czwartek, 19 maja 2011

Ta, którą nigdy nie byłam - Majgull Axelsson

Autor: Majgull Axelsson
Tytuł: Ta, którą nigdy nie byłam
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Seria z miotłą
Rok wydania: 2008
Stron: 445
Moja ocena: 5/6

"Rzeczywiście tak było. Miałam to w genach.
A mimo to nigdy nie brałam pod uwagę, że mogłabym być szalona. Wręcz przeciwnie, zawsze byłam pewna, że nie mam w tym kierunku predyspozycji. Nie słyszę głosów i nie żyję w świecie pełnym znaków i tajnych przesłań, ja tylko zamykam czasem oczy i obserwuję Marie. Moje życie, choć przecież nie moje. Mój świat, który jest innym światem. Inna rzeczywistość, która czasem - ale tylko czasem! - bywa żywsza i prawdziwsza niż ta, w której ja sama żyję."
s. 54
Nazwisko Majgull Axelsson - znakomitej szwedzkiej pisarki, kilkakrotnie rzuciło mi się w oczy, gdy czytałam recenzje moich blogowych znajomych lub przeglądałam strony różnych wydawnictw czy księgarni internetowych. Jakoś nigdy wcześniej nie sięgnęłam po jej powieści. "Ta, którą nigdy nie byłam" zaciekawiła mnie tytułem. Zastanawiałam się co on oznacza i o czym będzie ta książka. Nie pozostało mi nic jak się o tym przekonać i przeczytać tą szwedzką powieść.
Bohaterką powieści jest kobieta w średnim wieku - MaryMarie. Kobieta o dwóch podobnych imionach i dwóch całkiem różnych tożsamościach, rozdwojonej jaźni.
Mary Sundin zajmuje bardzo wysokie stanowisko w Szwecji. Jest Ministrem do spraw pomocy rozwojowej i właśnie robi bardzo dużą karierę w Rządzie. Zajmuje się przede wszystkim osobami uprowadzonymi ze swojego ojczystego kraju i zmuszanymi do pracy w agencjach towarzyskich na terenie Szwecji Jej życie osobiste nie jest usłane różami. Wyszła za mąż za człowieka, którego zdawało się jej, że kocha. Sverker jednak nie potrafił dać jej szczęścia. Dla niego Mary nie była ideałem kobiety, ciągle poszukiwał nowych miłości, nowych kobiet. Często korzystał z usług prostytutek. Jego ciągłe wyjazdy związane z pracą zawodową (szef sztokholmskiej agencji reklamowej Ad Aspera) sprzyjały takim spotkaniom. Podczas jednego z wyjazdów do Vladista, Sverker zostaje wyrzucony z balkonu. Skręcony kark powoduje, że teraz musi poruszać się na wózku inwalidzkim, wymaga całodziennej opieki i ciągłej rehabilitacji. O próbę morderstwa oskarżono młodą 16-letnią prostytutkę z Rosji z którą Sverker miał spotkanie. Dodatkowym problemem małżeństwa jest brak dzieci. Mimo kilku prób, każda ciąża Mary kończyła się poronieniem. Pogoń za karierą coraz bardziej oddala ich od siebie. Mary jednak nie potrafi opuścić męża, nawet po tym jak dowiaduje się o romansach Sverkera.
Po wypadu męża Mary doznaje dużego szoku, co przyczynia się do pojawienia u niej objawów afazji. Afazja to sytuacja w której osoba do tej pory sprawna językowo traci całkowicie lub ma duże trudności z mówieniem i komunikowaniem się ze światem, nawet w formie pisma. Ma też problemy z czytaniem. jedynym słowem, które wypowiada bohaterka jest Albatros. Przyczyną afazji jest najczęściej uszkodzenie mózgu. Mary choruje jeszcze na jedną chorobę. Występuje u niej zaburzenie jaźni. Polega ono na tym, że u jednej osoby występują dwie osobowości. Osobowości te znacznie różnią się od siebie. Każda z tych osobowości ma swoją tożsamość, swoje wspomnienia, swoje upodobania itd. Tak poznajemy Marie - drugą osobowość bohaterki. Marie właśnie kończy odsiadywanie wyroku za umyślne spowodowanie śmierci swojego męża Sverkera. Po wypadku jakiemu mężczyzna uległ w Vladista przebywał on na intensywnej terapii w miejscowym szpitalu. Kobieta odłączyła go od urządzeń podtrzymujących życie. Pacjenta nie udało się uratować. Kobieta opuszcza właśnie więzienie w którym odsiadywała wyrok. Musi od nowa zaakceptować siebie, poznać panującą aktualnie modę, wrócić do domu w którym kiedyś mieszkała. Boi się, że zostanie rozpoznana przez mieszkańców miasteczka, że będą ją wytykać palcami, nazywać morderczynią.
Początkowo czytając książkę, można odszukać w niej chaos. Raz czytamy o Mary, drugi raz od Marie. Jedna postać przenika się w drugą. Długo nie mogłam się domyślić, która z nich jest prawdziwa, a która jest wytworem wyobraźni bohaterki. Autorka przedstawia nam życie bohaterki od jej dzieciństwa. Matka Mary podczas II wojny światowej była w obozie w Auschwitz. Obóz wycisnął duże piętno na umyśle kobiety. W okresach paniki zachowywała się jak szalona. Te zachowania obserwowała Mary. Na pewno i na jej psychice zostawiło to jakiś ślad. Do tego rodzice do końca nie pogodzili się z wymyślonym dla niej imieniem. Mama nazywała ją Mary a tato Marie. Dlatego jako dziecko Mary często opowiadała, że ma siostrę bliźniaczkę. Już wtedy u tego bardzo samotnego dziecka można było zaobserwować rozdwojenie jaźni. Objawy choroby znikły w momencie pojawienia się przyjaciół. Wspólnie założyli Klub Bilardowy Przyszłość. Nie będę tutaj opisywać młodzieńczych lat bohaterki, nie chcę zabierać czytelnikowi książki możliwości odkrywania tych historii na kartach powieści.
"Ta, którą nigdy nie byłam" podejmuje również kwestię naszych codziennych wyborów. Uświadamia nam jak ważne jest jaką decyzję podejmiemy w danym momencie, że ta decyzja może wpłynąć na nasze całe życie. Robi to w trochę nietypowy sposób. Przedstawia nam fragmenty rozmów, pism, artykułów w gazetach, e-maili, które mogłyby zostać wypowiedziane, napisane, mogłyby zmienić życie bohaterki.
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Początkowo czytało mi się ją bardzo trudno. Myślałam, że się poddam i nie przeczytam jej do końca. Jednak w pewnym momencie, gdy zrozumiałam o co tutaj chodzi, nie mogłam się oderwać od lektury. Losy kobiety, która robi wszystko by znaleźć swoją tożsamość, która nie potrafi poradzić sobie z problemami w swoim życiu - wciągają czytelnika bardzo. Bohaterka przed problemami ucieka w swoje drugie ja. A czy my czasem nie próbujemy takiej ucieczki, gdy zastanawiamy się i wyobrażamy sobie - Co by było gdyby?
Pierwsze spotkanie z literaturą Majgull Axelsson uważam za udane. Teraz z przyjemnością poznam inne powieści tej autorki. Dużo pozytywnych słów słyszałam na temat "Domu Augusty" i czytałam kontrowersyjne wypowiedzi na temat "Kwietniowej czarownicy". Postaram się poszukać tych książek w bibliotece i podzielić się z Wami moją opinią.

Cytaty z książki na moim blogu z cytatami Sentymentalny romantyk  Zapraszam do lektury

10 komentarzy:

  1. Ostatnio jest w naszym kraju dziwna moda - na szwedzkie kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisany inaczej- to nie jest kryminał!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam M.Axelsson - szczególnie za to, że jej powieści są smutne, przygnębiające, ale mądre. To powieści obyczajowo-psychologiczne, ciężkie. Czytałam wszystkie - oby autorka pisała nadal.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę pisarkę, przeczytałam wszystkie jej ksiązki, oprócz najnowszej-czeka w kolejce. Każda jej ksiażka robi na mnie kolosalne wrażenie, a ''Ta , którą nie byłam'' jest chyba moją ulubioną. Świetna pisarka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham twórczość Axelsson. Ta - to absolutnie nie są kryminały. To niesamwita twórczość. "Ta, którą nigdy nie byłam" jest moim zdaniem najsłabsza ze wszystkich jej powieści - gdybym miała oceniać. Bo oczywiście sama w sobie - świetna. Ale naprawdę - warto przeczytać inne. Bez wyjątku.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam... ale może poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam ,,Kwietniową czarownicę,, i ta powieść mnie pochłonęła.
    Schemat jej powieści wydaję się podobny. Smutny, melodramatyczny nastój, podsycony okropieństwem świata.
    Bohaterów poznajemy po naprzemiennych ich wypowiedziach.
    ,,Kwietniowa czarownica,, była jednak książka na tyle mądrą, że postanowiłam znów przeczytać coś tej autorki, a Ty mi przypomniałaś, że mam to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja ją właśnie za ten smutek lubię. Za ból, za przygnębienie, za ciężar. Bo nie są przesadzone, ale prawdziwe.

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam dopiero za sobą "Dom Augusty", ale wiem, że muszę poznać wszystkie książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się zakochałam w Axelsson zupełnie niedawno. Mój debiut to książka "Lód, woda, woda i lód". Weszłam w nią zupełnie. Teraz kończę "Dom Augusty" (oj niestety już kończę, a wcale nie chcę jej kończyć)myśli o niej krążą w mej głowie nieprzerwanie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń