka o poszukiwaniu siebie, wpływie na nas innych ludzi i miejsc w których się znajdujemy. Polecam wszystkim, którzy kochają Włochy, lubią czasami oderwać się od „wymagającej lektury” i poczytać coś lekkiego i przyjemnego. Fajna książka na jesienną szarugę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte


Fragment książki

niedziela, 30 października 2011

Niestety wszyscy się znamy - Bohdan Smoleń, Anna Karolina Kłys

Autor: Bohdan Smoleń, Anna Karolina Kłys
ISBN: 978-83-7515-183-1
Wydanie: I
Rok wydania: 2011
Stron: 263
Wydawnictwo: Otwarte
Moja ocena: 5/6
„Teraz o kabarecie nikt, nie pamięta, wszyscy myślą, że „Pod Budą” to zespół muzyczny. Może warto przypomnieć, że zespołu „Pod Budą” nie stworzył Andrzej Sikorowski – on ten zespół dostał w spadku, po Kabarecie. I dobrze o ten spadek zadbał.” S.63

Bardzo lubię czytać książki biograficzne, dlatego gdy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych Wydawnictwa Otwarte książkę o Bohdanie Smoleniu, wiedziała, że muszę ją przeczytać.
Bohdan Smoleń urodził się 9 czerwca 1947 roku w Bielsku. Jest znanym aktorem, kabareciarzem, a nawet piosenkarzem. Ja jednak najbardziej lubię go w roli Listonosza Edzia w serialu „Kiepscy”. Książka „Niestety wszyscy się znamy” powstała podczas sześciu spotkań dziennikarki radiowej i telewizyjnej Anny Karoliny Kłys z bohaterem. Podczas szczerych rozmów dowiadujemy się wielu szczegółów z życia pana Smolenia. Opowiada on nam o swoich węgierskich korzeniach, losach jego rodziny (ciotek, wujków, dziadków) w czasie II wojny światowej. Poznajemy jego dzieciństwo, które nie należało do najszczęśliwszych. Ojciec „udawał”, że pracuje, a na młodym Bohdanie i jego siostrze spoczął obowiązek zajmowania się sparaliżowaną matką i domem. Sprawiło to, że szybko wydoroślał. Wielu z nas nie wie pewnie, że Bohdan Smoleń skończył Wyższą Szkołę Rolniczą na wydziale zootechniki. Tam też powstał pierwszy Kabaret „Pod Budą”. Szybko stał się on bardzo popularny. Rozpoczęła się współpraca z Estradą Lubelską i liczne programy objazdowe. Bohdan Smoleń występował w nim do 1977 roku.  Potem rozpoczęła się kariera w Kabarecie Tey i współpraca z Estradą Poznańską. Praca kabareciarze w czasach komuny nie należała do najłatwiejszych. Każdy skecz musiał przejść przez cenzurę, a gaża nie zależała od ilości sprzedanych biletów (a sale pękały w szwach), a była stała – ilość spektaklów. Ciężkie życie showmana, z daleka od żony i dzieci sprawiło, że Smoleń nie gardził alkoholem. Zresztą każdy chciał się napić ze sławą estrady. Do tego liczne bankiety i kobiety, które pchały się każdemu artyście do łóżka. A jak odmówić kobiecie, gdy  sama chce. W książce znajdziemy wiele tekstów, które powstały w tamtych czasach i wiele ciekawych fotografii. Autor bez ogródek opowiada o współpracy z Zenonem Laskowikiem, oraz o tym jak wyglądały zagraniczne wyjazdy Kabaretu. Gdy czyta się takie wspomnienia, trudno sobie to wyobrazić. Moje pokolenie pamięta kartki na mięso, buty, puste półki sklepowe i kolejki po kawę, ale nie zdawałam sobie sprawy, że w świecie artystycznym też było ciężko. Choć jak wspomina bohater książki i tak lepiej mu się żyło niż zwykłemu robotnikowi.
Bohdan Smoleń opowiada też dużo swojej rodzinie. O tym jak poznał swoje żony i swoich dzieciach. Nie brakuje w książce i przykrych momentów życia Pana Bohdana – samobójczej śmierci jego syna Piotra i pierwszej żony Tereski. Poznamy jego teraźniejsze życie i zmagania z chorobami. Dowiemy się też o Fundacji Stworzenia Pana Smolenia zajmującą się hipoterapią dzieci dysfunkcyjnych z małych miejscowości i wsi.
Książkę czytało mi się wspaniale, pozwoliła mi ona poznać dokładniej satyryka. Przekonać się, że za dowcipną Pelagią czy satyrycznym Panem Edziem kryje się wrażliwy człowiek o dobrym sercu. Szczególnie widać to gdy jedno ze spotkań odbywa się po 10 kwietnia 2010 roku po tragedii Smoleńskiej. Widzimy wtedy łzy w oczach Pana Smolenia.
To co bardzo podobało mi się w książce to to, że każde spotkanie poprzedza wstęp Pani redaktor o omawianym okresie życia. Możemy potem dostępne fakty porównać ze słowami – odpowiedziami na pytania – Bohdana Smolenia. Książkę wzbogacają liczne zdjęcia z prywatnej kolekcji aktora.
„NIESTETY WSZYSCY SIĘ ZNAMY” na pewno zasługuje na uwagę. Ładnie wydana w twardej oprawie, przyjazna dla oka czcionka i liczne fotografie na kredowym papierze. Świetna książka nie tylko dla fanów Bohdana Smolenia.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte

piątek, 30 września 2011

Tygrysie wzgórza - Sarita Mandanna

Autor: Sarita Mandanna
Tytuł: Tygrysie Wzgórza
Tytuł Oryginalny: Tiger Hills
Język oryginalny: angielski
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7515-124-4
Stron: 472
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Moja ocena: 6/6
„Jednak warto walczyć o swoje szczęście, mieć nadzieję. Pewne nasze pragnienia są jak oddychanie. Jesteś mój. Zawsze będę na Ciebie czekała.”
Gdy zobaczyłam okładkę „Tygrysiego Wzgórza” wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Uwielbiam klimaty Indii zarówno w literaturze jak i filmie. Opis jeszcze bardziej mnie zachęcił, gdyż z wielką przyjemnością czytam sagi.
Sarita Mandanna przenosi nas w swej powieści do XIX wieku. W południowych Indiach w okolicach miejscowości Koragu przychodzi na świat Dewi. Dziewczynka jest oczkiem w głowie całej rodziny. Swoje wolne chwile spędza na zabawie z Dewannem. Chłopiec nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Jego matka nie potrafiła się pogodzić z odejściem męża i w końcu popełniła samobójstwo. Osieroconym Dewannem zajął się ojciec, jednak chłopiec się z nim nie potrafił dogadać. Dlatego Dewi stała się dla niego prawdziwą przyjaciółką. Tak mija ich dzieciństwo. Dewi wyrasta na piękną młodą dziewczynę. Jej przyjaciel zauważa, że jego uczucia wobec pięknej przyjaciółki zmieniają się w coś więcej. Jest pilnym uczniem, dlatego ma szanse wyjechać na studia medyczne, a po powrocie pragnie ożenić się z Dewi.
Podczas tradycyjnego święta „tygrysiego wesela” Dewi poznaje walecznego Maću. Dziewczyna wie, że z nikim innym tylko z nim, chce spędzić resztę swojego życia. Od tej pory wszystko zmieni. Podjęte przez bohaterkę decyzję wpłyną na dalsze jej życie i odbiją się echem na losie paru pokoleń jej rodziny. Decyzja podjęta w chwili rozpaczy zmieniła losy wielu ludzi.
Dawno nie czytałam tak wspaniałej powieści. Sprzyjał temu specyficzny, wręcz poetycki styl autorki. Wspaniałe opisy krajobrazów. Sarita Mandanna przedstawia nam piękne tradycje tak egzotycznego kraju jak Indie, opisuje spożywane potrawy oraz przybliża nam legendy tego kraju.
„Tygrysie Wzgórza” to wspaniała powieść wywołująca emocje i pokazująca nam jak głębokie potrafią być ludzkie uczucia. Akcja powieści nie jest raptowna. Stopniowo poznajemy bohaterów. Raz stają się dla nas oni ideałami, bohaterami, raz denerwują, wręcz irytują swoim zachowaniem. Dużo miejsca w książce poświęca autorka miłości. Uczuciu, które nie zawsze może łączyć. Uczuciu, które czasami może doprowadzić do śmierci. Każdy z nas pragnie szczęścia, ale nie możemy dążyć do niego niszcząc życie innych.
Od książki nie sposób się oderwać. Już dawno nie zarwałam nocy czytając, a tak było tym razem. Jedyne co może utrudniało czytanie to obco brzmiące słowa. Jednak one dodawały tylko autentyczności całej powieści.
Zapraszam do przeniesienia się do kraju przepełnionego zapachem kardamonu i kawy, pełnej Słońca i egzotyki. Poznajcie przepiękną sagę rodziną której członkowie zmagają się z trudnościami losu.
Zapraszam na egzotyczną wycieczkę do Indii.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.
Wiem, że autorka pisze już kolejną powieść. Mam nadzieję, że wkrótce będą mogli ją przeczytać również polscy czytelnicy. Ja na nią czekam z niecierpliwością.

Sto dni po ślubie - Emily Giffin

Autor: Emily Giffin
Tytuł: Sto dni po ślubie
Tytuł oryginalny: Love the One You`re with
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
ISBN: 978-83-7515-052-0
Wydanie: I
Rok wydania: 2008
Stron: 371
Wydawnictwo: Otwarte
Moja ocena: 5/6
„Ale może do tego to wszystko się sprowadza. Do miłości, która nie jest falą namiętności, lecz decyzją, by poświęcić się czemuś, komuś, niezależnie od tego, niezależnie od tego. Jakie przeszkody stoją nam na drodze. I może podejmowanie tej decyzji, wciąż dzień po dniu, rok po roku, mówi więcej o miłości, niż gdyby w ogóle nie trzeba było stawać przed takimi wyborami” s. 356
Emily Giffin to amerykańska autorka bestsellerowych powieści „Coś niebieskiego”, „Coś pożyczonego” i „Dziecioodporna”. Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiła się nowa książka tej pisarki „Siedem lat później”. Ja jednak chciałabym wrócić do wcześniejszej powieści „Sto dni po ślubie”.
Wiele razy w swoim życiu słyszałam słowa „pierwsza miłość nie rdzewieje”, „pierwszej miłości nigdy się nie zapomina”. Emily Giffin w swojej powieści potwierdza nam te powiedzonka. Bohaterką „Sto dni po ślubie” jest Ellen. Jest szczęśliwą mężatką. Niedawno odbył się jej ślub z bratem jej przyjaciółki – Andym. Od tego pięknego dnia mija właśnie 100 dni, gdy Ellen spotyka swoją dawną miłość – Leo. Spotkanie to zmienia całkowicie sielankowe życie bohaterki. Kobieta coraz częściej myśli o Leo. Odżywają ukryte gdzieś na dnie serca uczucia. Sytuacja staje się dla niej jeszcze trudniejsza, gdy Leo z zawodu dziennikarz proponuje Elle (fotograf), współpracę przy wywiadzie ze znaną osobistością.  Jej głowę zaprząta myśl, czy dokonała dobrego wyboru wychodząc za Andiego, czy jej mąż jest faktycznie tym mężczyzną z którym chciałaby spędzić resztę swojego życia. Bohaterka jest rozdarta między dwoma mężczyznami. Nie potrafi się zdecydować, którego z nich wybrać. Czy współpraca z Leo może wpłynąć na życie małżeńskie bohaterki? Jaką ostatecznie decyzję podejmie Ellen?
Podobnie jak w poprzednich powieściach autorki otrzymujemy wspaniale nakreślony charakter głównej bohaterki i jej partnerów. Leo egoistyczny mężczyzna nie potrafiący myśleć o innych osobach, nawet jeśli jak podkreśla kocha tą osobę. Osoba przebywająca w jego otoczeniu nie czuje się z nim bezpiecznie. Nie wie czego, może się po nim spodziewać. Ellen zaś oczekuje stabilizacji, wsparcia i jak każda kobieta lubi być  w centrum uwagi mężczyzny i chce się przy nim czuć szczęśliwa. Czy osoba z takim charakterem jak Leo, nawet jak wraca do nas z podkulonym ogonem, tak naprawdę potrafi się zmienić. Czy tylko udaje by odzyskać dawną miłość.
Przekonujemy się jak ważną decyzją w naszym życiu jest małżeństwo. Nie możemy podejmować jej pochopnie, nie znając dokładnie naszego przyszłego męża, lub gdy tylko wydaje się nam, że go kochamy, a swoich uczuć nie jesteśmy pewni. Jednak samo uczucie nie wystarcza. W małżeństwie równie ważne jest porozumienie, umiejętność rozmawiania ze sobą, a w razie konieczności trzeba umieć sobie ustąpić. Udanego związku nie możemy zbudować na pozorach.
Powieść „Sto dni po ślubie” jest niezwykle wciągająca. Czytając ją wczuwałam się w bohaterkę, razem z nią pokonywałam wszelkie wątpliwości dotyczące jej życia. Analizowałam podjęte przez nią decyzję. Jedyną rzeczą, która czasami mnie troszkę denerwowała to, to, że w pewnych momentach nie wiedziałam, czy czytam o czymś co dzieje się aktualnie, czy jest to wspomnienie bohaterki.
Opisana historia, jest bardzo autentyczna. Tak naprawdę, może przydarzyć się każdej z nas. Autorka bardzo ciekawie opisuje trójkę bohaterów i łączące ich relacje.  Wspaniała powieść nie tylko dla mężatek i kobiet. Autorka pisze nie tylko o miłości, ale również o tym jak ważne w życiu są podejmowane przez nas decyzje. „Sto dni po ślubie” serdecznie polecam.
 Z przyjemnością sięgnę po najnowszą powieść autorki.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte