Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria z miotłą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria z miotłą. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 sierpnia 2011

Miłość na marginesie - Yoko Ogawa


Autor: Yoko Ogawa
Tytuł:  Miłość na marginesie
Tytuł oryginału: Yohaku no ai
Język oryginału: japoński
Przekład: Horikoshi Anna
Liczba stron: 204
Rok wydania: 2011
Numer wydania: I
Oprawa: miękka
Wymiary: 12,5 x 19,5 cm
ISBN: 978-83-7414-836-8
Seria: seria z miotłą
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Miejsce wydania: Warszawa
Moja ocena: 4,5/6

„Podczas choroby odkryłam, że jeśli ludzie mówią cichym głosem, stają się wobec siebie bardziej łagodni. Szept otula ludzi jak miękki, miły w dotyku szal” s. 29

Zawsze z przyjemnością sięgam po literaturę azjatyckich autorów. Po raz pierwszy jednak spotkałam się z książką Yoko Ogawy, mimo iż ta japońska autorka ma już na swoim koncie przeszło dwadzieścia książek. Niestety do tej pory w Polsce wydano tylko „Miłość na marginesie”, a w przygotowaniu jest powieść „Muzeum ciszy”. Mam jednak nadzieję, że autorka znajdzie wśród polskich czytelników swoich fanów, ja jak najbardziej będę się do nich zaliczać.
„Miłość na marginesie” to wspaniała powieść o odkrywaniu przeszłości, znaczeniu wspomnień w naszym życiu, samotności ale również o rodzącym się uczuciu, potrzebie bliskości i miłości.
Bohaterką powieści jest 24 letnia kobieta. Właśnie odszedł od niej mąż, zostawiając ją dla innej. Mimo, iż ich związek trwał tylko dwa lata, kobieta bardzo to przeżyła. Na drugi dzień po rozstaniu bohaterka stwierdza, że nic nie słyszy tylko dziwne dźwięki jakby granie skrzypiec. Lekarze stawiają diagnozę – głuchota czuciowo-nerwowa. Choroba ta przejawia się dużą wrażliwością na dźwięki. To co dla nas jest ledwie słyszalne Ci chorzy na głuchotę nerwowo-czuciową ludzie odbierają jakby właśnie ktoś uderzał młotem pneumatycznym. Dlatego nawet podczas rozmowy należy mówić cicho. Pewnego dnia podczas spotkania w redakcji pewnego czasopisma lekarskiego, kobieta spostrzega Y – stenografa. Nie pamięta jego twarzy, jej uwaga skupia się na dłoniach mężczyzny. Gdy następuje nawrót choroby Y odwiedza bohaterkę w szpitalu. Od tego momentu tych dwoje ludzi zaczyna się ze sobą spotykać. Toczą ze sobą ciekawe rozmowy, które spisywane są przez stenografa. Kobieta próbuje odnaleźć przyczynę swojej choroby. Wspomnienia zmuszają do refleksji, zastanowienia się nad swoim życiem. Pokazują one również samotność kobiety. We wspomnieniach pojawi się młodzieńcza  miłość kobiety – trzynastoletni chłopiec i ich wizyta w muzeum, gdzie oglądali m.in. aparat słuchowy Beethovena, jaśminowy pokój w którym zapach jaśminów pojawia się zawsze o godzinie 20, mimo, iż roślin już dawno tam nie ma. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Wspólnie przeżyte z Y chwile sprawiają, że między bohaterką i stenografem rodzi się dziwna więź, może nawet miłość.
Autorka stworzyła powieść prostą, bez zbędnych upiększeń, ale za to pełnej opisów uczuć, odczuć, przemyśleń i zaskakującym zakończeniem.
W powieści Yoko Ogawy ukryta jest ciekawa symbolika. Kobieta nie ma imienia, gdyż każdy z nas może być bohaterem tej książki, może poznać tajemniczego Y, by rozpocząć z nim nowe życie. Jednak by to mogło się stać musimy rozliczyć się ze swoją przeszłością (wspomnieniami), zapisanymi na kartkach z naszej przeszłości.
Książkę czyta się bardzo szybko, jednak tempo akcji w książce jest powolne. Autorka skupia się na każdym szczególe, dużo uwagi poświęca uszom człowieka i znaczeniem słuchu jako zmysłu. Wprowadza czytelnika w spokojny nastrój wywołując u niego szczególny rodzaj skupienia, na bieżąco nakłaniając nas do przemyśleń. Niech jednak Was ten spokój nie zniechęca, gdyż autorka pisze w taki sposób, iż książkę chce się czytać dalej. Nie znajdziemy tutaj również opisu gwałtownego wybuchu uczucia, wielkiego romansu, gdyż bohaterowie skrywają swoje uczucia. Tak naprawdę do końca nie wiadomo czy to co ich łączy to jakiś szczególny rodzaj przyjaźni czy już miłość.
Pierwsze spotkanie z powieścią Yoko Ogawy uważam za udane. Z przyjemnością sięgnę po jej kolejne książki. Za książkę dziękuję Pani Agnieszce z wydawnictwa W.A.B.

czwartek, 4 sierpnia 2011

Kwietniowa czarownica - Majgull Axelsson


Autor: Majgull Axelsson
Tytuł: Kwietniowa czarownica
Tytuł oryginału: Aprilhäxan
Język oryginału: szwedzki
Przekład: Halina Thylwe
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2008
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 978-83-7414-458-2
Seria: seria z miotłą
Wydawca: W.A.B.
Moja ocena: 5,5/6

Ja wiem czym jestem. Dryfującym drzewem. Odpryskiem wraku z innych czasów.”

Od momentu gdy przeczytałam pierwszą książkę Majgull Axelsson wiedziałam, że będzie ona należeć do jednych z moich ulubionych autorek. Z przyjemnością sięgnęłam po kolejną powieść tej pisarki „Kwietniową czarownicę”. Główną bohaterką jest Desiree. Kobieta jest sparaliżowana od urodzenia i większość swojego życia spędza w szpitalu. Jest epileptyczna, spastyczna i ma porażenie mózgowe. Matka jej Ellen nie mogła się nią zajmować i oddała ją do szpitala dla umysłowo chorych.  Sama wzięła pod opiekę trzy dziewczynki. Desiree jest wyjątkowo inteligentną osobą. Porozumiewa się ze światem wydmuchując powietrze do ustnika, który połączony jest z komputerem. Na ekranie monitora pojawiają się odpowiednie litery. Bohaterka mimo iż nie ma zdrowego ciała, jest zdrowa na umyśle, posiada swoje pragnienia, uczucia a także kocha mężczyznę. Ta prawie pięćdziesięcioletnia kobieta posiada tajemniczą moc benandanti – kwietniowej czarownicy. Według wierzeń skandynawskich kwietniowe czarownice mogą wcielać się w inne istoty – często ptaki – i za ich pośrednictwem działać na innych ludzi. Tę zdolność wykorzystuje bohaterka do tego by porozumieć się ze swoimi „siostrami” – wychowankami Ellen. Stara się wpłynąć na ich życie i doktora Hubertssona – miłość Desiree. Autorka skupia się nie tylko na samej bohaterce. Dużo dowiadujemy się o życiu i problemach przybranych „sióstr” Desiree. Christina z wykształcenia lekarz, mężatka, matka dwójki dzieci. Poświęca swoje życie pracy. Pracuje m.in. w szpitalu w którym leży Desiree. Nie zdaje sobie sprawy, że jest to córka kobiety, która ją wychowała. Christina jest osobą samotną. Już w dzieciństwie była odtrącana przez rówieśników, wyśmiewana i wytykana palcami. Trudno jej porozumieć się z „siostrami”. Margareta jest z wykształcenia fizykiem. Podobnie jak Christina nie potrafi związać się emocjonalnie z inną osobą, jest samotna. Ostatnią dziewczynką adoptowaną przez Ellen była Brigitta. Od najmłodszych lat była buntownicza, nie słuchała nikogo. Zabrana od matki alkoholiczki ciągle czuła się za nią odpowiedzialna. Zawsze wpadała w kłopoty. Wśród rówieśników uznawana jest za „łatwą”. Nieodpowiednie towarzystwo powoduje, że Brigitta stacza się. Alkohol, narkotyki i seks z przypadkowo poznanymi mężczyznami to jej życie codzienne.
To Desiree sprawi, że kobiety znowu się spotkają, ale to spotkanie będzie miało bardziej bolesny przebieg, niż ich dotychczasowe życie w samotności, obok siebie.
Czytając powieść wkraczamy w życie wszystkich kobiet, poznajemy ich wspomnienia z dzieciństwa i młodość oraz życie teraźniejsze jako ok. 50 letnie kobiety. Poznajemy ich problemy, rozterki to jak ułożyły sobie życie i jak starają się rozwiązać pojawiające się nowe problemy, jak poszukują same siebie.
„Kwietniowa czarownica” nie jest powieścią łatwą. Porusza bardzo bolesną tematykę, odrzucenia społecznego, problemów emocjonalnych z tym związanych, niewiarę we własną wartość i problemy z własnym „ja”. Dużo można dowiedzieć się też na temat osób upośledzonych, ich sposobie postrzegania świata. Zastanawiamy się też nad problemem eutanazji, nad sensem życia.
"Dopiero wtedy można zobaczyć świat, można śledzić wzrokiem mrówkę dźwigającą źdźbło trawy, można się pogodzić z tym, że choć więcej od życia nie dostaniemy, i tak to, co mamy, to też dużo. Dopiero wtedy można zrozumieć, że samo istnienie jest szczęściem".
Czytanie tej powieści wymagało ode mnie dużego skupienia. Lektura dająca dużo do myślenia i na pewno na długo pozostająca w pamięci. Sprawi, że zastanowicie się nad własnym życiem i postępowaniem w niektórych sytuacjach. Wspaniała lektura, zaliczam ją do swoich ulubionych i na pewno wrócę jeszcze do niej w przyszłości. Polecam serdecznie !!!

Postanowiłam wzbogacić swoją biblioteczkę o powieści Majgull Axelsson. Może mi się uda. Pozdrawiam wakacyjnie.

czwartek, 19 maja 2011

Ta, którą nigdy nie byłam - Majgull Axelsson

Autor: Majgull Axelsson
Tytuł: Ta, którą nigdy nie byłam
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Seria z miotłą
Rok wydania: 2008
Stron: 445
Moja ocena: 5/6

"Rzeczywiście tak było. Miałam to w genach.
A mimo to nigdy nie brałam pod uwagę, że mogłabym być szalona. Wręcz przeciwnie, zawsze byłam pewna, że nie mam w tym kierunku predyspozycji. Nie słyszę głosów i nie żyję w świecie pełnym znaków i tajnych przesłań, ja tylko zamykam czasem oczy i obserwuję Marie. Moje życie, choć przecież nie moje. Mój świat, który jest innym światem. Inna rzeczywistość, która czasem - ale tylko czasem! - bywa żywsza i prawdziwsza niż ta, w której ja sama żyję."
s. 54
Nazwisko Majgull Axelsson - znakomitej szwedzkiej pisarki, kilkakrotnie rzuciło mi się w oczy, gdy czytałam recenzje moich blogowych znajomych lub przeglądałam strony różnych wydawnictw czy księgarni internetowych. Jakoś nigdy wcześniej nie sięgnęłam po jej powieści. "Ta, którą nigdy nie byłam" zaciekawiła mnie tytułem. Zastanawiałam się co on oznacza i o czym będzie ta książka. Nie pozostało mi nic jak się o tym przekonać i przeczytać tą szwedzką powieść.
Bohaterką powieści jest kobieta w średnim wieku - MaryMarie. Kobieta o dwóch podobnych imionach i dwóch całkiem różnych tożsamościach, rozdwojonej jaźni.
Mary Sundin zajmuje bardzo wysokie stanowisko w Szwecji. Jest Ministrem do spraw pomocy rozwojowej i właśnie robi bardzo dużą karierę w Rządzie. Zajmuje się przede wszystkim osobami uprowadzonymi ze swojego ojczystego kraju i zmuszanymi do pracy w agencjach towarzyskich na terenie Szwecji Jej życie osobiste nie jest usłane różami. Wyszła za mąż za człowieka, którego zdawało się jej, że kocha. Sverker jednak nie potrafił dać jej szczęścia. Dla niego Mary nie była ideałem kobiety, ciągle poszukiwał nowych miłości, nowych kobiet. Często korzystał z usług prostytutek. Jego ciągłe wyjazdy związane z pracą zawodową (szef sztokholmskiej agencji reklamowej Ad Aspera) sprzyjały takim spotkaniom. Podczas jednego z wyjazdów do Vladista, Sverker zostaje wyrzucony z balkonu. Skręcony kark powoduje, że teraz musi poruszać się na wózku inwalidzkim, wymaga całodziennej opieki i ciągłej rehabilitacji. O próbę morderstwa oskarżono młodą 16-letnią prostytutkę z Rosji z którą Sverker miał spotkanie. Dodatkowym problemem małżeństwa jest brak dzieci. Mimo kilku prób, każda ciąża Mary kończyła się poronieniem. Pogoń za karierą coraz bardziej oddala ich od siebie. Mary jednak nie potrafi opuścić męża, nawet po tym jak dowiaduje się o romansach Sverkera.
Po wypadu męża Mary doznaje dużego szoku, co przyczynia się do pojawienia u niej objawów afazji. Afazja to sytuacja w której osoba do tej pory sprawna językowo traci całkowicie lub ma duże trudności z mówieniem i komunikowaniem się ze światem, nawet w formie pisma. Ma też problemy z czytaniem. jedynym słowem, które wypowiada bohaterka jest Albatros. Przyczyną afazji jest najczęściej uszkodzenie mózgu. Mary choruje jeszcze na jedną chorobę. Występuje u niej zaburzenie jaźni. Polega ono na tym, że u jednej osoby występują dwie osobowości. Osobowości te znacznie różnią się od siebie. Każda z tych osobowości ma swoją tożsamość, swoje wspomnienia, swoje upodobania itd. Tak poznajemy Marie - drugą osobowość bohaterki. Marie właśnie kończy odsiadywanie wyroku za umyślne spowodowanie śmierci swojego męża Sverkera. Po wypadku jakiemu mężczyzna uległ w Vladista przebywał on na intensywnej terapii w miejscowym szpitalu. Kobieta odłączyła go od urządzeń podtrzymujących życie. Pacjenta nie udało się uratować. Kobieta opuszcza właśnie więzienie w którym odsiadywała wyrok. Musi od nowa zaakceptować siebie, poznać panującą aktualnie modę, wrócić do domu w którym kiedyś mieszkała. Boi się, że zostanie rozpoznana przez mieszkańców miasteczka, że będą ją wytykać palcami, nazywać morderczynią.
Początkowo czytając książkę, można odszukać w niej chaos. Raz czytamy o Mary, drugi raz od Marie. Jedna postać przenika się w drugą. Długo nie mogłam się domyślić, która z nich jest prawdziwa, a która jest wytworem wyobraźni bohaterki. Autorka przedstawia nam życie bohaterki od jej dzieciństwa. Matka Mary podczas II wojny światowej była w obozie w Auschwitz. Obóz wycisnął duże piętno na umyśle kobiety. W okresach paniki zachowywała się jak szalona. Te zachowania obserwowała Mary. Na pewno i na jej psychice zostawiło to jakiś ślad. Do tego rodzice do końca nie pogodzili się z wymyślonym dla niej imieniem. Mama nazywała ją Mary a tato Marie. Dlatego jako dziecko Mary często opowiadała, że ma siostrę bliźniaczkę. Już wtedy u tego bardzo samotnego dziecka można było zaobserwować rozdwojenie jaźni. Objawy choroby znikły w momencie pojawienia się przyjaciół. Wspólnie założyli Klub Bilardowy Przyszłość. Nie będę tutaj opisywać młodzieńczych lat bohaterki, nie chcę zabierać czytelnikowi książki możliwości odkrywania tych historii na kartach powieści.
"Ta, którą nigdy nie byłam" podejmuje również kwestię naszych codziennych wyborów. Uświadamia nam jak ważne jest jaką decyzję podejmiemy w danym momencie, że ta decyzja może wpłynąć na nasze całe życie. Robi to w trochę nietypowy sposób. Przedstawia nam fragmenty rozmów, pism, artykułów w gazetach, e-maili, które mogłyby zostać wypowiedziane, napisane, mogłyby zmienić życie bohaterki.
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Początkowo czytało mi się ją bardzo trudno. Myślałam, że się poddam i nie przeczytam jej do końca. Jednak w pewnym momencie, gdy zrozumiałam o co tutaj chodzi, nie mogłam się oderwać od lektury. Losy kobiety, która robi wszystko by znaleźć swoją tożsamość, która nie potrafi poradzić sobie z problemami w swoim życiu - wciągają czytelnika bardzo. Bohaterka przed problemami ucieka w swoje drugie ja. A czy my czasem nie próbujemy takiej ucieczki, gdy zastanawiamy się i wyobrażamy sobie - Co by było gdyby?
Pierwsze spotkanie z literaturą Majgull Axelsson uważam za udane. Teraz z przyjemnością poznam inne powieści tej autorki. Dużo pozytywnych słów słyszałam na temat "Domu Augusty" i czytałam kontrowersyjne wypowiedzi na temat "Kwietniowej czarownicy". Postaram się poszukać tych książek w bibliotece i podzielić się z Wami moją opinią.

Cytaty z książki na moim blogu z cytatami Sentymentalny romantyk  Zapraszam do lektury