poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Cztery pory lata - Renata L. Górska


Autor: Renata L. Górska
Tytuł: Cztery pory lata
Liczba stron: 413
Rok wydania: 2011
Numer wydania: II
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7674-122-2
Wydawca: Replika
Miejsce wydania: Zakrzewo
Moja ocena: 6/6


„…zewnętrzny chłód jest najlepszą ochroną skrywanych resztek ciepłoty. A te uwalniały się jedynie w rzadkich momentach marzeń.
     Marzeń, w których pojawiał się ktoś… ktoś nie pasujący do nikogo kogo znałam wcześniej” s. 384

Tegoroczne lato nas nie rozpieszcza, jeśli chodzi o pogodę. Raz upalnie, raz zimno i leje. Gdy otrzymałam do recenzji książkę Pani Renaty L. Górskiej „Cztery pory lata”, bardzo się ucieszyłam. Wspaniała letnia okładka i zachęcający opis zapowiadały świetną lekturę – i nie zawiodłam się.
Bohaterką powieści jest Kornelia. Nel – bo tak nazywają ją najbliżsi – mieszka w małej miejscowości niedaleko Krakowa. Pracuje w księgarni i jest singielką. Jej przyjaciółki Dorota, Iga i Małgosia od dawna są już mężatkami. Dziewczyny bardzo często się ze sobą spotykają, a ostatnio ich planem jest wyswatanie Kornelii. Nadarza się ku temu świetna okazja. Do miasteczka przyjeżdża delegacja z Warszawy, a wśród nich Piotr. Nel i Piotr zaczynają się ze sobą spotykać. Wszystko wydawałoby się ok., ale bohaterka po pewnym czasie stwierdza, że jednak nie chce się z nikim wiązać i odchodzi od swojego chłopaka. Początkowo boi się przyznać przyjaciółką i rodzinie, która bardzo polubiła Piotra, że znowu jest samotna. Jednak, gdy Nel dowiaduje się, że przez miasto ma przechodzić autostrada, do tego przez teren jej domu, a do tego we wszystko zamieszany jest Piotr, bez oporów opowiada wszystkim, że odeszła od tego idealnego faceta, bo ją oszukał. Podejrzewa go o to, że chciał ją wykorzystać do swoich celów, by tanio sprzedała dom, by nie stwarzała problemów gdy trzeba będzie opuścić willowy dom. Czy takie faktycznie intencje miał Piotr?
Ale utrata domu to nie jedyny problem z którym musi się zmierzyć bohaterka. Jej brat postanawia wyjechać do pracy do Emiratów Arabskich, ale jego żona Justyna nie bardzo jest zadowolona z tego pomysłu. Stach stawia warunek, albo wyjazd, albo rozwód. Dla Nel jest to do niedomyślenia by w jej rodzinie doszło do rozwodu, mimo, że nie bardzo przepada za Justyną to szkoda jej ich córki Pameli, którą ona uwielbia. Czy uda się bohaterce wpłynąć na brata lub bratową by zmienili decyzję?
Książka „Cztery pory lata” niesamowicie mnie urzekła. Choć czasami bohaterka bardzo mnie denerwowała. Nie mogłam zrozumieć jej zatwardziałego stanowiska w sprawie pozostania singielką. Wiem, że miała ona niemiłe wspomnienia z młodości, kiedy została skrzywdzona przez ówczesnego chłopaka, ale nie jest to powód by szufladkować mężczyzn. Stawiać od razu na to, że i tak związek nie ma przyszłości. Że kolejny mężczyzna ją skrzywdzi. Nel po prostu boi się zakochać, boi się stworzyć z kimś trwały związek. „Myślałam nie o „posiadaniu” drugiej osoby, ale o byciu ze sobą w sposób wolny od wzajemnych nakazów i oczekiwań. Marzyłam tam o miłości, to prawda, lecz bałam się zniewolenia miłością. […] Jeżeli związku, to nie wymuszonego w jakikolwiek sposób i bez obietnicy, że przetrwa na zawsze” s. 133
Dlatego Nel w stosunku do mężczyzn jest oziębła, niedostępna i przyczynia się do tego, że oni sami tracą zainteresowanie jej osobą.
Autorka w powieści nie skupia się jednak tylko na miłości. Przede wszystkim koncentruje się ona na przyjaźni łączącej dziewczyny. Prawdziwej przyjaźni, kiedy jedna staje za druga, gotowa poświęcić wszystko, nawet własne życie. Wspierają się, gdy któraś ma problemy, pomagają sobie i dużo ze sobą rozmawiają – szczerze otwarcie, bez tajemnic. A problemy pojawiają się w ich życiu. Iga nie może zajść w ciążę, a tak bardzo pragnie dziecka z Igorem. Gosia jest zdradzana przez swojego męża. Jedynie związek Doroty jest idealny. Taka przyjaźń zdarza się bardzo rzadko. Tylko pozazdrościć.
Bardzo też podobała mi się rodzina Kornelii. Nie było tutaj żadnego wyidealizowanego życia, bo jak w każdej rodzinie zdarzały się wśród domowników kłótnie, problemy i obrażanie się na bliskich. Jednak wszystkie zatarczki kończą się dobrze. Widać było wzajemną miłość i zrozumienie wśród członków rodziny.
Książkę czyta się wspaniale. Przepiękne opisy krajobrazów, domu Kornelii czy Bretanii, gdzie bohaterka była na urlopie, pobudzają wyobraźnię i sprawiają, że czuje się tak jakbym tam była. Widzę oczami wyobraźni wszystkie te miejsca w których toczy się akcja powieści. Do tego dokładna charakterystyka postaci, przybliża mi osoby z którymi na co dzień spotyka się bohaterka.
Powieść nie jest nużąca, co chwile pojawia się nowy problem i z ciekawością czyta się dalej by zobaczyć jak wszystko się zakończy. I choć zakończenie książki nie było dla mnie zaskoczeniem, lekturę „Czterech por lata” uważam za udaną. Do tego duża dawka humoru i śmiesznych sytuacji sprawiają, że czytanie tej powieści jest prawdziwym relaksem. Uwielbiam taką literaturę. Wspaniała książka nie tylko na lato.
To było moje pierwsze spotkanie z powieścią Pani Renaty Górskiej jednak na pewno nie ostanie. Z przyjemnością sięgnę po drugą powieść autorki „Za plecami anioła”
Za książkę dziękuję wydawnictwu Replika i portalowi Sztukater

6 komentarzy:

  1. Oj tak, świetna powieść!!!
    Ja, jak Ty chętnie przeczytam inne powieści Pani Renaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowe wydanie tej książki jest bardzo ładne.
    Ja mam jeszcze te stare:)
    Książka bardzo mi się podobała i widzę, że mamy podobne zdanie:)
    Mi zdecydowanie bardziej podobała się druga książka Renaty L. Górskiej (Za plecami Anioła), zobaczymy jaka będzie trzecia, ja już nie umiem się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście miałam ,,Cztery pory lata'' w starszym wydaniu w którym okładka jest taka szara i nijaka w porównaniu z tą. Co do samej fabuły widzę, że mamy podobne odczucia. Też początkowo denerwowała mnie Kornelia i dopiero na samym prawie końcu moja złość ustąpiła zrozumieniu. Ogólnie uważam tę pozycje za bardzo udany debiut i zachęcam gorąco do zapoznania się z książką ,,Za plecami anioła'' w której ja się zakochałam do szaleństwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że podobnie odebrałyście książkę Pani Renaty. Bardzo podoba mi się styl pisania tej autorki i z przyjemnością sięgnę po jej inne książki. Niestety "Za plecami anioła" nie ma w mojej bibliotece. Będę polować na jakąś okazję kupna lub wymiany. Czekam też na kolejną powieść Renaty Górskiej, z przyjemnością przeczytałabym kontynuację "Czterech pór lata". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Serdecznie dziękuję Ci za tak pochlebną recenzję i cieszy mnie, że chcesz przeczytać moje kolejne powieści. Mam nadzieję, że tak będzie. :) Pozdrawiam zapachami lata - aktualnie z polskich dróżek! Renata L. Górska

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj marzy mi się ta książka!

    OdpowiedzUsuń