sobota, 23 lipca 2016

UCZEŃ ARCHITEKTA - Elif Shafak

"MĄDROŚĆ NIE SPADA Z NIEBA JAK DESZCZ, BIERZE SIĘ Z ZIEMI, ZE ZNOJNEJ PRACY"

Autor: Elif Shafak
Tytuł: Uczeń architekta
Tytuł oryginalny: The Architect`s Apprentice
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 11 maja 2016
Stron: 448
ISBN: 978-83-240-4122-0
Moja ocena: 6/6




Żeby osiągnąć mistrzostwo, trzeba nie tylko wznosić, ale i burzyć." s.105



Elif Shafak – jest turecką pisarką urodzoną we Francji. Swoją pierwszą książkę Pinhan wydała w 1997 roku i od razu została ona dostrzeżona i nagrodzona Nagrodą Rumi (1998). Na swoim koncie ma już kilka powieści m.in.: Lustra Miasta, Pchli Pałac, Bękart ze Stambułu, Czarne mleko, Czterdzieści zasad miłości. Najnowsza jej powieść Uczeń architekta już zbiera wiele pozytywnych recenzji.

Największe i najludniejsze miasto Turcji – Stambuł. To tam rozgrywa się akcja najnowszej powieści Elif Shafak „Uczeń architekta”. 
Przenosimy się do czasów epoki osmańskiej by poznać największego budowniczego tego okresu Sinana. Sinan (Hoca Mimar) był nadwornym architektem trzech sułtanów Turcji: Sulejmana Wspaniałego, Selima II i Murada III. Wzniół ok 400 budowli. Najsłynniejsze to Meczet Sulejmana, Meczet Sehzade, Meczet Selima. Budował też mosty, akwedukty, łaźnie i pałace. Kształcił też uczniów, by to im przekazać potem swoją wiedzę.

Jednym z uczniów jest bohater powieści Dżahan. Przybył on do Stambułu gdy skończył 12 lat. Uciekał przed ojczymem, który zakatował jego matkę. Przez całkowity przypadek został opiekunem białego słonia, podarunku dla sułtana. Tak trafił do sułtańskiej menażerii. Nie planował tam zabawić długo. Chciał zdobyć trochę cennych klejnotów i wrócić do rodzinnego miasta by policzyć się ze znienawidzonym ojczymem. Jednak los chciał inaczej.
Jako kornak, opiekun białego słonia, stał się obiektem zainteresowania jedynej córki Sulejmana i Hurren – księżniczki Mihrimah. Już wkrótce łączy ich platoniczna miłość. To dla niej i dla białego słonia, który jest dla niego jak brat Dżahan zostaje w Stambule.
Dżahan wraz ze swoim słoniem bierze udział w wyprawie wojennej Sulejmana. W trakcie budowy mostu zostaje dostrzeżony przez nadwornego architekta Sinana. Zostaje jednym z jego czterech uczniów. Pobiera nauki ucząc się nie tylko matematyki i architektury. Poznaje literaturę, uczy się języków obcych. Okazuje się bardzo zdolnym uczniem i wkrótce należy do ulubieńców mistrza.
Jak potoczą się losy ucznia architekta w Stambule? Czy uda mu się znaleźć miłość swojego życia? Jakie niebezpieczeństwa jeszcze na niego czekają? Tego wszystkiego dowiecie się czytając najnowszą powieść Elif Shafak.

Uczeń architekta to nie jest pierwsza powieść tej autorki, po którą sięgnęłam, ale uważam ją za jedną z najlepszych jej książek jakie dotąd czytałam. Autorka w świetny sposób przedstawia nam życie w Stambule za czasów Sulejmana i jego następców. Opisuje panujące zwyczaje, troski życia codziennego. Na podstawie biografii Sinana, stworzyła własną opowieść o jego życiu. Wprawdzie momentami została pozamieniana chronologia autentycznych wydarzeń, ale to tylko po to byśmy mogli dłużej cieszyć się miłością między księżniczką a opiekunem słonia – jak sama wyjaśnia autorka.
Bardzo fajnie opisuje ona wszystkie ważne osoby, które pojawiają się w życiu Dżahana. Najwięcej miejsca oczywiście poświęca Sinanowi i jego uczniom.
Sinan był dla naszego bohatera jak ojciec, którego on nigdy tak naprawdę nie miał. Uczył go nie tylko tego co sam umiał najlepiej – budownictwa, ale także uczył go życia. Był dla niego dobry, choć czasami potrafił też zdenerwować czy skrytykować zbyt ostro. Sinan był na swój sposób przesądny. Miał swoje zwyczaje np. przed rozpoczęciem jakiejkolwiek budowy pościł przez trzy dni. Po zakończeniu dzieła pozostawiał zawsze jakąś skazę, np. zarysowany kafelek, krzywo ustawiony kamień. Starał się ten defekt wpleść tak, by był widoczny dla wprawnego oka, a nie widoczny dla mas. Uważał bowiem, że tylko Bóg jest doskonały. Zawsze przy sobie miał talizman: dwa kółka, jedno w drugim, oba skórzane, jedno jasne, drugie ciemne. Uczniowie Sinana współpracowali z nim bliżej niż ktokolwiek inny. Oprócz Dżahana było ich jeszcze trzech.
Nikola – szczupły Anatolijczyk o oliwkowej cerze, który utykał po przebytej w dzieciństwie chorobie. Potrafił on odtworzyć z pamięci każdy najmniejszy szczegół budowli.
Davud – wysoki i korpulentny, urodził się w wiosce niedaleko irańskiej granicy i został wychowany przez dziadków, gdy rabusie zabili jego rodziców. Mił niezwykle lotny umysł.
Yusuf – był niemową i znakomicie radził sobie z rachunkami, dlatego Sinan zawsze kazał mu sprawdzać wszystkie wykonane przez siebie pomiary. Jego twarz była gładka, a oczy duże i zielone. Wskutek wypadku w dzieciństwie miał poparzone dłonie, nosił więc rękawiczki z koziej skóry.
Wszyscy bardzo się przyjaźnili, ale jak potem się okaże każdy z nich krył jakąś tajemnicę. Jedyną osobą, która ich wszystkich szybko rozszyfrowała i wiedziała o swoich uczniach wszystko był ich mistrz. Jednak wszystko trzymał w tajemnicy.
Dżahan długo wahał się co ma począć dalej w swoim życiu. Z jednej strony myślał jak tu coś ukraść, by się wzbogacić i uciec, z drugiej kusiło go życie u boku mistrza. Musiał podjąć bardzo trudną dla siebie decyzję.

Autorka napisała fikcję literacką, ale wśród bohaterów książkowych możemy znaleźć autentyczne postacie. Jest nią m.in. Taqi ad-Din nadworny astronom, który posiadał największe obserwatorium w świecie islamskim. Zostało one potem zniszczone na rozkaz sułtana Murada III gdy astronom źle przepowiedział skutki pojawienia się na niebie komety.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Momentami trudno się od niej oderwać. Jest to powieść pełna emocji i życiowej pasji. Pokazuje nam na czy polega prawdziwa przyjaźń i, że nie zawsze możemy ufać wszystkim którzy nas otaczają. Widzimy jaką przyjemność może sprawiać budowanie budowli, które potem będą wspominane jako nasze dzieła, że własną pracę też można kochać.
Jest to taka jedna z opowieści podobna do tych z Tysiąca i jednej nocy, o której trudno zapomnieć, a gdy się kończy chce się więcej i więcej. 
Do tego jest to powieść bardzo mądra, pokazująca nam w słowach bohaterów wiele mądrości świata. To tylko niektóre z nich:
„Jeśli nie wiesz, co zrobić z odpowiedzią, nie zadawaj pytania.” s. 148
„… ciekawość, jeśli nie jest właściwie pokierowana, może szkodzić.” s. 149
„… w życiu są dwa błogosławieństwa: książki i przyjaciele. A ich liczba powinna być kontrastowo różna: bez liku książek i tylko garstka przyjaciół.”
„Jesteśmy śmiertelni. Decyzje są owocami, a nawyki pasterzami. s. 186
„Krzywą drogą, nie pójdzie się prosto” s. 178
„Chciwość usypia wdzięczność” s. 190
„Nieużywane żelazo rdzewieje, drewno próchnieje, a człowiek w bezczynności błądzi.” s. 334
„Czasem ażeby dusza mogła rozkwitać, trzeba zranić serce.” s. 105

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tą powieść. Myślę, że zainteresuje ona nie tylko miłośników serialu Wspaniałe stulecie.
Ja na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki. Polecam serdecznie.



3 komentarze: