niedziela, 12 listopada 2017

Tajemnica mojej matki - Jenny L. Witterick

Kiedy ma się wiele do stracenia a jednak dokona się właściwego wyboru, ujawnia się szlachetność, którą ma się w sobie. Kiedy to osiągamy, znosimy z pogodą, rzeczy nie do udźwignięcia.

Autor: Jenny L. Witterick
Tytuł: Tajemnica mojej matki
Tytuł oryginalny: My Mother`s Secret
Tłumaczenie: Katarzyna Waller-Pach
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2014
Stron: 184
ISBN: 978-83-7818-565-9
Moja ocena: 5/6



To niezwykłe, że w najbardziej niespodziewanym miejscu można odnaleźć bratnią duszę.



Jenny L. Witterick podczas pisania powieści „Tajemnica mojej matki”, inspirowała się odwagą Franciszki Halamaj i jej córki Heleny. Bohaterowie opowieści są wytworem wyobraźni autorki, ale wydarzenia, w których uczestniczą, rozegrały się w rzeczywistości.

Franciszka Halamajowa wraz ze swoją córką w czasie II wojny światowej ocaliła piętnastu Żydów. W tym samym czasie ukrywała na poddaszu młodego niemieckiego żołnierza. Mieszkała ona w Sokalu w miejscowości położonej nad rzeką Bug. Teraz jest to teren Ukrainy, jednak w czasie II wojny światowej były to tereny polskie.

Sokal jest o dzień jazdy wozem od Warszawy. Przez miasteczko przepływa rzeka, a na jej brzegach rosną majestatyczne wierzby płaczące. Latem rzeka przynosi uczucie beztroski.
Ludzie tutaj żyją w trzech oddzielnych społecznościach: Ukraińcy, Polacy i Żydzi.
Ukraińcy nie ufają Polakom, Polacy Ukraińcom, a jedni i drudzy – Żydom. Jest miedzy nimi pewne napięcie. Czas je trochę złagodził, ale ono wciąż trwa.” s.21

Przed wojną w tej małej miejscowości mieszkało sześć tysięcy Żydów. Tylko trzydzieścioro ocalało, z czego połowę uratowała Franciszka. Otrzymała ona tytuł Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata. Na jej cześć w muzeum Holokaustu w Yad Vashem w Izraelu posadzono drzewo pamięci i postawiano pamiątkową tablicę.

Autorka swoją książkę napisała w bardzo ciekawy sposób. Ta sama historia opowiedziana jest od strony różnych uczestniczących w niej ludzi.

Pierwszym narratorem powieści jest Helena – córka pani Franciszki, która opowiada nam o ich życiu. O ojcu tyranie, kochanym bracie Damianie i ucieczce matki z małymi dziećmi właśnie do Sokala, gdzie dalej będzie toczyć się akcja powieści. Gdy wybucha II wojna światowa Helena jest już młodą kobietą. Dostała właśnie pracę sekretarki dla dyrektora naczelnego fabryki odzieżowej. Jej matka ciężko pracuje, by utrzymać rodzinę. Sprzedaje jajka na targu, pierze ludziom ubrania.
Helena pomaga jak potrafi, jej brat również pracuje daleko poza domem by wesprzeć rodzinę finansowo. Nasz bohaterka przeżywa też normalne rozterki młodej kobiety. Zastanawia się w co się ubrać, przeżywa pierwszą miłość i stratę brata. Opisuje walkę jej matki o to, by nikt nie zauważył, ile osób naprawdę mieszka w ich domu, by nie doniósł, że kogoś tam ukrywają. Lęk, niepokój towarzyszą im każdego dnia. Ale łączy je również wielka miłość i poświęcenie.

Drugą część historii swoimi oczami opowiada Bronek, który wraz z żoną Adą, synkiem Walterem i szwagierką Martą ucieka z getta. Franciszka ukrywa ich w chlewiku. W tej części dużo dowiemy się o życiu w getcie, łapankach i masowych egzekucjach.

Kolejną opowieść snuje nam Mikołaj. On również pochodzi z Żydowskiej rodziny. Jego ojciec jest lekarzem w szpitalu. Rodzinie nic nie brakuje. Mama Mikołaja Felicja, jest córką znanego profesora. Nigdy nie musiała pracować, zajmuje się domem i wychowaniem syna. Wybuch II wojny światowej diametralnie zmienia ich życie. To ich będzie potem Franciszka ukrywać pod podłogą.

Ostatnia część to opowieść Vilheima niemieckiego żołnierza, którego bohaterka ukrywała na stychu. By nie szukano dezertera upozorowała jego morderstwo, krwawiąc jego mundur i porzucając w pobliżu rzeki. Vilheimowy babcia wszczepiła szacunek do życia i przyrody. Wojna zmusiła go do robienia rzeczy niezgodnych z jego wychowaniem i przekonaniami. Dlatego przymykał oczy, gdy widział wymykających się pod siatką Żydów z getta. To właśnie widok likwidacji getta zmusił go do ucieczki z wojska. Nie mógł już tego dłużej znieść.

Tajemnica mojej matki” to powieść, którą czyta się bardzo szybko, jednak temat w niej poruszany jest bardzo bolesny. Autorka przypomina nam w niej co to jest braterstwo, odwaga, oddanie rodzinie. Pokazuje nam takie wartości jak życie według własnych przekonań, troska o bliskich, wrażliwość na krzywdy innych. Wartości w  dzisiejszych czasach tak samo pożądane jak kiedyś.
Książka napisana jest prostym językiem, więc i młodszy czytelnik zrozumie ją i na pewno na nim zrobi duże wrażenie.


Ja czytałam lepsze książki o tej tematyce, jednak tą również na długo zapamiętam. Zachęcam do lektury.

W nadziei na lepsze jutro - Ewa Bauer

Jak odnaleźć szczęście?

Autor: Ewa Bauer
Tytuł: W nadziei na lepsze jutro
Cykl: Kolory uczuć
Tom: I
Wydawca: Szara godzina
Wydanie: II poprawione i rozszerzone
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-65684-23-3
Stron: 240
Moja ocena: 5/6



Taką mamy naturę. Zawsze myślimy o tym, czego nam brakuje.” s. 184



Ewa Bauer z wykształcenia jest prawniczką, ale serce oddana jest literaturze. Zadebiutowała powieścią „W nadziei na lepsze jutro”, a następne w kolejności były „Kruchość jutra” i „Kurhanek Maryli”.

Przed sobą mam II wydanie debiutanckiej powieści pani Ewy. Tym razem jest to wersja poprawiona i rozszerzona.

W nadziei na lepsze jutro” stanowi pierwszą część cyklu Kolory uczuć.

Główną bohaterką powieści jest młoda kobieta Anna Kalinowska. Początkowo jej życie uczuciowe nie układa się zbyt dobrze. Jej związek z Krzysztofem rozpada się, co boleśnie odbija się na psychice dziewczyny. Na jej drodze pojawia się kolejny mężczyzna. Tym razem związek z Robertem kończy się na kobiercu ślubnym. Są bardzo szczęśliwym małżeństwem, jednak do całkowitego szczęścia brakuje im tylko dziecka. Niestety ciąża kończy się poronieniem, co bardzo wpływa na Annę i jej życie małżeńskie. Kobieta jest w bardzo głębokiej depresji i wciągnąć ją może z niej tylko terapia małżeńska. Czy Anna pozbiera się po utracie dziecka? Czy terapia małżeńska uratuje związek bohaterki?

Z losem naszej bohaterki związane są jeszcze dwie inne kobiety. Sabina i Helena są siostrami, przylatują do Polski w celach zawodowych i mieszkają w mieszkaniu naszej bohaterki. Nie są to jakieś obce osoby. Sabina to była dziewczyna Roberta. Mieszka w Niemczech wraz ze swoim mężem, który po wypadku jeździ na wózku. Kobieta marzy o dziecku, jednak mimo starań, nie udaje jej się zajść w ciążę. O wszystko obwinia swojego męża. Czy powrót do Polski i wspomnienia wspólnych chwil z Robertem wzbudzą dawno skrywane uczucia?

Helena jest modelką. Do Krakowa przyjeżdża na zdjęcia próbne do nowego katalogu z bielizną. Jest świadoma swojego uroku i wie jak można go wykorzystać. Czy uda jej się uwieść Roberta?
Na te i wiele innych pytań uzyskacie odpowiedź czytając „W nadziei na lepsze jutro”.

Powieść pani Ewy napisana jest prostym, przystępnym językiem. Czyta się ja szybko i z wielkim zainteresowaniem. To książka bardzo życiowa. Problemy bohaterów spotkamy w naszym życiu codziennym. Poszukiwanie prawdziwej miłości, strata dziecka i ból po nim, zdrada, wybaczenie, powroty oraz rozstania. Każdy z nas to zna ze swojego życia i otoczenia.

Autorka wzbudza w czytelniku wiele emocji, potrafi sprawić, że czytelnik wczuwa się w uczucia bohaterów i przeżywa wszystko tak jak oni. Trudno jest się oderwać od lektury.
To powieść wzruszająca i pokazująca nam, jak można poradzić sobie z trudnościami jakie stawia na naszej drodze życie.


Zachęcam do lektury, bo problemy opisane w powieści mogą dotknąć każdego z nas. Ja już czekam na kontynuację powieści, bo zakończenie było bardzo interesujące i zachęcające, by sięgnąć po następną książkę.


Ścieżki przeszłości - Edyta Kowalska

Lepiej zmierzyć się z najgorszą prawdą, niż żyć w nieświadomości.

Autor: Edyta Kowalska
Tytuł: Ścieżki przeszłości
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-7856-493-5
Stron: 184
Ocena: 5,5/6


Ścieżki przeszłości czasem zataczają kręgi, z którymi wcześniej czy później musisz się zmierzyć […] Kiedy stawisz im czoło i zrozumiesz je łatwiej będzie ruszyć w dalszą drogę.” s. 177



Edyta Kowalska to absolwentka pedagogiki, filologii polskiej i zarządzania. Autorka „Ścieżek życia”, których kontynuacją jest powieść „Ścieżki przeszłości”.

To moje drugie spotkanie z autorką. Po przeczytaniu jej pierwszej książki, bardzo chciałam dowiedzieć się jak dalej potoczą się losy bohaterów i jaką tajemnicę krył list z Danii, który otrzymała Julia.

Ścieżki przeszłości” zostały podzielone na dwie części, rozgraniczone czasowo. W pierwszej z nich poznajemy losy Weronki – babki Julii. Jej historia zaczyna się tuż przed wybuchem II wojny światowej. Trzynastoletnia wówczas dziewczyna przeżywa największą tragedię w swoim życiu. Na jej oczach ginie w płomieniach jej rodzina i ukochane zwierzęta. Wszystko to za sprawą Niemców, którzy pewnej nocy palą doszczętnie całą wioskę, w tym gospodarstwo rodziców Weronki. Dziewczyna po traumatycznych wydarzenia przestaje mówić. Pomocy udziela jej nauczycielka, która przygarnia ją i traktuje jak swoją córkę. Mimo, iż na swojej drodze Weronka spotyka wielu dobrych ludzi, to i tak los będzie dla niej okrutny.

Czasem nam się wydaje, że życie nie ma sensu, straciło blask i jasność. I wtedy nagle gdzieś w oddali pojawia się nikły płomień światła. Pamiętaj, kiedy go zobaczysz, musisz iść do niego, żeby nie zgasł.” s. 67

W drugiej części poznajemy dalsze losy Julii. Kobieta otrzymuje zaproszenie do Danii. Do końca nie wie, o co chodzi, bo nie zna dobrze historii swojej rodziny. Postanawia wyjechać i poznać szczegóły.

Ścieżki przeszłości” to przepiękna opowieść, chwytająca za serce i powodująca łzy wzruszenia. To powieść o życiowym bólu, ludzkich wyborach i miłości ponad wszystko.
Czytając powieść bardzo często zastanawiałam się nad tym, jak Weronka mogła znieść tyle nieszczęść, jak to wytrzymała. Ja pewnie dawno bym się poddała, a ona tego nie zrobiła, wręcz przeciwnie nadal swoim dobrym sercem i uśmiechem służyła innym.

To również powieść o wybaczaniu, nawet największych krzywd. I o tym, że nasze winy z przeszłości kiedyś się odezwą w przyszłości i będziemy musieli ponieść za nie karę. Karę, którą wymierzy nam nasze własne sumienie.

Autorka napisała świetną powieść od której trudno się oderwać. Szkoda mi było, żegnać się z bohaterami, bo bardzo ich polubiłam. Może jednak będzie jeszcze kontynuacja ich losów w następnej powieści autorki, na którą czekam z niecierpliwością.

Pomyślałam, że życie jest piękne, choć czasem przybiera ponure barwy. Najważniejsze, aby nawet w czerni potrafić odnaleźć plamkę błękitu” s. 119


Za możliwość przeczytania powieści i cudowną dedykację dziękuję autorce.

Zachęcam do lektury obu powieści autorki.

Premiery Wydawnictwa Replika - 14 listopad

Nowości w Wydawnictwie Replika

14 listopada nakładem Wydawnictwa Replika, ukażą się:

1. „Zwierciadło piekieł” Graham Masterton



Jeden z najbardziej popularnych horrorów Grahama Mastertona w nowym wydaniu!

Mieszkający w Hollywood scenarzysta Martin Williams jest doszczętnie spłukany. Kiedy jednak natrafia na lustro, wiszące niegdyś w domu małoletniego gwiazdora z lat trzydziestych, z radością wydaje na nie ostatni grosz. Tragiczna historia małego Boofulsa, utalentowanego młodego aktora, którego zaszlachtowała i porąbała na kawałki jego własna babcia, stanowi od dawna obsesję Martina.

Niebawem odkrywa on, że wymarzony zakup jest w rzeczywistości zmaterializowaniem koszmaru. Lustro nie tylko wisiało w domu Boofulsa, ale również było świadkiem śmierci tego jasnowłosego aniołka. W efekcie otworzył się w nim przerażający portal, prowadzący do równoległego świata piekieł. Gdy więc ginie wnuk gospodarza Martina, szybko staje się jasne, że tajemniczy portal ma z tym coś wspólnego. Jednak skoro mały chłopczyk mógł przeniknąć do wnętrza zwierciadła, co w takim razie może się z niego wydostać?

2. „Orange is the new black. Dziewczyny z Danbury” Piper Kerman



Na podstawie książki powstał serial produkcji Netflix, który podbił serca milionów widzów!

Przekrocz próg więzienia dla kobiet...

Piper Kerman jeszcze do niedawna miała fantastyczne mieszkanie, kochającego faceta i obiecującą karierę przed sobą. Kiedy agenci federalni zapukali do jej drzwi z aktem oskarżenia, ledwo przypominała tę lekkomyślną, młodą kobietę, którą była tuż po ukończeniu Smith College.
Teraz jednak musi rozliczyć się z konsekwencjami swojego krótkiego, beztroskiego flirtu z handlem narkotykami i trafia do więzienia dla kobiet w Danbury, w stanie Connecticut. Jeżeli myślała, że choć w drobnym stopniu mogła przewidzieć, co ją czeka... cóż, grubo się myliła.

Zaskakująca, kontrowersyjna, niezwykle zabawna i przede wszystkim – prawdziwa!


3. „Czas Łucji” Iwona Żytkowiak



Piękna opowieść o kobiecie, która nagle staje przed faktem, że zostaje wdową…
Łucja jest taka sama jak tysiące kobiet w Polsce: ma dwoje dorastających dzieci, udane małżeństwo, ustabilizowaną sytuację materialną i codzienność, która daje poczucie bezpieczeństwa. Niespodziewanie umiera jej mąż. Czy, a przede wszystkim jak pogodzić się z tym faktem, który naruszył ustalony rytm życia?
Ciekawa, wartościowa i wciągająca książka dostrzegająca głębię w banalności, porządek w przypadkowość.

Poprawione wydanie książki „Spotkania przy lustrze”.


4. „Malinowa Trufla” Iwona Walczak




Czy coś osiągnę? Nie wiem, spróbuję, odwrócę kolejną kartkę. Już się tak bardzo nie boję.
Elżbieta od zawsze czuła, że żyje jedynie „dla kogoś”, aby spełniać czyjeś potrzeby i wpasowywać się w cudzą wizję świata. Do jej codziennych smutków dokładają się nie tylko niedająca satysfakcji praca i problemy finansowe, ale również matka, o której miłość Elżbieta bezskutecznie walczy od dzieciństwa, oraz mąż, od lat nieprzejawiający chęci do pracy.
Kto by pomyślał, że ucieczkę od problemów i samotności rozpocznie od przybrania apetycznego pseudonimu? Może dzięki temu zrozumie, że to już najwyższa pora, aby wyrzucić ze swojego życia wszystkie „może”, „jeśli”, „wydaje mi się”, „raczej”, „właściwie” i „gdyby”, a zamiast nich wprowadzić więcej „na pewno”, „zdecydowanie” i „bez wątpienia”.



Zachęcam do lektury.

sobota, 11 listopada 2017

Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska

Obezwładniająca miłość, stabilna niestabilność.

Autor: Natalia Nowak – Lewandowska
Tytuł: Głód miłości
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2017 (październik)
Stron: 320
ISBN: 978-83-7674-646-3
Moja ocena: 6/6


A ona tylko chciała akceptacji i miłości. Obezwładniającej, parzącej przy każdym dotyku, pozbawiającej tchu, niosącej siłę do walki z codziennością.



Natalia Nowak-Lewandowska debiutowała w tym roku powieścią „Pozorność”, którą miałam przyjemność przeczytać tuż po jej premierze. Autorka zachwyciła mnie swoim sposobem pisania i tematyką, którą podejmuje w swoich książkach. Z niecierpliwością czekałam na kolejne jej dzieło. W październiku nakładem Wydawnictwa Replika ukazała się książka „Głód miłości”.

Tym razem pani Natalia przybliża nam, dzięki głównej bohaterce, problem osób cierpiących na zaburzenia osobowości z pogranicza czyli osobowość typu borderline. Termin ten został wprowadzony w celu określenia osób, których zaburzenia psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi a zaburzenia neurotycznymi. Osoby te charakteryzuje zmienny stan emocjonalny, ale jednocześnie będący stabilnym (stabilna niestabilność). Cechą charakterystyczną dla osobowości typu borderline jest niezwykłe pragnienie bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą. Jednocześnie osoba ta boi się, że zostanie porzucona lub „pochłonięta” przez tą osobę. Często choroba ta prowadzi do prób samobójczych, samookaleczeń czy urojeń prześladowczych. Innymi objawami mogą być napady paniki, silna depresja, natręctwa czy choroby somatyczne.
Jak widać temat bardzo trudny. Ja osobiście po raz pierwszy słyszałam o takiej chorobie, a jak wykazują badania nie jest ona wcale aż tak rzadka. Występuję u ok. 2,8% społeczeństwa europejskiego i częściej dotyczy kobiet.

Bardzo się cieszę, że autorka podjęła właśnie ten temat, bo o chorobach psychicznych w naszym społeczeństwie ciągle mówi się zbyt mało i niewiele wiemy na ich temat. A przecież tacy ludzie żyją pośród nas i często nie rozumiemy z jakimi problemami się one borykają na codzień. 
Przejdźmy więc do samej powieści.

Dawid Paliszewski jest wziętym adwokatem, prowadzi swoją kancelarię i wygrywa wiele spraw. W jego życiu osobistym nie ma czasu na trwałe związki. Przelotne spotkania z kobietami, ale żadnych konkretnych propozycji czy prawdziwego uczucia. Sytuacja zmienia się, gdy w drodze do swoich przyjaciół pod jego kołami ląduje atrakcyjna kobieta – Marta. Okazuje się, że obrażenia są na tyle duże, iż dziewczyna musi pozostać w szpitalu i przejść operację nogi. Dawid często odwiedza pacjentkę i zaczyna ją poznawać coraz lepiej. Marta wzbudza w nim nieodkryte do tej pory uczucia, jednak również go niepokoi.

Nigdy nie lubił okazywania uczuć, co zresztą bardzo przydawało się w jego zawodzie. A teraz odkrył przed przyjaciółmi swoje emocje, które były dla niego nowością, których się nie spodziewał i na które zupełnie nie miał ochoty. Pojawiły się równie nagle, jak Marta pojawiła się przed maską jego samochodu. Pojawiły się i rozpanoszyły bezpardonowo, wprowadzając zamieszanie w jego uporządkowane życie.” s.26

Mężczyzna odnosi wrażenie, jakby ona skrywała jakąś tajemnice. Jej zachowania momentami zaskakują Dawida.

Kobieta niewątpliwie stanowiła podniecającą zagadkę, ale miał również przeczucie, że za jej tajemniczością kryje się coś więcej, niż tylko nieśmiałość czy wycofanie. Było w niej coś dziwnego, chwilami miał wrażenie, że wręcz niebezpiecznego. […] Marta była zbyt eteryczna, zbyt wyciszona, żeby stanowić zagrożenie.” s.28

W pewnym momencie nie ma już odwrotu. Dawid wie, że kocha Martę, ale czy dane mu będzie być z dziewczyną na dobre i na złe? Czy ona podziela jego uczucia?

Spojrzał w jej oczy i dokładnie w tym momencie zdał sobie sprawę, że ta kobieta ma nad nim jakąś niewyobrażalną władzę. Nigdy żadnej nie ulegał, to on stawiał warunki, to on decydował, a tym razem było inaczej. Nie umiał, właściwie to nawet nie chciał być stanowczy.” s.65

Marta Śliwińska ma przykre doświadczenia z mężczyznami. Każdy z nich, kiedy poznawał jej chorobę odsuwał się, nie potrafił zaakceptować jej takiej jaka jest – jej osobowości z pogranicza. Bała się zaangażować w kolejny związek, ale Dawid był taki atrakcyjny i już wzbudził w niej uczucie swoją troską. Jedyną metodą by go zatrzymać według bohaterki, jest ukrycie choroby.
Kobieta nie miała też łatwego dzieciństwa. To, że była chora spowodowało odtrącenie jej przez rodziców. Traktują ją jako osobę gorszą, nieudolną i tak naprawdę najchętniej oddali by ją do zakładu psychiatrycznego.

Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyła go pochylającego się nad nią, leżącą przed jego samochodem, wiedziała, że nie pozwoli, aby ten mężczyzna zniknął z jej życia. W krótkim czasie stał się dla niej jedyną osobą, która mogłaby ją zrozumieć i pokochać taką, jaka jest, nie oczekując niczego w zamian. To miała na co dzień. Odkąd sięgała pamięcią rodzice stawali na głowie, żeby Marta stała się normalna, czyli taka jak oni i ich bogaci, wpływowi znajomi. I chwilami myślała, obserwując poczynania najbliższych, że to ona jest najbardziej normalna w tej rodzinie.
   Najgorsza była matka. To jej niespełnione ambicje zawiodła najbardziej. Matka urodziła ją zbyt wcześnie i nie zdążyła skończyć studiów, a co za tym idzie, nie rozwinęła skrzydeł w zawodzie lekarza, który wymarzył sobie dla niej ojciec.” s.138

W każdym momencie swojego życia Marta czuła, że jest sama, nieakceptowana, niekochana, niewpisująca się w schemat idealnej rodziny. Każdy związek z mężczyzną, jaki do tej pory usiłowała stworzyć, kończył się w podobny sposób – zerwaniem w nieprzyjemnych okolicznościach. Żaden z partnerów nie był w stanie poświęcić się dla niej, spróbować zrozumieć jej choroby i zawalczyć o wspólną przyszłość. A ona tylko chciała akceptacji i miłości. Obezwładniającej, parzącej przy każdym dotyku, pozbawiającej tchu i niosącej siłę do walki z codziennością.” s.240


Czy tym razem Marta odnajdzie miłość swojego życia? Czy Dawid będzie w stanie zaspokoić „głód miłości” naszej bohaterki?

Marta była miłością jej życia, ale czy to wystarczy, żeby podjąć ryzyko i związać się z nią w obliczu problemów, które będą ich dotykały na każdym kroku?” s.161

Koniecznie musicie przeczytać powieść, by poznać odpowiedź na powyższe pytania.


Głód miłości” to na pewno nie jest typowe romansidło, jakby sugerował tytuł. To świetnie napisana powieść z wspaniale wykreowanymi bohaterami, życiowymi sytuacjami i problemami. Książka, która wzbudziła we mnie wiele emocji i zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.
Były w powieści osoby, które bardzo mnie denerwowały, wręcz momentami wzbudzały we mnie gniew.
Po pierwsze trudno było mi zrozumieć rodziców Marty. Ludzie wykształceni, po studiach medycznych, nie potrafią zrozumieć spektrum choroby swojej córki i w zamian serwują jej toksyczne dzieciństwo oraz dalsze życie. Wiem, że często jest tak, że w gronie swoich bliskich nasze wykształcenie nie przekłada się na nich, im nie pomagamy, bo zajmujemy się swoją karierą. Dążymy do zaspokojenia swoich potrzeb, a Marta nie mogła spełnić marzeń rodziców, więc została odstawiona na boczny tor. No, a najbardziej wkurzała mnie matka Marty, ona już swoim zachowaniem wobec córki, pokazała mi, że na matkę się kompletnie nie nadaje.

Drugą osobą, której zachowanie momentami mnie denerwowało, był Dawid. Też wykształcony człowiek, a nie domyślił się, że z Martą dzieje się coś nie tak, zwłaszcza, że widział nazwy leków jakie jej podawano. Odrzuca ją mimo, iż bardzo mu na niej zależy, nie próbuje jej nawet zrozumieć, a swoje problemy zatapia w alkoholu. Wiem, że gdy dowiedział się prawdy, szarpały nim emocje, trudno mu było podjąć decyzję. Z jednej strony prawdziwe uczucie, z drugiej lęk o to czy da radę żyć z osobą chorą psychicznie. Autorka świetnie pokazała nam z jakimi dylematami musi się zmierzyć bohater. Jak trudno jest mu podjąć decyzję i jak zwleka z jej podjęciem, jaki wtedy targają nim uczucia. Wręcz czuje się to napięcie wypływające ze stron powieści.

Bohaterami drugiego planu są przyjaciele Dawida. Młode małżeństwo wygląda na szczęśliwe i kochające się. Jednak szczęście jednak w pewnym momencie ich opuszcza. Tu też facet nie potrafi otwarcie przyznać się do swoich problemów, tylko ukrywa jej przed żoną i przyjacielem, co o mało nie doprowadza do tragedii. A przecież każda kochająca swego partnera kobieta, potrafi wyczuć, że coś jest nie tak.

Oczywiście, że coś było nie tak, w końcu znali się od tak dawna, że czytała w nim jak w otwartej księdze, ale przecież to niemęskie przyznać się, że coś go trapi, że jest jakiś problem. Uch! Mężczyźni są chwilami tacy beznadziejni!” s.97

Najbardziej jednak wyczuwalne w powieści jest cierpienie głównej bohaterki. Początkowo sam czytelnik nie wie, z jakim problemem zmaga się Marta. Jej zachowanie i nas zaskakuje, podobnie jak Dawida. Czasami możemy pomyśleć, że mamy do czynienia z wariatką, kobietą bawiącą się uczuciami mężczyzny. A przecież jest inaczej, o czym Marta stopniowo nas przekonuje, mówiąc o swoich odczuciach i potrzebach.

Marta poczuła, że traci grunt pod nogami, nie lubiła być zaskakiwana, wolała działać z wcześnie ustalonym planem, bo każda zmiana powodowała w niej lęk, a niejednokrotnie i agresję.” s. 82-83


Odkrywane są kolejne karty, coraz więcej wiemy o zaburzeniach kobiety, co zaczyna wzbudzać w nas zrozumienie i empatię.
Najlepiej chorobę opisuje doktor Witkowski, zajmujący się Martą:

- Choroba psychiczna. Ma zaburzenia, nie zawsze potrafi kontrolować swoje reakcje, czasem jest nieobliczalna, jej emocje stale się zmieniają, a jednocześnie, jak określił to doktor Witkowski, jest stabilna. Stabilna niestabilność. Czasem obiektem jej aktów jest ktoś znajdujący się w pobliżu, a czasem ona sama. Marta boi się odrzucenia, reaguje bardziej emocjonalnie niż zdrowy człowiek, i ma silną potrzebę miłości, głód miłości.” s.192

Głód miłości” to bardzo dobra powieść, mądra, pouczająca i skłaniająca do refleksji. Dopracowana w najmniejszym szczególe. Pełna emocji i pokazująca nam, że każdy z nas potrzebuje drugiej osoby, na którą zawsze może liczyć oraz prawdziwego uczucia - bezgranicznej miłości, potrafiącej pokonać wszelkie problemy.
Czyta się ją łatwo, bo nie jest pisana jakimś skomplikowanym językiem medycznym, choć temat nie taki prosty.

To moje drugie spotkanie z twórczością autorki i z czystym sumieniem mogę polecić Wam obie jej powieści. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Replika.






sobota, 4 listopada 2017

Listopadowy stosik

Nowości w mojej biblioteczce i plany na listopad


Listopad - miesiąc którego bardzo nie lubię. Deszcz, zimno, mała ilość Słońca i tak szybko robi się ciemno. najchętniej cały miesiąc przeleżałabym w łóżku. Niestety tak się nie da.
To jest czas kiedy mogę troszkę więcej poczytać.
Moja biblioteczka wzbogaciła się w nowe książki.


Pierwsza z nich pochodzi z wymiany. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka
Tajemnica mojej matki - Jenny L. Witterick to powieść oparta na prawdziwych wydarzenia z czasu Holokaustu.
Portugalka - Iwony Słabuszewskiej-Krauze pozwoli mi poznać klimatyczną Portugalię i rozwiązać tajemnicę chłodnych relacji w pewnej rodzinie. Nie znam jeszcze tej autorki. Książka kupiona jako używana.


Ufać zbyt mocno - Jadwiga Czajkowska to opowieść o kobiecie, której przyjdzie się zmierzyć z życiem po przebudzeniu z letargu zwanego szczęściem.
Pójdę do jedynej - Kasia Bulicz-Kasprzak - bardzo czekałam na kolejną książkę tej autorki.
Obie książki kupiłam jako używane.


Małe tęsknoty. Marzenia Kaliny - Aneta Krasińska
Drzewa szumiące nadzieją. III tom cyklu Spacer Aleją Róż - Edyta Świętek - egzemplarze recenzyjne od wydawnictwa Replika.


Doskonała - Cecelia Ahern - II tom cyklu Skaza - pierwszy tom bardzo mi się podobał, zobaczymy jak kontynuacja.

Plany czytelnicze na ten miesiąc bogate, zobaczymy jak będzie w praktyce.

Znacie te powieści? Od czego byście zaczęli? Co chcielibyście przeczytać?

Wkrótce moje kolejne nowości, czekam na przesyłki z księgarni. Tym razem trochę nowości.

środa, 1 listopada 2017

Czytelnicze podsumowanie października

Książki przeczytane w październiku



Październik to kolejny dzień ciężkiej pracy i znowu mało czasu do czytania. Gdyby nie moje chorobowe, pewnie miesiąc zakończyłabym z zerowym stanem konta. Musiałam leżeć w łóżku, więc udało mi się trochę zmniejszyć stosik w sypialni.

Oto bilans października
Ilość przeczytanych książek: 5
Ilość stron: 1490

Przeczytane książki:

1. Leśna Polana - Katarzyna Michalak
2. Czerwień Jarzębin - Katarzyna Michalak
3. Błękitne sny - Katarzyna Michalak recenzja
4. Pozytywka - Agnieszka Lis  recenzja
5. Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska


Najbardziej podobała mi się powieść Głód miłości - Natalii Nowak - Lewandowskiej. Już wkrótce recenzja tej książki na moim blogu. A w stosiku czeka m.in.:


Już nie mogę się doczekać lektury.

Kuszą oczywiście listopadowe nowości książkowe, więc pewnie wkrótce mój stosik znowu się powiększy.
Na które książki Wy czekacie?
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Które z przeczytanych przeze mnie w październiku książek czytaliście i jaka jest Wasza opinia o tych powieściach?

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do pozostawienia po sobie krótkiego komentarza. Będzie mi bardzo miło.

czwartek, 26 października 2017

Pozytywka - Agnieszka Lis

JEDYNA W SWOIM RODZAJU. POZYTYWNA. POZYTYWKA

Autor: Agnieszka Lis
Tytuł: Pozytywka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Stron: 243
ISBN: 978-83-7976-367-2
Moja ocena: 4/6



„Monika poczuła rękę Roberta w swojej dłoni. Wraz z nią pewność, że teraz będzie dobrze, lepiej, że teraz – teraz! – zaczyna się prawdziwe życie. – Nareszcie będę szczęśliwa.”



Agnieszka Lis – pisarka, felietonistka. Z wykształcenia pisarka i dziennikarka. Jest autorką powieści „Jutro będzie normalnie”, „Samotność we dwoje” czy „Karuzela”.

O powieściach pani Agnieszki czytałam wiele pozytywnych opinii. Postanowiłam się przekonać, czy jej twórczość również mi przypadnie do gustu. Moje pierwsze spotkanie z autorką rozpoczęłam od książki pt. „Pozytywka”.

Główną bohaterką powieści jest Monika. Skromna, zakompleksiona dziewczyna pochodząca ze wsi. Swojego wybranka – Roberta, zna już od wielu lat. Wraz z rodzicami przyjeżdżał on na letni wypoczynek do domu jej rodziców, gdzie wynajmowano im pokój. Długoletnia znajomość, listy pisane z uczuciem, doprowadziły młodych do ołtarza. Ojciec panny młodej nie żałował na ślub córki. W końcu wychodzi za bogatego mężczyznę i to warszawiaka. Teraz ona będzie miała wszystko czego zapragnie. Trzeba było sąsiadom pokazać szczęście dziewczyny i urządzić wesele jakiego wieś nie widziała. Czego oczekiwała Monika? Ona po prostu chciała być szczęśliwa, ale czy Robert będzie mógł zapewnić jej szczęście?

Młodzi zamieszkali w domu teściów. Do dyspozycji dostali dwa pokoje na górze domu i łazienkę. Monika przyzwyczajona do pracy w obejściu, w wielkim mieście nie miała co robić. Nawet nie musiała gotować, bo rodzice Roberta zatrudniali gosposię. Ile można było sprzątać pokoje, ile razy wycierać parapety? Mąż wiecznie w pracy, teściowa traktująca ją jak prostaczkę, nie bardzo wiedziała o czym z nią rozmawiać. Nuda. Żeby chociaż miała dziecko, ale tu też nie bardzo się udawało.
Gdy po wielkich staraniach udaje się Monice zajść w ciążę, los znowu szykuje jej przykrą niespodziankę.

Pozytywka” Agnieszki Lis to powieść o prawdziwym życiu, o dojrzewaniu, poszukiwaniu siebie i o tym jak wielki wpływ na nasze przyszłe życie ma to jakie mieliśmy dzieciństwo.
Bardzo podobał mi się sposób w jaki zostali wykreowani bohaterzy. Zacznę może od postaci drugoplanowej – Roberta. Mężczyzna według mnie bardzo zapatrzony w siebie. Co to nie on, wszyscy mają postępować tak jak on sobie tego życzy. Od siebie nie daje wiele, a wymaga sporo. Wychował się w rodzinie goniącej za pieniędzmi, która nawet teraz po latach nie potrafi ze sobą szczerze porozmawiać, kryje wiele tajemnic i niedomówień. Monikę traktuje jak swoją własność, ma być tylko jego, dla niego ma być tylko piękna i najlepiej niech nadal będzie taką szarą myszą, bo jak ktoś inny dostrzeże jej piękno to może być źle.

„Monika była za skromna. A Robert zbyt zazdrosny – po co miała kupować ciuchy? Jemu podobała się w tym, co miała. Przecież nie będę stroić się dla innych – myślała. Kosmetyków nie używała, wystarczyło mydło i ładnie pachnący szampon.” s.19-20

On sam za to lubił błyszczeć. Był świetnym aktorem i wiedział jak wykorzystać usłyszane informacje, by zdobyć lepsze stanowisko. Ciągle zmieniał pracę, nadużywał alkoholu i do tego zdradzał Monikę.

„W pracy – dbał bardzo o pozory. Wymuskany, w śnieżnobiałej koszuli, odprasowanej w kant, w nieskazitelnym garniturze, wyglansowanych butach. Zawsze rozpływający się w uśmiechach, ale jednak czujny. Cudze błędy szybko wyłapywał i zapamiętywał, a że sprawiał wrażenie sympatycznego – takiego do tańca i do różańca – ludzie często mu się zwierzali. A to ktoś ponarzekał na szefa, co przecież kiedyś Robertowi mogło się przydać, a to ktoś opowiedział o swojej wpadce, albo jeszcze lepiej cudzej. Wtedy informacje można było wykorzystać bez skrupułów, skoro nie pochodziła z pierwszej ręki, a ryzyko towarzyskiego ostracyzmu było niewielki.” s.30-31

Zapatrzony tylko w siebie nie dostrzegał, że Monika jest samotna, że jej jego brakuje. Dopiero gdy widzi jak kobieta się rozwinęła, gdy zaczęła pracę i studia, wtedy dociera do niego, że może ją stracić.

Monika pracuje, Monika studiuje – myślał. A miała być tylko moja, zawsze obecna, ciepła, do przytulenia. Gdzie ją nosi? […] Monika nie będzie już potulna. Jej też będę musiał coś udowadniać – jak w pracy. Nie mam ochoty już więcej nic nikomu udowadniać! Chcę, żeby ktoś mnie bezwarunkowo podziwiał, tylko za to, że jestem. Był mi oddany i już. Dlatego wziąłem sobie tę wiochę![…] Nie, nie dlatego ją sobie wziąłem […] Pokochałem ją, chciałem być z nią zwyczajnie szczęśliwy. I wszystko się pokomplikowało.” s. 42-43

Jednak nic w kierunku poprawy relacji z żoną nie robi. Wręcz przeciwnie nad są imprezy z pracownikami, weekendowe wyjazdy i inne kobiety. Robert nie potrafi stworzyć prawdziwego domu, bo sam go nigdy nie miał.
Monika główna bohaterka dopiero po rozmowie ze swoją teściową Teresą, postanawia wyjść do ludzi. Była to bardzo ważna decyzja w jej życiu i to ona sprawiła, że kobieta uwierzyła w siebie i swoje możliwości. Zaczęła realizować swoje marzenia.

„Mam wszystko. Dom, pieniądze, rodzinę. Wakacje, ciuchy i kosmetyki. Jestem nikim. Nikt się ze mną nie liczy. Mąż ze mną nie rozmawia, syn rzadko rzuci czasem coś na odczepnego, siorbiąc zupę. Patrzę na ciebie i wiem, że zaraz znikniesz. Albo staniesz na własnych nogach, albo za kilka miesięcy będziesz cieniem. Nie powtarzaj moich błędów – Teresa przełknęła ślinę, opuściła ręce na kolana.” s.37

Jednak los stawia na jej drodze wielkie nieszczęście. Gdy dowiaduje się, że urodzi ciężko chore dziecko, które będzie żyło tylko parę godzin lub dni, jej świat się znowu wali. Nie ma pomocy od nikogo. Wszyscy utwierdzają ją w tym, że ona jest temu winna, że urodziła chore dziecko. Po pewnym czasie dociera do niej, że musi walczyć o siebie.

Nie będę matką ani prawdziwą kobietą, dopóki będę się doprowadzać do takiego stanu – katowała się. Muszę być silna, muszę być dzielna. Kiedy stanę na własnych nogach, będę mogła decydować o sobie.
   Monika weszła na ścieżkę nienawiści, bo nikt nie nauczył jej kochać.” s.104

Monika też nie zaznała miłości w domu rodzinnym. O prawdziwym uczuciu wiedziała tyle co przeczytała w Harlequinach. A tam zawsze wszystko kończy się słowami… żyli długo i szczęśliwie. Życie jednak pokazało jej swoje prawdziwe oblicze. I na pewno było ono dalekie od ideałów. Wiedziała, że jak teraz nie zawalczy o siebie to zginie. Nienawiść motywowała ją do osiągania coraz to nowych celów, stawiania sobie coraz bardziej wygórowanych celów.

„Męczyła się z własną niezgodą na świat i samą siebie. Była skryta, dlatego nikt o tym nie wiedział. I nikomu nie przeszło nawet przez myśl, że ta pewna siebie, niesympatyczna kobieta jest bombą autonienawiści, że ta śliczna dziewczyna potrzebuje prawdziwej pomocy.” s.126

Monika stała się kobietą dążącą do celu po trupach. Wykorzystywała słabości innych pracowników korporacji by osiągnąć coraz to wyższe stanowiska, a co za tym idzie pieniądze. Nie przysparzało jej to zwolenników. Wręcz przeciwnie nikt jej nie lubił. Ona za to uwielbiała bawić się uczuciami innych, bo sama przecież nie była szczęśliwa.
Powieść porusza bardzo ciężkie tematy, czyta się ją szybko, jednak nie jest łatwa w odbiorze. Często zastanawiamy się nad tym, dlaczego ktoś jest taki, a nie inny. Nie staramy się jednak poznać prawdziwej przyczyny takiego zachowania. Czasami na nasze życie wpływ mają inne osoby i może gdybyśmy wyciągnęli rękę, porozmawiali, to udało by się nam zmienić drugiego człowieka, odkryć jego dobrą stronę. My jednak bardzo często szufladkujemy ludzi i przyklejamy im etykiety. A wiele osób w naszym otoczeniu potrzebuje pomocy.
Obawiam się, że teraz coraz częściej będziemy mieli do czynienia z osobami, które nie potrafią budować szczęśliwych związków, pomagać innym. My zabiegane pokolenie, goniące za pieniądzem i sławą, zapominamy o własnych dzieciach, które zadowolone siedzą w wirtualnym świecie, budując tam swój wirtualny świat, tak daleki od rzeczywistości. Czy oni kiedyś nie staną się tacy jak Robert czy Monika? Oby nie.

„Pozytywka” to na pewno nie łatwa, odstresowująca lektura na leniwe popołudnie. Wzbudza wiele emocji, daje do myślenia, pozwala nauczyć się wiele o prawdziwym życiu. Jednak daje też nam pozytywne wskazówki. Po pierwsze zawsze można się podnieść po stracie bliskiej osoby. Ona zawsze będzie w naszej pamięci, ale my musimy żyć nadal, rozwijać się. Drugie ważne przesłanie to to, że warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. Jakie życie miałaby Monika gdyby nie pragnęła zrealizować swoich marzeń? Pewnie nadal tkwiłaby w swoich czterech ścianach, sprzątała i czekała godzinami na męża, tolerowała jego zdrady i wysłuchiwała jaka jest beznadziejna, zadawalając swojego pana w sypialni. A tak coś w życiu osiągnęła, a nauczka jaką dało jej życie pozwoliła jej poczuć, że po wielu przykrościach można być szczęśliwym choć trochę.

Polecam książkę pani Agnieszki, a ja na pewno sięgnę po powieść pt „Karuzela”, bo bardzo mnie zaciekawił opis.

Dziękuję Klaudii za możliwość przeczytania książki dzięki BookTour Przeczytaj&Podaj dalej

wtorek, 24 października 2017

LEŚNA TRYLOGIA - KATARZYNA MICHALAK


LEŚNA TRYLOGIA: LEŚNA POLANA, CZERWIEŃ JARZĘBIN, BŁĘKITNE SNY




Nawet najczarniejsza noc kiedyś się kończy, trzeba tylko doczekać świtu. Czas rozpaczy ustępuje przed chwilą szczęścia. Burza odchodzi, by mogło wstać słońce. (...) Życie byłoby nie do wytrzymania, gdyby nie nadzieja, że los się kiedyś odmieni. Po nocy nadejdzie dzień. s.316 Błękitne sny – Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak to autorka ponad 30 powieści, z których wiele zasłużyło na miano bestsellerów. Jest to również pisarka, która bez problemu porusza się w różnych gatunkach. Na swoim koncie ma książki które możemy zaliczyć do powieści obyczajowych, romansów, erotyków, powieści sensacyjnych i fantazy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a to na pewno jeszcze nie wszystko, na co stać panią Katarzynę.
Nie jest to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z książkami tej autorki. Jednak Leśną Trylogię przeczytałam w 4 dni, co dla mnie samej było ogromnym zaskoczeniem. Bardzo wciągnęłam się w ten cykl i nie mogłam od niego oderwać. Pokochałam bohaterów, ich upór i determinację, która pozwoliła im pokonać kolejne trudności, by wreszcie mogli powiedzieć „jesteśmy szczęśliwi”. Tych nieszczęść jak na jedną osobę, było chyba zbyt dużo. Ja nie dałabym rady im sprostać.
Trzech braci Prado, których w dzieciństwie los nie oszczędził i trzy przyjaciółki równie mocno potraktowane przez życie. Połączył ich szczęśliwy przypadek, ale też na wspólnej drodze do szczęścia mocno doświadczył przykrościami.
Czytając kolejne części Leśnej Trylogii, poznajemy losy bohaterów i ich dążenie do wspólnego szczęścia.
A wszystko zaczęło się dziewięć lat wcześniej, bo to wtedy młody, rozpoczynający swoją karierę w Polsce inwestor Wiktor Prado, poszukuję osoby, która zrobi mu kosztorys remontu kamienicy w Wadowicach. Wtedy na jego drodze staje Gabrysia. Są ze sobą bardzo szczęśliwi, jednak na drodze do ich szczęścia staje „przeszłość”. Po dziewięciu latach tych dwoje przez dziwny zbieg okoliczności pod nazwą „Leśna Polana”, znowu się spotykają, by stwierdzić, że nadal się kochają i chcą być razem, ale czy będzie im to dane….
Miłość nie omija również braci bliźniaków – Marcina i Patryka, którzy swoje bratnie dusze odnajdują w przyjaciółkach Gabi – Majce i Julii. Na ich drodze do szczęścia też pojawią się kłody.
Tych kłód jest coraz więcej, im bardziej zagłębiamy się w cały cykl. Chyba jednak za dużo, nikt by takiego życia nie wytrzymał.
Najlepsza jest pierwsza część „Leśna polana”. Jej zakończenie zmusza czytelnika do tego by sięgnąć po kolejną książkę z tego cyklu „Czerwień jarzębin”. Ona jednak okazuje się gorsza wg mnie. Nic się za bardzo nie wyjaśnia, jak znika problem z Adolfem Kuchtą, to pojawia się brygada antyterrorystyczna i kolejna walka o życie. Nie podobał mi się moment z duchem zmuszającym Kuchtę do popełnienia samobójstwa. To takie mało realne, a jeszcze informujący o dniu i godzinie śmierci to już przesada. Ale to był jeden wątek. Niestety tom ostatni „Błękitne sny” wydaje mi się już całkowicie naciągany. Zatajanie prawdziwego przebiegu wydarzeń podczas ataku terrorystycznego, zmartwychwstała matka Wiktora, choć cudowna i ciepła kobieta, jakoś tutaj mi nie pasowała cała ta historia z jej przeżyciem po tym jak potraktował ją Kuchta. No i mała dziewczynka pozostawiona przez matkę – siostrę Julii, która nie wiadomo dlaczego nie chce spotkać się z siostrą bliźniaczką, a tylko podrzuca jej swoją córkę o której istnieniu nawet Julia nie miała pojęcia. Tych nieszczęść, problemów i niespodzianek starczyłoby na kolejne dwa tomy. Trzeba być prawdziwym pechowcem, by tyle nieszczęść spotkało jedną rodzinę.
Na szczęście wszystko kończy się cudownie, bo ten kto ma dobre serce, zasługuje na to by sam też był szczęśliwy, by dobro, zauważyło też i jego.

Powieści są warte przeczytania, ale jak od tego cyklu zaczniecie przygodę z książkami pani Kasi Michalak, możecie się do jej pisarstwa zrazić, a warto jednak po jej powieści sięgać, ponieważ wiele jej powieści potrafi pokrzepić i wzbudzić w nas dobro. 


Okładki są cudowne :)

Premiery Wydawnictwa Replika

NOWOŚCI OD WYDAWNICTWA REPLIKA - 24 październik 2017

3 tom sagi "Spacer Aleją Róż" Edyty Świętek - "Drzewa szumiące nadzieją" 



Schyłek lat pięćdziesiątych. Nowohuccy robotnicy nieustannie zmagają się z licznymi trudnościami. Coraz częściej buntują się przeciw ograniczeniom narzucanym przez władzę ludową. Wychowani w
chrześcijańskich tradycjach, podejmują bezpardonową walkę o zgodę na budowę kościoła. W
mieście dochodzi do krwawych starć z jednostkami Milicji Obywatelskiej wspieranymi przez oddziały ZOMO. Na tle historycznych wydarzeń rodzina Szymczaków powiększa się, przeżywa wzloty i upadki. Janek i Krysia bezskutecznie starają się o dziecko. Leszek ciężko pracuje na kombinacie, aby poprawić sytuację materialną swojej rodziny. Bronek nieustannie czuje na swoim karku gorący oddech Edwarda
Marczyka, który wciąż obwinia go o zamordowanie Bartka.

Jak potoczą się dalsze losy rodzeństwa? Czy Andrzej odnajdzie szczęście u boku Sabiny? Czy Dorota pozostanie w Pawlicach? Kim naprawdę jest tajemniczy mężczyzna obserwujący od dłuższego czasu Julię? Przekonacie się o tym, sięgając po "Drzewa szumiące nadzieją".



 "Małe tęsknoty. Marzenia Kaliny" Aneta Krasińska



W powieści przypominającej konstrukcją fragment dziennika przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Są w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń, mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.

Kalina uwielbia dzieci, dlatego zdecydowała się podjąć pracę w przedszkolu. Ma kochającego męża i własny dach nad głową. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba młodym ludziom do szczęścia. Nic bardziej mylnego…

Lena to nastolatka poturbowana emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice. Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej, gdzie próbuje się zaaklimatyzować, jednak to wcale nie jest łatwe. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona, staje się łatwym celem dla człowieka, który zdaje się odczytywać i rozumieć jej potrzeby emocjonalne, choć w rzeczywistości chce wykorzystać jej niewinność…

Elżbieta jest dojrzałą kobietą. W młodości spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala normalnie funkcjonować …

Okrutny los drwi z kobiet, a feralny wypadek splata ich losy…


 "Płonący świat" Isaac Marion



Kontynuacja światowego, zekranizowanego bestsellera „Wiecznie żywy”.

Trudno jest być żywym. Być człowiekiem − jeszcze trudniej.

R powraca z martwych.

Na nowo uczy się, jak oddychać, mówić, kochać – po jednym niezdarnym kroku na raz. Nie pamięta swojego starego życia i wcale nie chce go sobie przypominać. Buduje nowe, z Julie. Jednak przeszłość pamięta o nim…

Pradawna zaraza ma chciwą naturę, a Umarli nie byli jej jedyną bronią… By przywrócić świat do wcześniejszego porządku, nadchodzi z czymś znacznie niebezpieczniejszym. Aby ją powstrzymać, R i Julie będą zmuszeni wyruszyć w przerażającą podróż przez surrealistyczne pustkowia Ameryki oraz poznać niechciane odpowiedzi, gnieżdżące się w zakamarkach umysłu R…


25 października premiera - Nieprzyjaciel Boga

NIEPRZYJACIEL BOGA - BERNARD CORNWELL - WYDAWNICTWO OTWARTE

Dzisiaj premiera drugiego tomu Trylogii Arturiańskiej. Piękne wydana powieść przez Wydawnictwo Otwarte. 




Już wkrótce przeczytacie recenzje tej książki. Pierwsza część Zimowy monarcha, bardzo mi się podobała. Polecam


Opis: Artur zjednoczył brytyjskie księstwa i powstrzymał najazd Sasów. Spokojne czasy jednak nie nadchodzą. Ambicje wodzów, żądza władzy, nowa religia, zdrady i namiętności ponownie kierują Brytanię w stronę chaosu.

Wydaje się, że tylko Merlin wie, co w tej sytuacji robić. Chce zawierzyć Brytanię starym bogom, by ją uratować. Ale czy to pomoże? Czy Artur – odważny, wierny i honorowy, kochany i nienawidzony – będzie w stanie ocalić kraj?

Cornwell nie odtwarza legendy o Arturze, lecz pisze o człowieku walczącym z siłami, których sam nie potrafi zrozumieć.

Oprawa twarda
Stron: 609
Data wydania: 25 października 2017
Wydawnictwo Otwarte



czwartek, 19 października 2017

Nauczyciel na medal

Plebiscyt w NTO - Nauczyciel na medal



Rodzice z klasy gdzie mam wychowawstwo, zgłosili mnie do plebiscytu Nauczyciel na medal.
To dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Jednak by wygrać w plebiscycie, potrzebuję wielu głosów. Może zechcesz, drogi czytelniku mojego bloga, oddać na mnie głos? Będę bardzo wdzięczna.


Za każdy głos bardzo dziękuję :)

niedziela, 1 października 2017

Czytelnicze podsumowanie września

Wrzesień - kiepski miesiąc na czytanie.


Kiepski miesiąc jeśli chodzi o czytanie.

Przeczytane książki: 1
Stron: 152

Zaczętych chyba z 5 innych, nic nie przeczytałam więcej do końca. Takie miesiące niestety bywają.

sobota, 2 września 2017

Czytelnicze podsumowanie wakacji

PRZECZYTANE W LIPCU I SIERPNIU


Wakacje minęły bardzo szybko. Spodziewałam się, że przeczytam sporo książek. Niestety nie udało mi się zrealizować moich zamierzeń do końca.

Oto moje podsumowanie dwóch miesięcy:

Przeczytanych książek: 7
Ilość stron: 4046

Tytuły:
1. Liliowe dziewczyny - Martha Hall Kelly
2. Na domowym froncie - Kristin Hannah
3. Błędne siostry - Renata L. Górska
4. Marlene - Munzer Hanni
5. Wyspy szczęśliwe - Wioletta Sawicka
6. Ósme życie (dla Brilki) - Nino Haratischwili
7. Kiedy byłyśmy siostrami - Marie Hansen

Trzy książki mam zaczęte. Nie skończyłam ich jeszcze, może uda mi się to we wrześniu.
Parę tytułów przeczytanych w wakacje zostanie w mojej pamięci bardzo długo.
Do nich mogę zaliczyć: Błędne siostry, Ósme życie, Liliowe dziewczyny, Marlene czy na Domowy froncie.
Jakoś tak się złożyło, że akcja wielu wakacyjnych powieści dzieje się w okresie wojny.

Ciekawe która z przeczytanych przeze mnie powieści jest Waszą ulubioną.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

BŁĘDNE SIOSTRY - Renata L. Górska

NAWET WYCHODZĄC DO ŚWIATŁA STALE TOWARZYSZY NAM CIEŃ PRZESZŁOŚCI


Autor: Renata L. Górska
Tytuł: Błędne siostry
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Stron: 752
ISBN: 978-83-7839-010-7
Moja ocena: 5,5/6

Można na pozór iść, lecz dreptać tylko w miejscu, można jak skorpion ze strachu przed bólem zabić się własnym jadem. Jakkolwiek wydaje się to dziwne, czasem dopiero cofając się będziemy zdolni ruszyć do przodu. Być może odkryjemy nawet, że choć w cieniu prawdy kryją się lęki, przez jej światło na powrót wnika w nas nadzieja.” s.751




Renata L. Górska należy do moich ulubionych pisarek. Jest autorką powieści obyczajowych takich jak „Cztery pory lata”, „Historia kotem się toczy”, „Gdy ucicha ocean” czy „Za plecami anioła”.
Jej powieść „Błędne siostry” już dawno chciałam przeczytać, niestety trudno było ją dostać w bibliotece. Wreszcie mi się udało. Jak zwykle autorka mnie nie zawiodła.

Bohaterką powieść „Błędne siostry” jest Karola. Młoda kobieta po traumatycznych przeżyciach wyjechała z Polski. Za granicą starała się ułożyć sobie życie, znalazła pracę, mężczyznę z którym zamieszkała i przyjaciół. Postanowiła całkowicie odciąć się od swojej przeszłości. Jednak na drodze do tego stanęły jej silne ataki migreny. Lekarz zajmujący się Karolą polecił jej by na jakiś czas wróciła do Polski, może to jej pomoże w pozbyciu się ataków choroby. Jej znajoma z pracy Regina wynajęła jej dom należący do jej rodziny leżący w Karkonoszach.
Karola wyjeżdża do znanej uzdrowiskowej miejscowości do domku położonego na polanie w pobliżu skałek nazywanych Błędnymi Siostrami. Początkowo miał to być tylko wyjazd do innego miejsca. Okazało się jednak, że jest to nie tylko powrót do kraju, ale również do przeszłości własnej i innych ludzi.
Wkrótce Karola przekonuje się, że w domu na polanie nie zamieszka sama. Pojawia się tam też znajomy brata Reginy – Armin. Tajemniczy mężczyzna ukrywający się tam przed światem i swoją przeszłością.
Bohaterce przyjdzie poukładać bardzo trudne relacje z współlokatorem i zmierzyć się z przeszłością w której główną rolę odegra jej siostra Kinga.

„Przedziwne, jak w nieprzejrzystej gęstwinie losu wije się nasza dróżka. Niekiedy nagły jej skręt nieoczekiwanie wyprowadza nas z ciemności, otwiera przestrzeń, ujawnia odmienne widoki.”

Wgłębiając się w lekturę powieści odkrywamy stopniowo sekrety rodziny Karoli oraz jej współlokatora. Tłem do całej historii staje się legenda o siostrach zamienionych w sarny oraz tajemnica ukryta na obrazie domu z przed lat. Wszystko to nadaje powieści mistycznego charakteru.
„Błędne siostry” to powieść którą czyta się z wielkim zainteresowaniem. Mimo sporu stron bardzo trudno oderwać się od lektury.

Autorka pokazuje nam metamorfozę młodej kobiety, która odkrywa nie tylko tajemnice rodzinne, ale również to jak ważne jest wsparcie drugiej osoby w odzyskaniu własnej równowagi. Pokazuje nam, że nie możemy wiecznie uciekać przed problemami, a musimy starać się je rozwiązać nawet gdy zostanie zachwiana prawda w którą do tej pory wierzyliśmy.
Bardzo podobała mi się ta powieść. Czytając ją czułam się tak jakbym sama była mieszkanką małego domu na ośnieżonej polanie, siedząc przy kominkiem, popijając lampkę czerwonego wina czytam książkę pt. „Błędne Siostry”.


Serdecznie polecam lekturę, osobą lubiącym tego typu historie.

niedziela, 20 sierpnia 2017

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy

JAZDA NA RYDWANIE - Julian Hardy


Przeczytanie książki „Jazda na rydwanie” zajęła mi trochę czasu. Zaczynałam ją, odkładałam, ponownie do niej wracałam. Nie, że była nudna… po prostu musiałam sobie ją dawkować, dlaczego? Postaram się to trochę wyjaśnić.

Julian Hardy to pseudonim literacki autora. Postanowił on na własną rękę wypromować i wydać swoją powieść i myślę, że mu się to udało. Gdy otrzymałam książkę do recenzji jej format okazał się dość spory i początkowo bardzo mnie to przeraziło. Nie, że nie czytam takich tomisk, bo dla mnie im grubsza książka tym lepiej, ale myślałam, że zabiorę ją na wakacje, a taka cegła musiała pozostać w domu. Stąd moje dawkowanie sobie tej lektury. Bo ostatnio rzadko bywałam w domu.
Akcja powieści rozpoczyna się w kwietniu 1938 roku w Bydgoszczy. Głównym bohaterem powieści jest Robert Meissner. Poznajemy go jako młodego chłopaka, który właśnie zostaje zaproszony na bal klas licealnych przez Pyzę. Wika (pseudonim Pyza) przygotowuje się do tej imprezy bardzo starannie. Nie chce pokazać się z najgorszej strony, dlatego uczy Roberta tańczyć. Oboje bardzo się do Ciebie zbliżają i wkrótce zostają parą. Robert chce uchylić świata swojej wybrance, jednak nie stać go na wiele. Wychowywany przez samotną matkę, nie może liczyć na jej pomoc. Zresztą sposób w jaki wychowuje syna budzi wiele do życzenia. Jest dla niego oziębła, krytykuje go w każdym momencie, nigdy go nie chwali i nie przytula. A przecież Robert ma swoje pragnienia, a kto jak nie matka ma nauczyć młodego chłopca jak stworzyć rodzinny dom. To jej zachowanie ukształtuje naszego bohatera na całe jego życie. Stąd Wika stała się dla niego taką nową przystanią, źródłem szczęścia, poczuciem bezpieczeństwa i miłości.  By móc uszczęśliwić dziewczynę,  zapraszać Pyzę do kawiarni czy tańce postanawia zdobyć pieniądze w niezbyt uczciwy sposób. Włamuje się do Kościoła św. Stanisława. Wprawdzie pieniądze z łupów przeznacza  na leczenie swojej matki to początek historii nie pokazuje nam bohatera w najlepszym świetle. Tak więc poznajemy losy Roberta zwanego Koniu, która prowadzi nas przez różne miejsca (m.in. Niemcy, Egipt, Anglia), realia, świat w czasie wojny i pokoju. Powieść kończy się na roku 1974.

Jaki jest nasz bohater. Ja widziałam w nim takiego cwaniaczka, kombinatora, który zawsze potrafi postawić na swoim i wyjść ze wszystkich problemów obronną ręką. To facet, który potrafi rozkochiwać w sobie kobiety do takiego stopnia, że zrobią dla niego wszystko. Niestety często odległość między kochankami wpływa na trwałość ich związków. Robert w swoim życiu robił wiele rzeczy, najpierw był żołnierzem potem szpiegiem i dyplomatą. Zostaje też mężem i ojcem, ale nie wiem czy do końca czuł się spełniony w tej akurat roli. Jest świetnym ekonomistą i często zaskakiwał mnie swoimi decyzjami. Obserwując życie bohatera widzimy także jego zmianę jako człowieka. Jak z nieśmiałego chłopaka zmienia się w dominującego mężczyznę. Wielokrotnie Robert wzbudzał we mnie sprzeczne emocje, więc jak widzicie jego postać można kochać i nienawidzić jednocześnie.
Oprócz Roberta autor stworzył też wiele innych bardzo wyrazistych postaci, które na długo pozostają w pamięci. Odegrają one istotną rolę w życiu bohatera. Co jeszcze jest ważne, każda kobieta która zwiąże się z Robertem jest inna, tak jakby mężczyzna przez całe życie poszukiwał swojego ideału.
Powieść napisana jest z wielkim rozmachem. Czyta się ją łatwo i nawet gdy wracałam do niej po jakimś czasie potrafiłam bez problemu odnaleźć się w fabule. Napisana prostym językiem przemawia do czytelnika i zachęca do lektury. Akcja jest bardzo wartka i momentami trudni oderwać się od lektury.

Bardzo trudno było mi zakwalifikować powieść do jakiegoś konkretnego gatunku. Gdy zaczęłam czytać myślałam, że jest to powieść sensacyjna z wątkiem romantycznym osadzona w latach II wojny światowej, potem jednak stała się powieścią szpiegowską, erotykiem lub książką z wątkami politycznymi. Tak więc można krótko powiedzieć, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Mi osobiście przeszkadzały mocne sceny przemocy, bardzo dokładnie opisane, zbyt silnie działające na moją wyobraźnię.

„Jazdę na rydwanie” polecam osobą dorosłym. Uważam też, że jest to powieść bardziej dla mężczyzn, niż dla kobiet. Ja znalazłam w niej trochę nudzących mnie momentów, a i sceny erotyczne takie dla mnie mało cukierkowe, do tego tematyka polityczna to też nie moja bajka. Ale nie żałuję jej lektury. Autor udowodnił mi, że można połączyć wiele gatunków literackich i stworzyć powieść o której nie da się zapomnieć, powieść nietuzinkową.

Myślę, że o autorze jeszcze usłyszymy, czego mu bardzo życzę.

Za możliwość przeczytania „Jazdy na rydwanie” dziękuję autorowi.


czwartek, 13 lipca 2017

Czytelnicze podsumowanie czerwca

KSIĄŻKI PRZECZYTANE W CZERWCU


Ilość przeczytanych książek: 6
Ilość przeczytanych stron: 2032

Przeczytane książki:
1. Raze - Tillie Cole
2. Reap - Tillie Cole
3. Niegodziwa propozycja. Saga Czas milczenia tom II - Jorunn Johansen
4. Matka swojej córki - Iwona Żytkowiak
5. Bez winy - Mia Sheridan
6. Trudna miłość - Gabriela Gargaś

W tym miesiącu poznałam nowe autorki literatury młodzieżowej. Książki Tillie Cole i Mia Sheridan bardzo mi się podobały. Na pewno sięgnę po kolejne powieści tych pisarek. Najlepsza przeczytana powieść w czerwcu to Trudna miłość - Gabrieli Gargaś. Poznałam też nową (nową dla mnie) polską autorkę Iwonę Żytkowiak. To kolejna pisarka która mnie zachwyciła i nie będzie to dla mnie jednorazowe spotkanie z jej twórczością. Saga Czas milczenia się rozkręca. Kolejne tomy czekają na półce.
A Wy które powieści znacie? Po które z przeczytanych w czerwcu przeze mnie książek byście chętnie sięgnęli? Pozdrawiam wakacyjnie :)

czwartek, 1 czerwca 2017

Czytelnicze podsumowanie maja

Książki przeczytane w miesiącu maju.


Kolejny miesiąc ubogi w przeczytane książki. No ale praca bardzo intensywna, więc zmęczenie i brak czasu dały o sobie znać.

Przeczytane książki: 3
Przeczytanych stron: 1166

Przeczytane książki:

Susza - Jane Harper

Bardzo fajna powieść. Trzyma w napięciu do samego końca.

Ostatnie lato - Catrin Collier

Cudowna powieść. Nie mogłam się od niej oderwać. Ostatnio lubię tego typu książki z wątkiem historycznym. Na pewno przeczytam inne powieści tej autorki. Od początku tego roku to najlepsza książka jaką przeczytałam.

Zjawa z przeszłości. Tom I. Saga: Czas milczenia. - Jorunn Johansen

Dawno nie sięgałam po norweskie sagi. Ta swoim opisem mnie skusiła. Dopiero cała historia się rozkręca, dużo tajemnic do rozstrzygnięcia. Nie wiem ile kolejnych tomów przeczytam, ale mam nadzieję, że szybko mnie ona nie znudzi.
Sagę traktuję jako taki przerywnik, odprężenie na jeden dzień.

W tym miesiącu zaczęłam czytać też trzy inne powieści. Wszystkie, przeczytane w jakiejś 1/3. Niestety nie wciągnęły mnie na tyle by je skończyć. Na pewno wkrótce do nich wrócę. Ostatnia zaczęta powieść (czwarta) nie została skończona w maju, więc zaliczę ją do czerwca. Zostało mi jakieś 80 stron :)


A Wy jakie przeczytaliście książki w maju?